|
|
ANNA
TENCZYŃSKA
SEMINARIUM
DE MUSICA
|
Lecz
to, co piękne,
wydaje
się szczęśliwe w sobie samym
Eduard
Mörike
Wystarczą
dwa dni, żeby dotknąć tego, co piękne. Na rozmowę o tym, co
piękne, nie starcza jednego życia. Wszyscy jednak próbujemy.
Podczas trwającego dwa dni (22-23 X 2005) Seminarium De Musica
doświadczyliśmy żywego kontaktu ze sztuką, rozmawialiśmy o niej,
spieraliśmy się o kształt współczesnej humanistyki.
Wśród
dyskutowanych zagadnień znalazły
się teoria i historia muzyki,
estetyka muzyczna, opera,
literatura, Roma, czyli tematy
włoskie, i edukacja
muzykologiczna. Jak zawsze na spotkaniach De Musica teorii
towarzyszyła – otwierająca i zamykająca Seminarium
– musica
practica. Na początku zabrzmiały dwa utwory na
akordeon
solo Andrzeja Krzanowskiego, Studium
III i
Oda, które
przypomniał Jarosław Kutera.
Prezentacja muzyki Krzanowskiego zbiegła się z piętnastą rocznicą
śmierci tego utalentowanego kompozytora i akordeonisty, ucznia
Henryka Mikołaja Góreckiego. Po nich –
pieśń-kołysanka,
Les Berceaux
Gabriela Fauré,
oraz pieśń-rozmowa, Daphénéo
Erika Satie, w wykonaniu Marty Wryk (mezzosopran)
i Aliny
Hoffmann (fortepian). „Dis
moi, Daphénéo, quel est donc cet arbre dont les
fruits
sont des oiseaux qui pleurent?”
(Powiedz
mi więc, Daphénéo,
co to za
drzewo, którego owocami są płaczące ptaki?).
Lucet/videtur
to tytuł wystąpienia Michała Bristigera i Kazimierza Kotowicza,
którzy wcielili się w postaci Emila Staigera i Martina
Heideggera, prezentując ich słynną korespondencję z ostatnich
tygodni roku 1950. Spór szwajcarskiego germanisty z
niemieckim
filozofem o znaczenie słowa „scheinen” w ostatnim
wersie Auf
eine Lampe Eduarda Mörikego to
rozważania nad istotą
interpretacji, jej prawomocnością i ograniczeniami, nad możliwością
kontaktu z dziełem sztuki, nad epifanią piękna. Kilka lat po
odczycie Staigera o Sztuce
interpretacji,
który stał się przedmiotem jego listownej rozmowy z
Heideggerem, inny badacz literatury, Wolfgang Kayser, pytał w szkicu
poświęconym temu sporowi: Videtur
oder lucet?
Postawiliśmy to pytanie ponownie.
Profesor Bristiger,
który dokonał przekładu korespondencji, powiedział, że
„angażuje [ona] do tego stopnia, że chwilami można by sobie
nawet wyobrazić, iż ważą się tu losy interpretacji utrzymanej w
duchu filologii. A tym samym również i losy spokrewnionej z
nią duchowo interpretacji muzyki czy też jakiejkolwiek innej
sztuki”.
Prezentacja
nagrań dwóch pieśni Hugo Wolfa do
słów
Eduarda Mörikego poprzedziła nie mniej żywiołową dyskusję
nad wystąpieniem Macieja Jabłońskiego O czym nie można
mówić,
o tym trzeba mówić z wnętrza... Niepewna myśl muzykologa z
powodu Obrony żarliwości
Adama
Zagajewskiego. „Powodem” tym
stał się w istocie
fragment tytułowego eseju Adama Zagajewskiego, przywołujący
wspomnienie koncertu w Chianti, a zwłaszcza pytanie poety:
„Dlaczego
żarliwe wykonanie Mozarta nie spotkało się z równie
żarliwym przyjęciem publiczności?”. Kierując to pytanie
wprost
do muzykologów i innych badaczy sztuki, Maciej Jabłoński
zainicjował dyskusję nad fundamentem naszego obcowania ze sztuką,
jakim jest doświadczenie estetyczne, nad dystansem i zaangażowaniem
jako dwoma aspektami tego doświadczenia, nad sposobem, w jaki
powinniśmy o nim mówić, wreszcie nad tym, jak rozumiemy
dzisiaj humanistykę. Spośród licznych głosów
dyskutantów znamienna jest wypowiedź Piotra Kłoczowskiego,
który przypomniał, że w momentach kryzysu istniejących
sposobów mówienia zazwyczaj szukamy
sprzymierzeńców
poza swoją dyscypliną, jak zrobił Czesław Miłosz, przekraczając
w swojej twórczości „kredowe koło”
zamykające poezję w
jej własnych ograniczeniach i poszukując formy
bardziej pojemnej.
Jednym
z bohaterów popołudniowej sesji naukowej był Karol Berger,
profesor muzykologii z Uniwersytetu Stanforda. Ewa Schreiber
zreferowała polemikę badacza z Carolyn Abbate na temat statusu i
wartości doświadczenia muzycznego, która dopełniła
wcześniejszą rozmowę (Nieobecna muzyka? Spór Karola
Bergera z Carolyn Abbate o wyzwania współczesnej
muzykologii). W wystąpieniu Anny Tenczyńskiej, poświęconym
jednemu z rozdziałów książki Karola Bergera
A Theory of Art,
powróciła problematyka
interpretacji – takiego kontaktu z dziełem
sztuki, który
jest doświadczeniem rozumienia, pozwalającym, jak napisał Berger,
„w obrazie na płótnie dostrzec twarz, w dźwiękach
fortepianu usłyszeć akord dominantowy rozwiązujący się na
tonice” (Hermeneutyka
„na ziemi niczyjej między filozofią, teorią literatury i
muzykologią”. Karol Berger o interpretacji).
O kompozytorze Luca Zoppellim opowiedziała
Giada
Vivani (Die
musikwissenschaftliche Thematik von
Luca Zoppelli).
Drugi
dzień Seminarium był przede wszystkim kontynuacją sesji naukowej.
Wystąpienie Michała Bristigera Pojęcie „percepcji
holofrastycznej” Virgila C. Aldricha i jej konsekwencje
dla teorii sztuki przybliżyło
nam pouczającą
Philosophy of Art Virgila
C. Aldricha,
w kontekście której rozmawialiśmy o dziele sztuki jako
przedmiocie estetycznym. Profesor wprowadził nas także w krąg
tematów włoskich, a ściśle – sycylijskich, w
którym
znalazło się miejsce na „L’Ape
iblea”,
wielki poemat-elegię o zagładzie Miasta Vincenzo Consolo, na
kompozycję Franesco Pennisiego
pod tym
samym tytułem, i na prezentację płyty gitarzysty Dario Macaluso,
na której znalazły się utwory zainspirowane epitafium
Seikilosa, odkrytym na jego słynnej steli (znajdującej się obecnie
w Muzeum Narodowym w Kopenhadze). Przełożone przez Agnieszkę
Jaźwińską-Pudlis Elegie
Rzymskie Gabriele’a
D’Annunzio dopełniły towarzyszącą tej części Seminarium
tematykę żałobną. Wielokrotnie powracająca na spotkaniach De
Musica problematyka operowa objęła tym razem
Poglądy muzyczne Ernsta Křeneka,
zaprezentowane przez
Marlenę Gnatowicz, Postać Jagona i zło w
„Otellu”
Shakespeare'a oraz w „Otellu” Boita i Verdiego,
które
omówiła Kamila Stępień, i wystąpienie Kaliny Cyz o
Pedagogicznej roli
teatru operowego dzisiaj.
Wpływ modernizmu
Schrekera i
Schönberga na twórczość Karola Rathausa był tematem
referatu Jolanty Guzy-Pasiak.
Muzyczną
klamrą spinającą dwa dni rozmów o sztuce i humanistyce
stała się przygotowana przez Tomasza Cyza prezentacja nagrania
Rusałki Antonína
Dvořáka
w reżyserii Roberta Carsena. „W
operze – pisał reżyser – zaczynam od libretta, ale
tym, co mnie
prowadzi, jest muzyka”. Seminarium De Musica także
zainicjowały
słowa. W swoim związku z muzyką dotknęły piękna.
Skrócona
wersja tekstu została opublikowana w „Zeszytach
Literackich” 2006, nr 93.
|
|