Monika Mamzeta - ur. 1970, autorka obiektów i instalacji multimedialnych, fotografii i stron internetowych, pisze i publikuje teksty z dziedziny feministycznej teorii sztuki. Jest też magistrem prawa. Mieszka w Warszawie. Brała udział w indywidualnych i zbiorowych pokazach m.in. w Galerii Bielskiej BWA, Galerii Zachęta, Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. W roku 2000 w ramach działań Galerii Otwartej AMS prezentowała na billboardach projekt genealogia/ginealogia [blizna po matce]. Penetruje obszary związane z kliszami ideowymi związanymi z rolą kobiety, jakie są obecne zarówno w kulturze, jak i powszechnej świadomości. Jej najnowszy projekt Jak dorosnę będę dziewicą był prezentowany w roku 2003 m.in. w Casa Internationale delle Donne w Rzymie. W roku 2003 i 2004 brała udział w prezentowanej w Neuer Berliner Kunstverein i w krakowskim Bunkrze Sztuki wystawie Biały Mazur.

Jak dorosnę będę dziewicą, fotografia, kaseton podświetlany, 2003


Projekt Jak dorosnę będę dziewicą ten to kolejny z light boxów Moniki Mamzety. Autorka nawiązuje tu do ikonografii Chrystusa Ukrzyżowanego. Półnaga kobieta, z przepaską na biodrach rozkłada ręce w geście o dwojakim znaczeniu - zarówno męczeństwa, jak i radości, błogosławieństwa. Zamiast cierpienia na jej twarzy widzimy uśmiech, koronę cieniową zastępuje wianek z symbolizujących czystość margerytek. I jeszcze jeden, bardzo istotny szczegół - młoda kobieta jest w zaawansowanej ciąży. Dlaczego więc, "jak dorośnie" chce zostać dziewicą? Czy przewiduje, że będąc matką będzie musiała złożyć samą siebie na ołtarzu poświęcenia dla rodziny? Gdy dorośnie, to znaczy zmądrzeje, nie będzie już marzyć o "trzech M"? W pracy Moniki Mamzety pojawia się niepokojąca ambiwalencja - połączenie radości z męczeństwem, tego co kobiece z tym co męskie oraz dziewiczej czystości ze zbrukaniem matki. O ile te dwie pierwsze sprzeczności można "ostatecznie" pogodzić, o tyle dwie ostatnie cechy wykluczają się nawzajem. Kobieta, która urodziła dziecko nigdy już nie odzyska swojej "niewinności". Odtąd jej miejsce będzie zawsze wśród matek. Ale gest rozłożonych rąk w pracy Moniki Mamzety można odczytać również jako nawiązanie do motywu boginicznego. Poszukiwania bogini w cywilizacjach prepatriarchalnych były przedmiotem szczególnego zainteresowania amerykańskich artystek (m.in. Mary Beth Edelson, Any Mendiety) w latach 70. XX wieku. W dokumentacji z ich performansów powtarza się motyw ugiętych wzniesionych ku górze rąk oznaczających czerpanie przez Nadkobietę (Everywoman) energii z kosmosu. Gest ten symbolizuje, więc matriarchalną moc duchową. Jest inspirowany figurkami Bogini Kreteńskiej z okresu kultury minojskiej. Energia ta wiąże się z pradawnym świętym związkiem kobiety z naturą i kulturą. Jest tu również zawarta symbolika cyklu Życia, Śmierci i Odnowy.

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

       

©MC