| S L A M / Przyjdź pokrzyczeć na poetów | ||
| Aktualności / Teksty / Obraz i dźwięk / Interakcja / Raport / Historia / FAQ / Sieć | ||
|
Plotki, że wejście na Slam graniczy z cudem okazały się
przesadzone. Zrobiłem to z trzema piwami przy sercu. Tłum był. Ale nie większy,
niż w Warszawie. Kolejka była, ale nie większa, niż do biblioteki w godzinach
szczytu. Raptem kilkaset osób. Zagraniczni Slamerzy byli świetni. Dopóki
nie zaczynali czytać wierszy. A raczej dopóki nie wyświetlano ich
tłumaczonych testów. Charyzma dziesięć. Poezja dwa. O Cecce moja
koleżanka powiedział, że wygląda jak Adonis. Ja się nie wypowiadam.
Lipszyc pokazał swoje mroczne oblicze. Całe szczęście, że tylko
muzycznie mroczne. Konkurs był. Jurorzy wybrani z publiczności
przez piłeczkę. Nagroda główna: Noc Z Igorem Stokfiszewskim, jeśli został
przyznana, to nie podano tego do publicznej wiadomości. Nagrodę
pierwszą, zmaterializowane wyobrażenie o poecie: dwa piwa, kufel,
długopis i ołówek, otrzymałem ja. Tak wiem, że to nie fair, ale jak
można było zobaczyć na filmie dzień wcześniej, jurorzy zawsze coś
spieprzą. Pozdrawiam, Jaś Kapela. |
||