Piotr Chojnacki
KONTURY REALNOŚCI AURA NIEPEWNOŚCI

fot. Piotr Chojnacki
RESZTA TO MIT
o "Konturach Realności" Piotra Chojnackiego
Piotr Chojnacki dokumentuje przemiany kultury dokonujące się na naszych oczach. Jest przekonany, ze istnieją miejsca, które szczególnie sprzyjają zrozumieniu sensów nadchodzących zjawisk. Wychwytywanie i przekazywanie za pośrednictwem obrazu sygnałów pochodzących z takich miejsc to cecha, która wyróżnia twórczość tego autora.
Źródłem zainteresowania i inspiracji są dla Chojnackiego powstałe w XX wieku nowe zjawiska kulturowe. Szczególną rolę przypisuje ruchowi New Agę z jego negatywną reakcją na dominację technologii i miejsce jednostki w stechnicyzowanym świecie, głębokiej ekologii opowiadającej się za rewizją poglądów na temat uprzywilejowanej pozycji człowieka w hierarchicznej strukturze świata oraz pewnym wątkom zjawiska określanego mianem postmodernizmu, który odczytywany jest przez Chojnackiego jako ważny między innymi dlatego, że podejmuje zagadnienie łączenia kultury wysokiej i popularnej. Obecność tych problemów w pracach naszego autora nie ma na szczęście charakteru ilustracji czy z góry założonej tezy, lecz jest wyrazem umiejętności wyboru i chwytania „ducha" konkretnych, wybranych w długich i żmudnych poszukiwaniach miejsc. Wybór pada najczęściej na obszary, które są świadkami przemijania kultur i cywilizacji oraz które są uczestnikami ważnego w pracach Chojnackiego zjawiska powrotu natury w miejsca cywilizacji, uzyskiwania przez nią powtórnej równowagi.
Fotografie składające się na „Kontury Realności" powstały w wyniku długich poszukiwań miejsc i motywów, które stopniowo przybliżały autora do ostatecznego rozwiązania. Były to między innymi miejsca kultowe gotów z l i II wieku naszej ery na Pomorzu, zespoły kamiennych kręgów i obszary zwane przez geomantów miejscami mocy w Puszczy Białowieskiej, starożytne rzeźby kultowe na Ślęży. Jednocześnie kieruje Chojnicki swój obiektyw na świat wielkich centrów handlowych, ciągi komunikacyjne wielkich miast, złomowiska i inne podobne przejawy cywilizacji konsumpcyjnej. Naturalną konsekwencją tak ukierunkowanych poszukiwań stało się fotografowanie odchodzących w przeszłość śladów cywilizacji przemysłowej, ginących dosłownie na naszych oczach dziewiętnastowiecznych koksowni w Wałbrzychu, obszaru Staropolskiego Okręgu Przemysłowego w rejonie Gór Świętokrzyskich, czy gigantyczne ruiny zakładów produkcji benzyny syntetycznej w Policach.
Jaki cel przyświecał naszemu autorowi podczas fotografowania tak różnych miejsc, zarówno w sensie fizycznym jak i znaczeniowym. Myślę, że odpowiedź na to pytanie stanie się łatwiejsza, gdy poznamy poglądy Chojnackiego na charakter i rolę powstającego obecnie dokumentu fotograficznego. W jednym ze swoich tekstów, podsumowując dokonania współczesnego dokumentu autor stwierdza: „... Fotografia dokumentalna nie jest już dzisiaj sposobem odkrywania świata, stała się natomiast bardziej wyrazem przeżywania go. Dlatego od fotografii nie oczekuje się opisu wydarzeń - dużo lepiej robią to inne media. (...) To, czego powinniśmy oczekiwać od fotografii dokumentalnej, to nie realizacji o charakterze narracyjnym czy opisowym, ani też poszukiwania jakości plastycznych, ale umiejętności wyrażania rzeczywistości w obrazach i symbolach..." Mam wrażenie, że ta wielość fotograficznych motywów i idąca za nimi wielość znaczeń pozwoliła autorowi wyłonić z chaosu rzeczywistości miejsca i momenty szczególne. Właśnie teraz stają się one dobitnym wyrazem, a z czasem mają szansę stać się symbolem przemian kulturowych w których uczestniczymy. Kilka lat temu profesor Stefan Wojnecki wysunął i przekonująco uargumentował tezę o przekształcaniu się we współczesnej kulturze etosu fotografii w jej mit. Twórczość Chojnackiego może być kolejnym potwierdzeniem tej tezy, tym bardziej interesującym, że doszedł on do niej swoją własną, niezależną drogą.
Warto w tym momencie Jeszcze raz oddać głos samemu autorowi, który w komentarzu do wystawy pisze:
„Projekt Kontury Realności to efekt poszukiwań realizowanych na obszarze całej Polski, a dotyczący pozostałości «Świątyń różnych cywilizacji«. Tymi świątyniami mają być obiekty niepokojące, kryjące w sobie zderzenie grozy i przyjemności, wielkości i małości, sytuujące nasze doświadczenie na granicy wyobrażanego z niewyobrażalnym. Posługuję się konturami czerpanymi fizykalnie ze świata realnego -z rzeczywistości, chcąc powiedzieć trochę więcej".
Każda kultura wytwarza takie ślady swojej obecności, które dla jej następców w sposób niemal symboliczny reprezentują podstawowe dążenia i świadczą o tym, co wówczas było traktowane jako wartość absolutna, swoista świętość. Bywa tak, że ślady te stają się czytelne dopiero po przeminięciu danej epoki. Myślę, że takie właśnie ślady pokazuje nam w swoich pracach Chojnacki. Na szczególną uwagę zasługują w tym kontekście fotografie odnoszące się do obszarów silnie uprzemysłowionych. Warto zwrócić uwagę na przynajmniej trzy elementy budujące charakter tych obrazów. Po pierwsze autor fotografuje krajobrazy poprzemysłowe tak, że budzą silne skojarzenia z architekturą sakralną, miejscami kultu. Patrząc na nie, w innym świetle jawi się nam podział na sferę sacrum i profanum, metafizyczne i instrumentalne wartości kultury. Po drugie uderza w nich stopień destrukcji niedawno jeszcze czynnych obiektów przemysłowych. Niektóre wyglądają na fotografiach Chojnackiego jak pradawne zabytki, ślady odległych, obcych nam cywilizacji. Po trzecie sądzę, że ważną rolę w tych przedstawieniach odgrywają elementy natury, która z powrotem wkracza na postindustrialne rejony. Stanowi ona element pozwalający inaczej spojrzeć na wartość ludzkiej działalności, jest wyrazem głębokiej ekologii, która zdaniem Chojnackiego wyraża „...nowy światopogląd kwestionujący dotychczasową hierarchiczną strukturę świata przyznającą człowiekowi uprzywilejowaną i nadrzędną pozycję na ziemi..."
W realizacji „Kontury Realności" zwraca uwagę czystość i prostota środków realizacyjnych. Autor używa tutaj wielkoformatowej fotografii dla precyzyjnego oddania wielu planów. Nie odczuwa się jednak w tych fotografiach chęci epatowania precyzją wizerunku lub innymi składnikami formy. Autor zachowuje pod tym względem godną pochwały powściągliwość, buduje obrazy niemal ascetyczne.
Piotr Wotyński
Piotr Chojnacki - adiunkt w Katedrze Fotografii Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, kierownik Pracowni Fotografii Dokumentalnej, prodziekan Wydziału Komunikacji Multimedialnej. Udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Autor ponad tysiąca fotografii prezentowanych na okładkach książek m.in. serii wydawniczych Salamandra i Kameleon. Liczne publikacje fotograficzne w wydawnictwach albumowych i naukowych. Autor tekstów o fotografii. Kurator kilkudziesięciu wystaw zbiorowych.