WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | numery archiwalne | nr 12 | estetyka
art & design
art & design

Epikurejczycy
wprowadzają
diametralnie inne rozumienie od tego, jakie mogliśmy zauważyć w filozofii greckiej.

Szkic epistemologiczny

Od estetyki tradycyjnej do estetyki nowych mediów.
2. Estetyka grecka

 

Estetyka grecka tworzy podwaliny estetyki europejskiej, później także amerykańskiej. Sięga V - VI wieku przed naszą erą, a jej koniec przypada na wiek III naszej ery. Piękno w kulturze greckiej nazywane było kaloń, miało inny sens niż ten, który przypisujemy mu współcześnie. Określało ono wszystko, co się podoba, pociąga, budzi uznanie. Znane jest greckie porzekadło wywodzące się od wyroczni dalijskiej: piękne jest to, co najsprawiedliwsze. Oddaje ono dobrze rozumienie piękna w starożytnej Grecji.

 

Z kolei pojęcie sztuki związane było z wyrazem techne, który wiązał się z rozumieniem o wiele szerszym, niż nasze dzisiejsze. Jego szerokie rozumienie (któremu bardziej zbliżone jest nasze kunszt), nie uwzględniało również sztuk pięknych. Takie rozumowanie wnosiło, iż każdy rzemieślnik może osiągać doskonałość w swojej sztuce, może zostać mistrzem. Zatem cenili bardziej niż współczesna nam kultura rzemiosła, natomiast mieli w większej pogardzie sztuki piękne. Wprowadzili też podział na sztuki wolne oraz służebne. Pierwsze związane były z brakiem wysiłku fizycznego, drugie odwrotnie. Służebne, jak łatwo się domyślić z pejoratywnego określenia miały niższą rangę aniżeli wolne. Sztuki piękne znajdowały się po części w obrębie wolnych, a po części w obrębie służebnych.

Kolejnych trudności nastręcza grecki podział sztuk. Nie mieli bowiem poezji takiej jaką dzisiaj odnajdujemy, natomiast uprawiali ją w połączeniu z muzyką. Podobnie zresztą jak taniec, który funkcjonował w obrębie greckiej tragedii. W ciekawy sposób obrazuje to dziewięć greckich muz: Talia była Muzą komedii, Melpomene – tragedii, Erato – elegii, Polihymnia – liryki, Kalliope – wymowy i poezji heroicznej, Euterpe – muzyki, Terpsychora – tańca, Klio – historii i Urania – astronomii. Jak widać, brakuje (w kontekście naszego rozumienia) w tym zestawieniu, muzy zajmującej się generalnie muzyką, czy też muz odpowiadającej sztukom plastycznym. Jak pisze Władysław Tatarkiewicz, Grecy nie dostrzegali również istnienia kontemplacji. Widzieli ją w podobny sposób jak postawę badawczą. Oglądanie badawcze określane przez słowo theoria, było rozumiane na równi i w taki sam sposób jak kontemplacja estetyczna. W ówczesnym definiowaniu sztuki możemy dostrzegać pewne braki. Nie istniały bowiem takie pojęcia jak twórczość artystyczna, czy doznanie estetyczne. Oczywiście, w biegu historii możemy zobaczyć jak takie luki zanikają, a cała myśl filozoficzna robi się coraz bardziej spójna1.

Ważnym elementem estetyki greckiej jest filozofia pitagorejska. Podstawowe znaczenie tworzy w niej idea o tym, że świat zbudowany jest matematycznie. Arystoteles powiedział o nich: Przejąwszy się matematyką, zaczęli jej zasady uważać za zasady wszelkiego bytu2. Odkrywszy, że struny o długościach równych proporcją 1 : 2/3 :1/2, tworzą harmonijny akord (muzyczne C G c), weszli na pole matematycznego rozumienia sztuki i świata. Nie posługiwali się terminem „piękno” w zamian za to mówili o harmonii. Filolaos pisał: harmonia, jest zjednoczeniem rzeczy różnych i zmieszanych, zestrojeniem różnie nastrojonych3. W ujęciu pitagorejskim nie było mowy o uprawianiu estetyki jako osobnej nauki, stanowiła ona jedną z własności kosmosu (nazwa wywodziła się od ładu, który upatrywali jako właściwość wszechświata). Stanowiła więc element ówczesnej kosmologii. Estetykę odnosili również do psychologii, pojmując dusze analogicznie do ciała, przyjmowali że doskonałymi są tylko te, które zbudowane są harmonijnie.

W luźnym rozumieniu tezy pitagorejczyków przyjęły się powszechnie w Grecji. Ustanowiło to poniekąd aksjomat starożytnej estetyki. Piękno staje się rzeczą ładu, a w rozumieniu wąskim rzeczą miary i liczb. Oprócz wspomnianego wyżej „rachunkowego” rozumienia świata mieli jeszcze jeden istotny wkład w historię estetyki – rozważając istotę muzyki. Stworzyli jej etos, mówiąc o niej jako o potędze. Uważali, że za jej pomocą można działać na dusze. Przy pomocy muzyki dobrej można je ulepszać, a za pomocą złej – psuć. Aby opisać to zjawisko, używali określenia psychagogika, czyli kierowanie duszami. Ta myśl stanowi być może nawet większy wkład w kulturę Grecji niż wcześniejsza. Stała się bowiem bardziej popularna, to dzięki niej w Grecji stanowiła istotną rolę w wychowaniu. Teorie związane z muzyką doskonale komponowały się z orfickimi wierzeniami. Mówiły one o duszy jako elemencie więzionym w ciele za winy. Muzyka miała stanowić element uwolnienia. Dzięki samemu Pitagorasowi Grecy otrzymali istotne dla estetyki pojęcie kontemplacji. Wyjaśniał to odwołując się do przykładu igrzysk: Życie jest jak igrzyska, na które jedni przychodzą, aby brać udział w zapasach, inni, by handlować, a jeszcze inni tylko na to, aby się przyglądać4. Jego zdaniem ostatnia postawa miała pełnić rolę tej najszczytniejszej. Na początku pojęcie kontemplacji oczywiście odnosiło się zarówno do ujęcia epistemologicznego i estetycznego5.

Kolejny element zadumy nad pięknem wprowadza Demokryt, związany z jońską filozofią przyrody. U niego piękno staje się darem natury. Pojawia się też ujęcie tworzenia jako mimesis, czyli naśladowania. Nie odnosi się to jeszcze do owego, najbardziej popularnego obrazu mimesis jaki znamy z antycznej Grecji. Staliśmy się w najważniejszych rzeczach uczniami zwierząt: naśladując pająka staliśmy się jego uczniami w tkaniu i łataniu, a tak samo uczniami jaskółki w budowaniu, i śpiewających ptaków, łabędzia i słowika – w śpiewie6, głosi myśl Demokryta. W tej kwestii jest ona analogiczna do Heraklitowej. U Demokryta możemy również zauważyć zaprzestanie rozumienia twórczości w kontekście nadprzyrodzonym, oraz konieczności natchnienia przez bogów. Sprzeciwiał się też poniekąd poglądom pitagorejczyków odnośnie muzyki, uważając ją za element zbytku. Jego stanowisko cechowały raczej elementy empiryzmu i materializmu7.

Kolejnego istotnego przełomu dokonują sofiści. Zwracają oni wzrok z przyrody na człowieka. Protagoras zasadniczo przeciwstawiał pojęcie sztuki przyrodzie. Przyroda tworzyła coś naturalnego a człowiek – sztucznego. Przyroda wiązała się z przypadkiem, a działania związane ze sztuką – z celowością. W tym nurcie oddzielono również sztukę tworzoną na użyteczną od tej, dającej przyjemność. Ta ostatnia właściwość filozofii sofistów, wpływa na definicję piękna. Pięknym staje się to, co przyjemne dla wzroku i słuchu. Wynika to z sensualizmu ich samych oraz hedonistycznego spojrzenia na rzeczywistość. Wnoszą też oni myślenie na temat piękna, jako czegoś nieobiektywnego. Relatywizm ten wynika z całej filozofii sofistów. Jeśli można spojrzeć na prawo, jako coś względnego, to tym bardziej na sztukę.

Sokrates, występujący jako przeciwnik sofistów, wprowadza rozważania na temat tego, jakie zadania ma artysta. Wprowadza on spostrzeżenia na temat malarstwa, czy też rzeźby, jako dziedzin sztuki związanych z odtwarzaniem. O ile takie dziedziny sztuki jak kowalstwo, czy szewstwo wprowadzają rzeczy, które w przyrodzie nie funkcjonują, o tyle wspomniane powyżej malarstwo i rzeźba raczej zajmują się odtwarzaniem tego, co widzą w przyrodzie. Kolejna wiążąca się z tym teza, mówi o idealizacji jakiej dokonuje sztuka. Sokrates przywodził w rozmowach z innymi przykład wiążący się z idealizującymi przedstawieniami postaci ludzkich, przez to że artysta ówczesny wzorował się na różnych partiach ciała poszczególnych modeli, tworząc obraz doskonały.

Innym, niezwykle istotnym, elementem rozważań stała się wiara Sokratesa w to, że rzeźba jest w stanie przekazać więcej niż ciało modela. Mówił on w rozmowie z Ksenofontem o tym, że jest w stanie też ukazywać duszę. Kolejny ciekawy wątek w sokratejskiej myśli stanowi celowość piękna, a także eurytmia czy też raczej eurytmie. Sokrates twierdził, że jedynie pięknymi rzeczami mogą być te, które są funkcjonalne, takie które spełniają swoje zadanie. Wiąże się to też z innym pojęciem eurytmii. Mówi tutaj (w rozmowie z Pistiaszem) o dwóch kategoriach piękna. Pierwszy rodzaj piękna, gdzie stanowi ono wartość samo w sobie i drugi, gdzie coś staje się piękne dla kogoś na skutek jego użytkowania8.

Pojęcie piękna u Platona pojawia się pierwszy raz w literaturze w kontekście pochwały. W jego Uczcie znajdujemy takie zdanie: Jeżeli dla czegoś warto żyć człowiekowi, to dla oglądania piękna9. Piękno awansuje u niego do wartości najwyższej. Natomiast należy ciągle pamiętać, że platońska pochwała piękna miała zgoła inne znaczenie niż to, które przyjmujemy dzisiaj. Bowiem pojęcie to ciągle odnosi się nie tylko do przedmiotów, ale też do własności psychicznych, społecznych, ustroju, czy też prawa, wszystkiego, co można by objąć podziwem. Obrazuje to utwór Hippiasz większy, gdzie Platon definiując piękno, wymienia jego przykłady, na początku można odnieść wrażenie, że platońskie rozumienie piękna wiąże się z rozumieniem wąskim, jednak w dalszej części odnajdujemy piękno odnoszące się do rzeczonego ustroju, prawa czy też polityki.

Obok piękna Platon szczególnie cenił sobie również prawdę i dobro. W ten sposób powstaje słynna Platońska triada. Owa triada przeszła do historii, w kontekście estetyki, prawdopodobnie bardziej niż oczekiwał tego sam Platon. Wspomniany Hippiasz większy przynosi nam pięć definicji piękna: piękno to stosowność, piękno to przydatność, piękno to użyteczność, piękno to przydatność dobra, piękno to przyjemność dla oczu i uszu, piękno to przyjemna użyteczność. Definicje te można sprowadzić do dwóch – piękna jako stosowności, wiążące się z przydatnością i użytecznością oraz piękno jako przyjemności dla oczu i uszu.

Mimo, że Platon takie definicje podaje, nie przyjmuje ich. Pierwszą pochodzącą od Sokratesa odrzuca, bo uważa, że to, co stosowne, może stanowić środek do dobra, ale samo nie koniecznie musi być dobrem. Tymczasem piękno – jako wartość najwyższa – sama w sobie jest zawsze dobrem. Druga, wywodząca się od sofistów definicja piękna, nie spotkała się z przychylnym przyjęciem przez Platona dlatego, że nie mógł przyjąć przyjemności jako cechy definiującej piękno z uwagi na to, że to, co przyjemne – nie zawsze jest piękne. Dla niego pięknem pozostało to, co od dawna funkcjonowało jako takie w kulturze greckiej; pięknem jest to, co jest w stanie budzić podziw. Piękno w definiowaniu Platona nie ogranicza się do rzeczy zmysłowych, jest własnością obiektywną, własnością rzeczy pięknych, a nie subiektywną na nie rekcją ludzi. Możemy w jego filozofii odnaleźć wiele myśli odnoszących się do filozofii pitagorejskiej. Tak samo jak pitagorejczycy doszukuje się piękna w ładzie, zestrojeniu i harmonii. W związku z platońską wizją świata idei, powstaje kolejna definicja piękna. Jest to definicja, która wywodzi piękno od idei, to co piękne jest bliskie ideom.

Sztuka u Platona, nie koniecznie wiąże się z pięknem. Jest to tradycyjne dla antycznej greckiej kultury rozumienie sztuki, gdzie funkcjonuje ona jako dziedzina związana z umiejętnościami, celowa w swoim działaniu. Włączał w jej poczet technikę, czego nie zrobił z poezją. Poezja bowiem wiązała się wtedy z natchnieniem, a technika z działaniem zamierzonym opartym na umiejętnościach. Możemy zauważyć na tym przykładzie klasyczne przeciwstawienie natchnienia i rzemiosła. Podział w obrębie sztuki jakiego dokonuje Platon to10: sztuki użytkujące, wytwarzające i naśladujące. Nieco zaskakujące może być podejście do pewnych rodzajów sztuki, lecz jak pisze Tatarkiewicz dzieje się to w tak apodyktyczny i ogólny sposób, że można odnieść wrażenie, że jest on wrogiem sztuki w ogóle. W swojej krytyce odwołuje się do jej fałszywości oraz tego, że deprawuje ludzi. Fałszywość wynika z tego, że nigdy nie jest w stanie oddać stanu rzeczy w sposób idealny. Naśladownictwo natury zawsze wiąże się z deformacją. Natomiast deprawacja ludzi wynika z tego, że rozbudza ona emocje, które w filozofii platońskiej winny być uśpione11.

Kolejny z wielkich filozofów Grecji antycznej, Arystoteles, z pewnością uczynił wiele dla estetyki. Niestety nie jesteśmy w stanie tego w pełni ocenić ze względu na to, że kilka z jego dzieł znikło12. Estetyka Arystotelesa naturalnie ma wiele wspólnego z estetyką Platona. Jednak sprzeciwiał się w swoim rozumieniu zjawiska sztuki, jej podłożu metafizycznemu jakie proponował Platon. O ile jego nauczyciel odwoływał się bardziej do wartości piękna, to Arystoteles, poszukując czegoś bardziej konkretnego, bardziej praktycznego, skupił się raczej na pojęciu sztuki. Jego zrozumienie sztuki wywodzi się z powszechnego i intuicyjnego rozumienia, jakie w tym czasie było popularne, jednak to właśnie Arystoteles je skonkretyzował.

Zatem u Arystotelesa sztuka funkcjonuje jako umiejętność wytwarzania. W obrębie tak rozumianej sztuki znajduje się również wiedza potrzebna do wytwarzania. Jako biolog Arystoteles rozumiał sztukę dynamicznie. W związku z tym bardziej interesowało go coś, co jest dynamiczną twórczością, aniżeli statycznym wytworem. Inną istotną cechą jakiej doszukiwał się w sztuce był jej intelektualny charakter. Wiązał go z wynalazczym obmyślaniem, którego dokonuje wytwórca. Mówił też o jej psychofizycznym charakterze, co nie wiązało się z przeciwstawieniem „materialnej przyrodzie”, wręcz przeciwnie. Przyroda u Arystotelesa ma charakter celowy, podobnie jak sztuka i zbliża je ze sobą. W podziale sztuk estetyka Arystotelesa zbliżona jest do filozofii Platona. Również swój podział odnosi do przyrody. Dzieli je na mimetyczne (naśladujące) i uzupełniające.

Co ciekawe, u Arystotelesa poezja zaczyna funkcjonować jako jedna ze sztuk naśladowczych, czyli zanika grecki dualizm pomiędzy sztukami a poezją. Jako sztuki naśladowcze zostają wymienione epopeja, tragedia, komedia poezja, większa część muzyki na flet i kitarę.

Funkcją sztuki u pitagorejczyków staje się oczyszczenie, sofiści odwołują się tutaj raczej do hedonizmu, Platon mówi bardziej o jej możności działania moralnego, u Arystotelesa znalazła się synteza tych wszystkich. Mówi on o oczyszczeniu uczuć, nie zapomina jednak o rozrywce i przyjemności, o doskonaleniu moralnym i wzruszeniu. Mimo że Arystoteles rzadko wspominał o pięknie w swojej filozofii, w Retoryce odnajdujemy zawiłą definicję. Wynika z niej, że pięknym dla Arystotelesa jest to, co samo przez się jest cenne, a zarazem dla nas jest przyjemne. Dla Arystotelesa każde piękno jest dobrem, ale już nie każde dobro jest pięknem. Wyznacznikiem piękna dla filozofa stały się trzy wartości: ład (w późniejszym rozumieniu forma), proporcja i wielkość (uznawał za bardziej piękne rzeczy większe).

Mimo ,że nie stosował jeszcze konkretnej nazwy, scharakteryzował przeżycie estetyczne. Mówił o nim, jako o przeżyciu intensywnej rozkoszy, od której trudno się oderwać. Człowiek doznając go staje się bezwolny, jakby zaczarowany. Przeżycie takie może mieć swoją miarę, tj. można odczuwać niedosyt bądź przesyt. Tylko człowiek może uczestniczyć w takim przeżyciu. Takie przeżycie przychodzi z wrażeń zmysłowych. Kolejną istotną cechą, jaką wyznaczył Arystoteles jest pochodzenie tej rozkoszy jedynie z wrażeń, a nie z tego, co się z nimi kojarzy. Poglądy Arystotelesa wywarły istotny wpływ na historię estetyki. Popularyzowane przez niego „techne” przekształca się w łacińskie „ars”, które powszechnie przyjęte w Średniowieczu, nie odnosi się już do umiejętności wytwórcy, a do wiedzy potrzebnej do wytwarzania; dopiero nowożytność w pojęciu sztuki upatruje wytwór13.

Arystoteles zamyka okres kultury helleńskiej. Kultura hellenistyczna przynosi nowe spojrzenie na estetykę, zbliżając jej zagadnienia do tych znanych nam ze współczesności.

Epikurejczycy wprowadzają diametralnie inne rozumienie od tego, jakie mogliśmy zauważyć w filozofii greckiej. Możemy zaobserwować dwa nurty w epikureizmie. Z jednej strony pojawiają się słowa: Jeśli mówisz o pięknie, to mówisz o przyjemnościach, bo piękno nie byłoby pięknem, gdyby nie było najprzyjemniejsze14. Z drugiej strony pojawia się krytyka piękna jako takiego. Mówią wręcz, że gardzą pięknem, o ile nie wytwarza ono żadnej przyjemności. Takie spojrzenie na piękno definiuje go jedynie z uwagi na wyznacznik praktyczności. Innymi słowy to, co jest praktyczne, jest piękne15.

W myśli sceptyków, estetyka zostaje potępiona ze swoimi dążeniami do rangi nauki. Z kolei stoicy nie mają spójnej myśli estetycznej. Z jednej strony stoicy zajmują się tylko filozofią, z drugiej filozofia staje się tłem do badań naukowych, w tym badań nad pięknem. Ci, którzy w ogóle zajmowali się estetyką, piękno definiują w kontekście ciała, tężyzny, barwy. Jednak prawdziwie piękne były dla nich wartości moralne, co z dzisiejszym rozumieniem piękna ma niewiele wspólnego. Piękna szukają w cnocie, czy też w człowieku, nie w wrażeniach, jak to czynił np. Arystoteles. Można zatem stwierdzić bliskość definiowania piękna stoików, z tym jakim widzieli go tradycyjni Grecy. Z kolei jako sztukę traktowali system spostrzeżeń, wypróbowanych doświadczeniem, a służących pożytecznemu celowi. Należy jednak zauważyć, że wprowadzają pojęcie decorum, jako wyczucia czy też talentu, a także starają się zrozumieć rolę wyobraźni16.

Od I w. p. n. e. pojawia się nowa tendencja w Atenach i Rzymie, zwana eklektyzmem. Trzy teorie – platońska, Arystotelesa i stoicka tworzą estetykę eklektyzmu. Mimo że zapoczątkowali ją Grecy, to w Rzymie znajduje kontynuację – u Cycerona. W młodości pobierał wykształcenie w Grecji, a był obywatelem Rzymu, miał więc wspaniałe predyspozycje do tego, by podjąć myśl eklektyzmu. Z drugiej strony był mówcą, zajmował się również filozofią. Więc posiadał predyspozycje do tego, by zająć się estetyką. Swe poglądy estetyczne głównie wiązał, jak łatwo się domyślić, ze sztuką słowa. Cyceron z jednej strony postrzegał piękno jako ład, a z drugiej jako zdolność części. Tak jak wcześniejsi przeciwstawiali piękno przyrodzone i ludzkie, tak on przeciwstawia piękno w rozumieniu estetycznym pięknu moralnemu. Rola Cycerona w kontekście historii estetyki z jednej strony porządkowała pojęcia, a z drugiej zajmowała się definiowaniem i klasyfikacją. Trudno mówić o innowacji w dziełach Cycerona. Nie wiadomo bowiem, na ile były jego własne, a na ile wywodziły się z – być może – już zaginionych ksiąg17.

Przypisy:

  • 1 W. Tatarkiewicz, Historia Estetyki. Tom I, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław - Kraków, s.36-40.
  • 2 Cyt. za Ibidem, s. 97.
  • 3 Cyt. za Ibidem, s. 97.
  • 4 Cyt. za Ibidem, s. 100-101.
  • 5 Ibidem, s. 97-106.
  • 6 Cyt. za Ibidem, s. 107.
  • 7 Ibidem, s. 107–113.
  • 8 Ibidem, s.114-131.
  • 9 Cyt. za Ibidem s. 134.
  • 10 Dokonuje tego w utworze Rzeczypospolita. Zaproponowany tutaj przez Platona podział nie odbiegał zasadniczo od rozumienia proponowanego przez sofistów. Funkcjonujący u nich podział dzieli sztukę na ktetykę, sztukę korzystania tego co w przyrodzie i poetykę sztukę tworzenia tego co w przyrodzie nie istnieje.
  • 11 Ibidem, s. 133 – 166.
  • 12 Zaginione utwory o wymownych dla estetyki tytułach to: O poetach, Zagadnienia homeryckie, O pięknie, O muzyce, Zagadnienia z Poetyki.
  • 13 Ibidem, s. 165 – 198.
  • 14 Słowa Epikura, cyt. za Ibidem, s. 209
  • 15 Ibidem, s. 208 – 212.
  • 16 Ibidem, s. 221 – 237.
  • 17 Ibidem, s. 238 – 256.

Marcin Młynek


art & design << czytaj poprzedni odcinek [art & design nr 11] czytaj następny odcinek [art & design nr 13] >>
webesteem magazine | nr 12 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2005 webesteem.pl  
art & design