Wśród zainteresowanych muzyką współczesną w Polsce Helena Tulve jest kompozytorką znaną. Utwory urodzonej w roku 1972 Estonki (pokolenie Pawła Mykietyna) dwukrotnie wykonywano na Warszawskiej Jesieni (2001 i 2005). Sula, poprzednia płyta z jej muzyką, wydana w roku 2005 przez radio estońskie, była u nas recenzowana i dobrze przyjęta. Drugi jej album, Lijnen, nagrany tym razem przez monachijską firmę ECM, kontynuuje i rozwija wątki już nam znane i jest równie dobry jak poprzedni.
Muzyka Heleny Tulve, wykształconej w Estonii u Erkki Sven Tüüra i w paryskim Conservatoire National Supérieur, a także na kursach w IRCAM-ie, odbiega od noworomantycznego idiomu właściwego kręgowi krajów bałtyckich, daleka jest od kontynuacji stylistyki Arvo Pärta, zbliża się za to do modelu skandynawskiego spektralizmu. Używając mikrointerwałów i bogactwa współbrzmień, niekonwencjonalnych zestawień instrumentów i obfitości technik artykulacyjnych kompozytorka sytuuje się bliżej linii modernistycznej w rozwoju muzyki europejskiej. Jeśli można by wskazać jakieś paralele, to przywołałbym twórczość Kaiji Saariaho.
Druga płyta Heleny Tulve zawiera utwory z tego samego mniej więcej okresu, co poprzednia - od połowy lat 90., po rok 2004 - jest więc uzupełnieniem, ale i dalszym ciągiem pierwszej. Z wyjątkiem tytułowej kompozycji Sula, przeznaczonej na didgeridoo i orkiestrę, mieliśmy na tamtej płycie muzykę kameralną na zespół. Tak jest i tym razem, ale kameralistyka Estonki pokazana dziś zostaje jako bogatsza pod względem form muzycznych i bardziej zróżnicowana instrumentalnie. Mamy więc wykonujący cztery utwory NYYD Ensemble, dawniej z przewagą smyczków, teraz wzbogacony o sześć instrumentów dętych (prócz klarnetu są także: flet, obój, fagot, waltornia, trąbka i puzon), mamy kwartet saksofonowy (Stockholm Saxophone Quartet) i wreszcie - polski akcent na płycie - nagrany na żywo kwartet smyczkowy w wykonaniu Kwartetu śląskiego.
Wspólną cechą tej kameralistyki jest nastrój zadumy i melancholii, czasem rzewny i tęskny, ale nie posępny czy przygnębiający. Na taki odbiór wpływ mają wolne tempa, z powolnymi zmianami, stosowanie niskich rejestrów i dobór instrumentów (płaczliwe flety w Abysses). Utwory sączą się i rozwijają niespiesznie ewokując atmosferą tajemnicy i odrealnienia. Bogate harmonie, gęste współbrzmienia nie epatują swoją komplikacją. Przeciwnie, odnosi się wrażenie prostoty.
Nie jest to jednak muzyka nudna, bo wolnym przebiegom i stonowanym nastrojom przeciwstawione bywają skoki interwałowe (Lijnen), przyspieszenia z energetycznymi akcjami fortepianu (Cendres), rytmiczne powtórzenia (Öö), obsesyjne dzwonki i ślady melodii (A travers). Muzyka Tulve ma w sobie coś z pieśni, głęboko tkwi w niej idiom ludowy (sygnały instrumentów pasterskich, prostota wyrazu).
Specjalne znaczenie mają w tych utworach instrumenty dęte, ich rozwibrowane, głębokie brzmienia, stosowanie rozszerzonych technik artykulacyjnych. W nagranym na żywo utworze Öö na kwartet saksofonowy czuje się drgania słupa powietrza w instrumentach. W Abysses na flety i zespół krzykliwe flety prowadzą ze sobą obfite w przedęcia i glissanda dialogi wciągając w tę grę brzmiący coraz pełniej zespół. W Lijnen kompozytorka używa wkomponowanego w zespół głosu (Arianna Savall, sopran), który staje się także instrumentem dętym i razem z fletami wykonuje glissanda.
Kwartet smyczkowy Nec ros, nec pluvia... (2004), najnowszy z zamieszczonych utworów, przypomina brzmieniowo klasyków spektralizmu. Stosując przy tym współbrzmienia długich dźwięków kompozytorka buduje pomost między francuskimi badaczami barw i Arvo Pärtem.
Na płycie nie podano składu tallińskiego NYYD Ensemble pod batutą Olariego Eltsa, a zespół to znakomity i doświadczony w nowej muzyce, choć dość młody - jego członkowie urodzeni są w latach 70.
Zmysłowa, pełna kolorów, wysmakowana muzyka Heleny Tulve, jest subtelna i piękna. Estońska kompozytorka, wraz ze sporą częścią swoich rówieśników, idzie drogą nowych poszukiwań, omijając nurty postmodernistyczne.
Helena Tulve, Lijnen, ECM New Series 1955 (2008).
Recenzja ukazała się w "Ruchu Muzycznym" nr 4/2009.