KAZIMIERA SZCZUKA O "LUBIEWIE" ("ŻYCIE WARSZAWY", 2 LUTEGO 2005)

Witkowski oprócz tego, że napisał zbiór opowieści o ciotach, przeprowadził w "Lubiewie" swoją własną interpretację polskiej literatury. Wskazał na obecne w niej tradycje pisania o pedalstwie - inne, niż iwaszkiewiczowska, modernistyczna estetyzacja, sublimacja, demonizacja i wzniosłość. To Iwaszkiewicza, spadkobiercę Tomasza Manna, uważaliśmy za króla homoseksualizmu w literaturze polskiej. Wszyscy podejmujący ten temat musieli jakoś do niego się odwołać. Nie zwracaliśmy uwagi na tradycję Oskara Wilde'a, prekursora kampu. Witkowski odwołał się do Gombrowicza i Białoszewskiego, pokazując, że kultura homoseksualna jest przede wszystkim kulturą zabawy, teatru, maskarady i parodii. I wypadło to rewelacyjnie.