Przebieg
życia Lutra do sejmu w Wormacji
Luter
zetknął się z głównymi prądami duchowymi swojego czasu po raz
pierwszy, kiedy jako osiemnastoletni młodzieniec zapisał się w roku
1501 na uniwersytet w Erfurcie, ażeby zgodnie z wolą ojca studiować
prawo. Na uniwersytecie tym zmagały się w tym czasie z sobą dwa główne
prądy umysłowe: tradycyjny (scholastyczny) i budzący się dopiero,
zresztą dość nieśmiało, postępowy, humanistyczny. Prąd tradycyjny
był wtedy jeszcze silniejszy, dlatego Luter lepiej przyswoił sobie
wiedzę dawną, scholastyczną, aniżeli nową, humanistyczną, chociaż
bardzo pociągała go również literatura i kultura klasyczna. Luter
powoli nabierał przekonania o wysokiej wartości klasycznego wykształcenia.
Jako student przedmiotów świeckich na wydziale sztuk wyzwolonych
odznaczał się w zasadzie pogodnym usposobieniem, jednak w głębi jego
jestestwa dominowała surowa powaga, przyniesiona z domu
rodzicielskiego. Dręczyło go stale trwożne pytanie: „Jak zyskać
łaskę u Boga?”.
Po
czterech latach ukończył Luter wydział sztuk wyzwolonych i rozpoczął
studia prawnicze. Pewnego razu w drodze powrotnej z domu rodzicielskiego
z Mansfeld do Erfurtu, zaskoczony w szczerym polu przez straszliwą burzę,
złożył ślubowanie, że – jeżeli przeżyje – zostanie
mnichem. Ponieważ został ocalony, wstąpił wkrótce potem, dnia 17
lipca 1505 roku jako nowicjusz do erfurckiego konwentu zreformowanego
zakonu augustiańskiego. W rok później, w 1506 roku, złożył ślubowanie
zakonne, a po dalszym roku przygotowania przyjął święcenia kapłańskie.
Przeor klasztoru przeznaczył Lutra do studium teologii, któremu Luter
bardzo sumiennie się oddawał, słuchając wykładów Pisma Świętego
i dogmatyki według Sentencji
Piotra Lombardzkiego. Rozczytywał się także w późnoscholastycznych
autorach, w literaturze mistycznej, a także w dziełach duchowego ojca
zakonu, św. Augustyna.
Ciężkie
wewnętrzne zmaganie się z sobą o doskonałość ewangeliczną,
która miała u niego jako u mnicha stanowić treść i istotę życia,
wtrąciło go w głęboki wewnętrzny niepokój. Żywiołowo, całym
swoim jestestwem wewnętrznym walczył o łaskawego Boga, ówczesnym
zalecanym przez Kościół i teologię katolicką sposobem, mianowicie
ćwiczeniami ascetycznymi, wyrzeczeniami, dobrymi uczynkami, na jakie
tylko było go stać. Lecz wszystkie te zmagania i boje wewnętrzne były
w jego odczuwaniu daremnymi. Jego subtelne sumienie świadczyło ciągle
przeciwko niemu. Obok Zakonu, którego przepisy stale wydawały mu się
niedopełnionymi, źródłem straszliwej rozterki i trwogi było dręczące
go zwątpienie o tym, czy – jak to augustyńska teologia tak
dobitnie podkreślała – może należeć do liczby wybranych Bożych.
Nie zdołały go pocieszyć i uspokoić ani otrzymane rozgrzeszenia
spowiedników klasztornych, ani też uwagi, że przesadza w ascezie i
surowości wobec siebie samego. Toteż kiedy decyzją zwierzchności
klasztornej został Luter przeniesiony na inne miejsce, mianowicie do
miasta Wittenbergi, gdzie w założonym kilka lat przedtem (1502 roku.)
przez księcia elektora Fryderyka Mądrego uniwersytecie miał Luter
dokończyć studia teologiczne, a jednocześnie rozpocząć działalność
dydaktyczną na wydziale sztuk wyzwolonych, przybył na to miejsce
przyszłych swoich wielkich przeznaczeń znękany wewnętrznie. Jednakże
właśnie tam w Wittenberdze otwarła się przed nim inna, nowa droga.
Zetknął się tam Luter z Janem Staupitzem, podówczas wikariuszem
generalnym zakonu augustianów na Turyngię i profesorem biblistyki na
uniwersytecie wittenberskim. Wywarł on wielki wpływ na uspokojenie skołatanego
sumienia Lutra przez skierowanie jego uwagi na gorliwsze niż dotąd
studium Pisma Świętego. Ono też dopomogło mu do odkrycia nowego
religijnego stanowiska. Luter wniknął w najgłębszy sens słowa Listu
do Rzymian (1,17): „Sprawiedliwy
z wiary żyć będzie”
i odkrył, że użyte tam przez apostoła Pawła pojęcie sprawiedliwość Boża nie oznacza gniewu sądzącego i karzącego
Boga, ale takie działanie Boże, przez które Bóg usprawiedliwia
grzesznika, a więc obdarza sprawiedliwością. Sprawiedliwość Boża
to przebaczające i zbawiające grzesznika miłosierdzie Boże. I takie
rozumienie tego pojęcia stało się fundamentem jego chrześcijaństwa
i kluczem do jednolitego zrozumienia Pisma Świętego. Luter zmagał się
też z rozumieniem myśli dotyczącej odpuszczenia grzechów. W końcu
zrozumiał, że jeśli grzech jest z człowieka zdjęty, to człowiek ma
swobodny przystęp do ojcowskiego oblicza Boga. Dlatego słowa: odpuszczenie
grzechów oznaczały dla Lutra tyle samo, co pewność miłości Bożej
i społeczności z Bogiem. Ta miłość Boża i społeczność z Bogiem
stały się od czasów Chrystusa, przez Chrystusa i w Chrystusie faktem
dokonanym w świecie i są dostępne dla każdego, bez wszelkiego
ludzkiego przyczyniania się, bez ludzkich uczynków, zaś urojenie, iż
przez uczynki, choćby i wspierane i wspomagane mocą płynącą z
sakramentów można i trzeba było zasługiwać sobie łaskawe usposobienie
Boże, prowadzi albo do pychy i wyniosłości, albo do rozpaczy. Bóg
wytyczył więc jedną tylko drogę do zbawienia, a jest nią zaniechanie
liczenia na własne uczynki, a przyjmowanie z ufnością łaskawej miłości
Bożej jako daru. To co dla pobożności średniowiecznej zawsze było
czymś niepewnym, mianowicie, że Bóg jest dla człowieka łaskawym,
stało się trwałym fundamentem nowego chrześcijańskiego życia. W
tym odkrył Luter treść Ewangelii, przeżycie zaś tej prawdy, że Bóg
jest dla człowieka łaskawy, i pewność tej łaski Bożej i zaufanie
do Boga jako miłosiernego Ojca, to jest wiara, która usprawiedliwia.
Przy
oryginalności zdobytej przez Lutra z takim mozołem pobożności
ewangelicznej i przy niesamowitej sile jego religijnego przekonania było
odtąd nie do uniknięcia jego starcie się z przedstawicielami panującego
systemu katolickiego. Nastąpiło ono na płaszczyźnie, gdzie uzewnętrznienie
się pobożności i podeptanie świętych wartości życia religijnego i
kościelnego wystąpiły na jaw w najdrastyczniejszy sposób, mianowicie
w kwestii odpustów.
Jako
spowiednik, zastępujący chorego od dłuższego czasu proboszcza kościoła
zamkowego w Wittenberdze, zetknął się Luter z tragicznymi dla życia
religijnego skutkami rozpisania przez papieża w roku 1514 odpustu i
frymarczenia w okolicznych terenach listami odpustowymi. Już od lipca
1516 roku występował Luter w swoich kazaniach przeciwko nadużyciom
przy sprzedaży odpustów, jakich dopuszczał się w tamtych stronach głównie
handlarz odpustowy, dominikanin Jan Tetzel. Te wystąpienia Lutra
pozostały jednak bez rezultatu. Wobec tego sięgnął Luter do
skuteczniejszego – jego zdaniem – środka. Przybijając dnia
31 października 1517 roku na drzwiach kościoła zamkowego w
Wittenberdze 95 tez w sprawie odpustów, wezwał teologów do publicznej
akademickiej dysputy na temat wartości odpustów papieskich. Luter nie
przypuszczał, że tezy te mogą doprowadzić do przewrotu w dziedzinie
życia kościelnego. Czuł on na sobie jako profesor teologii,
spowiednik i kaznodzieja obowiązek wystąpienia przeciwko nadużyciom,
jakich dopuszczali się odpustowi handlarze. Był przekonany, że
publiczna dysputa odsłoni przed oczyma hierarchii kościelnej
niegodziwość handlu odpustami i spowoduje ukrócenie nadużyć. Jednakże
do dysputy akademickiej nie doszło, natomiast tezy Lutrowe
rozpowszechniały się w ciągu bardzo krótkiego czasu po całych
Niemczech i poza ich granicami. Zostały przyjęte przez wielu z wielkim
uznaniem, ale jednocześnie wywołały gwałtowny sprzeciw tych, w których
interesy ugodziły. Najpierw odezwał się główny sprawca wystąpienia
Lutra, handlarz Tetzel. W „swoich” antytezach, napisanych
wprawdzie nie przez niego samego, ale przez niejakiego Konrada Wimpinę
z Frankfurtu nad Odrą, zdecydowanie wystąpił przeciw Lutrowi. Wkrótce
potem odezwał się namiętny adwersarz Lutra, profesor w Ingolstadcie,
dr Jan Eck, który też jako pierwszy zwrócił uwagę na rzekomo
„kacerskie poglądy” Lutra. Duchowny
zwierzchnik Lutra, arcybiskup moguncko–magdeburski Albrecht wniósł
do kurii rzymskiej pierwszą skargę na Lutra jeszcze w grudniu 1517
roku, a po nim uczynili to dominikanie, spośród których wywodził się
główny sprawca całej sprawy, kramarz odpustowy Tetzel. Kuria rzymska
nakazała przełożonym zakonu augustiańskiego, do którego Luter należał,
skłonienie Autora tez do cofnięcia i odwołania swoich poglądów.
Luter odmówił po otrzymaniu potajemnie od księcia saskiego Fryderyka
Mądrego zapewnienia poparcia, pomocy i ochrony. W kwietniu 1518 roku
obradowała w obecności Lutra kapituła generalna zakonu augustiańskiego
w Heidelbergu nad zażegnaniem sporu, lecz bezskutecznie, owszem nawet z
korzyścią dla Lutra, który na tym konwencie zyskał na przyszłość
dwóch działaczy reformacyjnych, Jana Brenza i Marcina Bucera. W maju
1518 roku wysłał sam Luter do ówczesnego papieża wraz z czołobitnym
listem obszerne objaśnienie swoich 95 tez, tzw. Resolutiones,
w których jeszcze radykalniejsze wypowiedział poglądy na ten sporny
temat. W międzyczasie zarządził papież, na podstawie ponownej
skargi dominikanów, wszczęcie przeciwko Lutrowi procesu o kacerstwo i
zażądał od wysokiego dygnitarza kurii, Sylwestra Mazzoliniego z
Prierio, teologicznej oceny zaistniałej sytuacji. W związku z tym
otrzymał Luter wezwanie do zjawienia się w ciągu sześćdziesięciu
dni przed sędziami kościelnymi w Rzymie.
Zanim
doszło do procesu, wystąpił przeciwko Lutrowi – namówiony
przez dominikanów i przekonany przez nich o kacerstwie Lutra –
papieski legat w Niemczech, Kajetan. Spowodował on wszczęcie przez
kurię nowego, przyśpieszonego procesu przeciwko Lutrowi z wyraźnego
już oskarżenia o notoryczne kacerstwo. Na tej podstawie został Luter
skazany zaocznie (in contumatiam)
z powodu nie stawienia się na rozprawie sądowej, a elektor saski
Fryderyk Mądry został wezwany do wydania Lutra władzy kościelnej.
Jednakże Elektor Saski wymógł na kurii rzymskiej, aby Lutra przesłuchano
w Niemczech na sejmie w Augsburgu, który miał się odbyć jesienią
1518 roku, przez papieskiego legata Kajetana. Spotkanie kardynała
Kajetana z Lutrem w Augsburgu nie dało żadnego wyniku, Luter bowiem
odmówił odwołania tez, którego Kajetan się domagał. Ponieważ w
czasie tych rozmów Luter przekonał się, iż w Rzymie nie są należycie
poinformowani o jego teologicznym stanowisku, wniósł 16 października
1518 roku z Augsburga apelację Od
papieża źle poinformowanego do papieża, który powinien być lepiej
poinformowany (A papa male informato ad papam melius informandum), opuścił
Augsburg i powróciwszy do Wittenbergi, gdzie ogłosił swoje Akta augsburskie (Acta
Augustana) i odwołał się dnia 28 listopada 1518 roku do soboru.
Podobnie
jak pertraktacje z Kajetanem, tak też bez rezultatu pozostały rozmowy
ze stycznia 1519 roku między Lutrem a zręcznym dyplomatą, dworzaninem
papieskim Karolem Miltitzem, wysłanym z Rzymu do Niemiec, zwłaszcza na
dwór księcia Elektora Saskiego. Głównym motywem przyjazdu Miltitza
do Saksonii było wręczenie Elektorowi „złotej róży”,
wysokiego odznaczenia papieskiego. Chodziło o pozyskania obdarowanego
dla papieskiej polityki przed wyborem nowego cesarza, oraz celem
przekonania Elektora o potrzebie wydania Lutra w ręce papieskiej
sprawiedliwości dla przykładnego ukarania kacerza. Jedynym efektem
usilnych perswazji Miltitza było uzyskanie od Lutra przyrzeczenia, że
będzie milczał i na drażliwy temat odpustów nie będzie się
wypowiadał ani ustnie, ani pisemnie, jeśli również jego wrogowie będą
milczeli, oraz że podda się orzecznictwu któregoś z umiarkowanych,
roztropnych i uczonych biskupów niemieckich. Lecz wrogowie Lutra
zerwali to porozumienie, zwłaszcza zaś namiętny i zapalczywy jego
przeciwnik Jan Eck, który w grudniu 1518 roku przez swoje tezy wciągnął
Lutra do teologicznego sporu, jaki już kilka miesięcy przedtem
rozgorzał na temat łaski Bożej i wolności ludzkiej woli pomiędzy
Eckiem a uniwersyteckim kolegą Lutra, Andrzejem Karlstadtem. Punktem
szczytowym tego sporu teologicznego była tzw. dysputa lipska, która
trwała od 27 czerwca do 16 lipca 1519 roku. Do spornych zagadnień między
Eckiem a Karlstadtem (łaska Boża i wolna wola) dołączył się w
drugiej fazie dysputy, prowadzonej już między Lutrem a Eckiem, temat
prymatu papieskiego oraz omylności czy nieomylności soborów. Luter dał
się podczas dysputy sprowokować Eckowi. Kiedy była mowa a soborze w
Konstancji (1414 – 1418), który skazał Jana Husa na spalenie,
Luter stwierdził, iż wśród zdań potępionych przez ten sobór, za
które Hus został skazany na spalenie, były zdania o czysto
ewangelicznej treści. Przeciwnicy wykorzystali to i oficjalnie ogłosili
Lutra kacerzem. Dysputa lipska wykazała, że odtąd trudno już będzie
podniesiony wskutek odpustów protest skromnego dotąd profesora
teologii ograniczyć tylko do samego zagadnienia odpustów, i że Luter
będzie musiał stanąć do walki z Kościołem papieskim. I istotnie
– w rok po dyspucie lipskiej – Luter „stał już w odmęcie
walki, ogarniając jasnym wzrokiem całość zadań reformatorskich”.
W ogóle rok 1520 był w początkowej fazie reformacji luterskiej rokiem
przełomowym. Można też powiedzieć, że rok ten przyniósł z sobą
dalszy wewnętrzny, duchowy rozwój samego Reformatora oraz rozstrzygające
wydarzenia w jego działalności i życiu osobistym. Był to wszak rok
napisania przez Lutra oprócz wielu innych pism i rozpraw, także trzech
podstawowych rozpraw reformacyjnych.
W
sierpniu 1520 roku. napisał Luter rozprawę pt.: An
den christlichen Adel deutschen Nation von des christlichen Standes
Besserung (Do chrześcijańskiej
szlachty narodu niemieckiego o poprawie stanu chrześcijańskiego),
w której – ponieważ i biskupi wzbraniali się przeprowadzić
reformę – wezwał do podjęcia przez stany niemieckie reformy Kościoła.
W październiku 1520 roku napisał De
captivitate Babylonica ecclesiae preludium (Uwagi
wstępne o niewoli babilońskiej Kościoła). Była to pierwsza,
niezwykle ostra krytyka siedmiu rzymskokatolickich sakramentów, spośród
których Luter skłonny był uznać jako ustanowione przez Chrystusa
Pana tylko chrzest, Wieczerzę Pańską i pokutę. Z listopada 1520 roku
pochodzi rozprawa De libertate
christiana (Von der Freiheit
eines Christenmenschen; O
wolności chrześcijańskiej). W ujęciu szerszym napisana została
po łacinie, a w ujęciu skróconym, po niemiecku. Szersze ujęcie łacińskie
było przeznaczone dla ówczesnego papieża Leona X i dlatego w
literackim dorobku reformatora łączy się je z Listem
Lutra do Leona X, najwyższego kapłana. List ten pomyślany był
przez kolegów Lutra z zakonu augustiańskiego, którzy byli
inspiratorami jego napisania, jako zapewnienie lojalności Lutra wobec
papieża. Przedstawia on przebieg sporu religijno–teologicznego,
za jaki cała dotychczasowa działalność reformacyjna Lutra nawet w
jego własnych oczach uchodziła. Rozprawa O wolności chrześcijańskiej rozwija w oparciu o 1 List do
Koryntian 9,19 podwójną myśl: „chrześcijanin jest przez wiarę,
tzn. według wewnętrznego człowieka panem wszystkich rzeczy i nikomu
nie podległym”, ale „przez miłość tzn. w zewnętrznym
swoim życiu sługą wszystkich i wszystkiemu podległym”.
Po
dłuższej zwłoce został znowu podjęty w Rzymie proces przeciwko
Lutrowi. Ułożona przy współdziałaniu Jana Ecka bulla „Exsurge
Domine”,
a wydana 15 czerwca 1520 roku, zawierająca zagrożenie klątwą, posunęła
ten proces o znaczny krok naprzód. Bulla zawierała potępienie 41, nie
powiązanych z sobą zdań, wyjętych z dzieł Lutra jako zdań
heretyckich. Nakazano w niej spalenie wszystkich dzieł Lutra, a od
Lutra zażądano odwołania heretyckich zdań w ciągu 60 dni. W
przypadku nie odwołania herezji, zapowiadała potępienie go jako
heretyka. Realizacja zapowiedzianych w tej bulli działań została
zlecona w Niemczech Eckowi, a w Niderlandach nuncjuszowi papieskiemu
Aleandrowi. W Niderlandach zdołał Aleander bez trudności bullę tę
opublikować, w Niemczech natomiast Eck miał z tym mniej szczęścia.
Luter na wieść o bulli i jej treści, odwołał się dnia 17 listopada
1520 roku do soboru i opublikował bardzo ostre pisemko pt. Adversus
execrabilem Antichristi bullam (Przeciwko
ohydnej bulli antychrysta), gdzie po raz pierwszy dał wyraz swojemu
poglądowi, że „papiestwo” (nie papież) jest antychrystem.
Na spalenie przez nuncjusza papieskiego Aleandra w Leodium pism Lutra,
Luter odpowiedział spaleniem dnia 10 grudnia 1520 roku bulli Exsurge
Domine wraz z dekretami papieskimi i z kodeksem prawa kanonicznego.
Wieść o tym wywołała potężne wrażenie. Wkrótce potem za bullą
grożącą klątwą pojawiła się dnia 30 stycznia 1521 roku bulla
ekskomunikacyjna Decet Romanum pontificem… Dalsze losy Lutra zawisły od
stanowiska stanów rzeszy, zwłaszcza sejmu. Pierwszym przez nowo
obranego, młodego, bo dwudziestojednoletniego cesarza Karola V zwołanym
sejmem był sejm wormacki. Na sejm ten pod presją książąt i stanów
rzeszy, sprzyjających reformom Kościoła, został wezwany Luter na
przesłuchanie i na nim 18 kwietnia 1521 roku potwierdził swoje
reformacyjne stanowisko. Ale cesarz już 15 kwietnia 1521 r. powziął
decyzję, przygotowując tzw. Edykt
wormacki, w którym zgodnie z bullą papieską Luter i jego
zwolennicy zostają wyjęci spod prawa. Nakazano w nim spalenie książek
Lutra Ustanowiona została także cenzura duchowna wszystkich książek
drukowanych w Niemczech.
|