Bibliografia prac
Krystyny Tarnawskiej-
Kaczorowskiej
|
MAŁGORZATA
KOMOROWSKA
KRYSTYNA
TARNAWSKA-KACZOROWSKA (1933-2005)
|
Urodziła
się w Sokalu. Matka była nauczycielką, a ojciec prawnikiem,
urzędnikiem państwowym. Mieszkali w Żółkwi, a po wybuchu
wojny 1939 roku we Lwowie. W 1946 roku straciła ojca. W ramach akcji
repatriacyjnej ludności polskiej obie z matką przyjechały na tzw.
Ziemie Odzyskane i osiedliły się w Jeleniej Górze. Tam w
1951 roku Krystyna zdała maturę i ukończyła szkołę muzyczną I
stopnia w zakresie gry na fortepianie. Po przybyciu do Warszawy
kontynuowała grę na fortepianie w Państwowej Szkole Muzycznej II
stopnia im. K. Kurpińskiego. Po dyplomie w 1957 roku podjęła
studia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej na Wydziale I w
dziedzinie teorii muzyki. Mistrzami jej stali się Maciej Zalewski i
Kazimierz Sikorski, ówczesny rektor uczelni. Studia ukończyła
z odznaczeniem w 1962 roku i stała się pracownikiem macierzystego
Wydziału.
Praca
w PWSM – przemianowanej później na Akademię Muzyczną im.
Fryderyka Chopina – ciągnęła się przez lat piętnaście i
przysporzyła jej w sumie więcej goryczy niż satysfakcji.
Początkowo w ramach tzw. godzin zleconych, dopiero od 1967 roku na
etacie asystenta, następnie starszego asystenta prowadziła tam
przedmiot ćwiczenia z harmonii, potem także wykłady z harmonii.
Opracowała autorskie programy tych przedmiotów, a na drugim
roku studiów dla teoretyków muzyki, kompozytorów,
dyrygentów i organistów wprowadziła, według własnej
koncepcji, tzw. II harmonię. Sporządziła skrypt System
funkcyjny dur-moll. Ćwiczenia. Analiza. Zadania (nie
został opublikowany). Pracowała nad rozprawą doktorską o temacie
związanym z harmonią i tonalnością. Otworzyła przewód,
uczęszczając na dwuletnie studium doktoranckie w PWSM (1969-1971)
uwieńczone egzaminami z psychologii u prof. Marii
Manturzewskiej i z estetyki u prof. Stefana Jarocińskiego. Ale nad
sprawą doktoratu zaciążyło fatum. Promotor, prof. Maciej
Zalewski, zmarł (1970). Zmieniła temat, skupiając się nad
zagadnieniem romantyzmu w polskiej muzyce współczesnej, a
funkcję promotora przyjął Stefan Jarociński. Jednocześnie
toczyła bezskuteczne starania o zamianę własnego statusu asystenta
na stanowisko wykładowcy i w odruchu buntu w rezultacie przez dwa
lata (1971-1973) pracowała znów tylko na godziny zlecone.
Prowadziła też przez pewien czas sekretariat studium
doktoranckiego.
Ostatecznie
w 1977 roku, z ponownie otwartym (1974) przewodem, została zwolniona
z pracy z formalnego powodu nieukończenia doktoratu. Po dziś dzień
rozwiązywanie umów o pracę na wyższych uczelniach w takich
przypadkach bywa bezwzględnie (no, powiedzmy, na ogół
bezwzględnie) stosowane. Krystyna jednak odebrała tę decyzję jako
przejaw personalnej niechęci i restrykcji politycznych. Może
rzeczywiście tak było. W tamtym czasie dochodziło do pierwszych
jawnych działań opozycji, a Krystyna sprzyjała im sercem i duszą.
W uczelni była przecież ceniona. W jej aktach w archiwum AMFC
(które uprzejmie mi udostępniono) zachowały się pochlebne
opinie o niej Marii Dziewulskiej (członka Katedry Teorii Muzyki),
Tadeusza Bairda (profesora i podówczas kierownika Katedry
Kompozycji), Witolda Rudzińskiego (kierownika Katedry Teorii Muzyki
i Studium Doktoranckiego). Rektor Teodor Zalewski uznawał ją za
„obiecującego naukowca i wartościowego pedagoga”, Tadeusz
Paciorkiewicz widział w niej „osobowość wybitną, predestynowaną
do pracy naukowej”. Interweniowała nawet w Ministerstwie Kultury i
Sztuki. Nadaremnie.
Głęboko
to przeżyła. Lecz jako wolny, choć nieco sfrustrowany teoretyk
muzyki znalazła liczne pola dla swej intelektualnej aktywności.
Jeszcze jako reprezentantka uczelni pojechała we wrześniu 1976 roku
na Muzyczne Spotkania w Baranowie organizowane przez Akademię
Muzyczną w Krakowie i ówczesne władze regionu. Formuła
Spotkań – łącząca seminaria, sympozja i koncerty w swoistą
arkadię sztuk i nauk – bardzo jej odpowiadała. Jeździła tam co
rok. Uczestniczyła w dyskusjach, wypowiadała się na temat książek,
była autorką referatów. Na jesień 1977 przygotowała aż
dwa: o tradycji romantycznej w twórczości Tadeusza Bairda i
Koncercie na wiolonczelę i orkiestrę Witolda Lutosławskiego
– ten drugi wygłaszała w obliczu siedzącego na sali kompozytora.
Wywołał żywą wymianę opinii, w tym bardzo interesującą samego
Lutosławskiego. To wszystko zbliżyło ją do grupy naukowców
krakowskich i Mieczysława Tomaszewskiego, pomysłodawcy i spiritus
movens baranowskiego cyklu. Brała więc później udział w
sesjach naukowych krakowskiej Akademii Muzycznej (w latach 1985,
1995) i publikowała w wydawnictwach tamtej uczelni.
Schyłek
lat siedemdziesiątych był nadzwyczaj intensywnym okresem w jej
pracach naukowych. Do przygotowywanej Encyklopedii muzycznej PWM
(tom I ukazał się w 1979 roku) pisała hasła biograficzne
filozofów i teoretyków różnych wieków,
jak Archimedes, Didymos, Eratostenes, Drobisch, Eitz, oraz niektórych
francuskich kompozytorów XX wieku (m.in. Auric, Durey) i
historyków muzyki. Wydała w PWM swą pierwszą książkę
poświęconą praktycznemu aspektowi teorii struktur Macieja
Zalewskiego (1980). Znowu los pozbawił ją promotora (Stefan
Jarociński zmarł w 1980 roku), lecz konkretyzowała trzeci już
temat przyszłej pracy doktorskiej związany z hermeneutyczną
interpretacją wybranych utworów polskiej muzyki współczesnej.
Zajęła ją też problematyka wort-tonu. W kilku – także
późniejszych tekstach – poddawała swym
analizo-interpretacjom pieśni Szymanowskiego, Lutosławskiego,
Paderewskiego, Chopina, Palestra. I pracowała nad książką Świat
liryki wokalno-instrumentalnej Tadeusza Bairda (ukazała się
drukiem w PWM w 1982).
Tadeusz
Baird fascynował ją (nie wiem, czy w przypadku zdystansowanej wobec
ludzi Krystyny jest to właściwe słowo) jako kompozytor i jako
człowiek. Obdarzali się wzajemną przyjaźnią – taką, która
sprzyjała, a może w ogóle umożliwiła napisanie przez nią
szeregu ważnych tekstów o jego muzyce i o nim. Prezentowała
je na sympozjach i konferencjach w kraju i za granicą, w Baranowie,
Poznaniu, Krakowie, Grazu i fińskiej Imatrze, ciągle doskonaląc
ich treść i formę, wobec czego teksty te, w różnych
zbiorach publikowane, różne mają warianty.
Analizo-interpretację Wariacji w formie ronda uważała za
modelowy przykład swej wypracowanej na przełomie tych dwu dekad
koncepcji rozumienia dzieła muzycznego jako siedmiowarstwowej
struktury znaczącej złożonej z warstw: 1. materiałowej, 2.
kolorystycznej, 3. konstrukcyjnej, 4. ekspresywnej, 5. estetycznej,
6. semantycznej (znaczeniowej) i 7. semiotycznej (znakowej). Pięć
takich tekstów o pięciu różnych pod każdym względem
utworach włączyła później do książki Tadeusz Baird.
Glosy do biografii (1997). Zamieściła tam również
obszerny wybór listów kompozytora do niej, z lat
1976-1982. Jemu też poświęciła pierwsze z całej serii sympozjów,
jakie inicjowała i organizowała w ramach Związku Kompozytorów
Polskich w latach osiemdziesiątych.
Członkiem
Sekcji Muzykologów ZKP była od 1977 roku. Miejsce i
środowisko znała, swego czasu pracowała tam dorywczo w Bibliotece
Związku nad usystematyzowaniem zbiorów i stworzeniem podstaw
logicznego merytorycznie katalogu. Tamtymi sympozjami w kamieniczce
na warszawskiej Starówce próbowała, jak się wydaje,
stworzyć kontynuację Baranowa. Zgodnie z ich tematyką układała
programy towarzyszących koncertów. Po pierwszym,
zatytułowanym Tadeusz Baird – Sztuka dźwięku, sztuka słowa
(grudzień 1982), sympozjum następne Prezentacje –
Interpretacje – Konfrontacje (kwiecień 1984) zostało
poświęcone twórczości Witolda Lutosławskiego, kolejne zaś,
Melos – Logos – Etos (listopad 1985) trzem kompozytorom:
Florianowi Dąbrowskiemu, Stefanowi Kisielewskiemu i Zygmuntowi
Mycielskiemu. Sympozjum Oblicza polistylizmu (maj 1987)
przyniosło portret Konstantego Regameya.
Najsilniejsze
bodaj echa wywołała Muzyka źle obecna (grudzień 1988), gdy
przybliżono twórczość całej grupy polskich emigrantów:
Romana Bergera, Romana Haubenstocka-Ramatiego, Tadeusza Z. Kasserna,
Michała Kondrackiego, Szymona Laksa, Romana Maciejewskiego, Romana
Palestra, Andrzeja Panufnika i Michała Spisaka. Zwłaszcza Roman
Berger, ze swą powściągliwą i nabrzmiałą od ukrytych napięć
muzyką, dramatyczną biografią i głęboko humanistyczną filozofią
sztuki i życia, zainteresował Krystynę. Jeździła do Bratysławy,
gdzie mieszka, studiowała i poddawała interpretacjom jego utwory,
włączając go w tematyczny obszar swoich publikowanych prac. Wizyta
Bergera w Polsce po wieloletniej przerwie na wspomnianym sympozjum w
1988 roku, i w następstwie wykonania jego muzyki na festiwalach
„Warszawska Jesień” z doskonale przyjętym koncertem
kompozytorskim w 2002 roku, a także w Katowicach – to w dużej
mierze zasługa Krystyny. Na otwarciu każdego sympozjum Krystyna
występowała z pięknym powitaniem –swobodnym w formie, pełnym
szczerej serdeczności dla uczestników i gości, ale zawsze
świetnie przygotowanym, z chwilą brzmiącej muzyki, z komentarzem
do treści nadchodzących referatów, z odniesieniami do poezji
i filozofii. Jako teksty Na rozpoczęcie zostały utrwalone w
materiałach ze wszystkich pięciu sympozjów, które
Krystyna zebrała i zredagowała – ukazały się drukiem.
Proces
redagowania tekstów stanowił dla tak mile witanych na
sympozjach autorów swoistą „szkołę przetrwania” (też
ją przeszłam). Krystyna była absolutną perfekcjonistką. W ślad
za każdą opublikowaną jej własną książką czy obszerniejszym
tekstem czytelnicy, których znała, otrzymywali sporządzony
przez nią długi wykaz drukarskich błędów, w większości
mało widocznych tzw. gołym okiem, bo figurowały tam nie tylko
literówki, lecz pominięte słowa, niezręczne układy wersów,
złe kropki, przecinki, myślniki, pomylone miejsca rozmaitych
muzycznych oznaczeń (zawsze zamieszczała dużo przykładów
nutowych). Redagując zamówione referaty, dążyła do tego,
by ich postać drukowana spełniała jej kryteria doskonałości,
więc jeszcze chyba bardziej niż wobec siebie była wymagająca. Mój
tekst na pięć stron, z trzema stronami przypisów, opatrzyła
jeszcze bodaj dłuższymi uwagami. Najpierw żachnęłam się, potem
mozolnie poprawiałam raz, a po następnym rejestrze uwag potulnie
drugi raz. Z pewnością mój tekst zyskiwał tą drogą na
merytorycznej zwartości, lecz jednocześnie stawał się trochę
„nie moim”. Na trzecią porcję uwag Krystyny odpowiedziałam
„Nie. Nie będę więcej zmieniać. To nie drukuj”. Wydrukowała.
Dziś już nie pamiętam, czy z naniesionymi jej poprawkami, czy bez.
Podobnie postępowała z tekstami innych, często przecież doprawdy
znaczących autorów, ingerując nawet w cytowane lektury i
dobór przykładów. Była nieustępliwa, potrafiła też
publicznie piętnować niesłowność i niepunktualność. Rodziło
to rozmaite, krótsze bądź długotrwałe osobiste waśnie i
obrazy. W końcu iskrzenie gasło i kolejne owocne naukowo i
artystycznie sympozjum otwierał uśmiech Krystyny, podziękowania i
powitania; na stolikach leżał wydany tom materiałów z
poprzedniego.
Każde
z sympozjów rodziło się w organizacyjnych kłopotach, którym
Krystyna dzielnie stawiała czoła, na ogół jednocześnie
była referentką. Szczególnych przeżyć dostarczyło
pierwsze spotkanie na temat twórczości Tadeusza Bairda.
Krystyna mówiła o Egzorcie. „Nieprzypadkowo właśnie
ten utwór został wybrany przeze mnie na czas nieludzki: w
niespełna rok po wprowadzeniu stanu wojennego. Warto może i o tej
okoliczności pamiętać; kontekst historyczny jest ważny nie tylko
dla dzieła sztuki. Chcieliśmy to sympozjum urządzić dokładnie w
rocznicę (13 grudnia), ale obawialiśmy się zamieszek na Rynku
Starego Miasta... [odbyło się 12 grudnia]. A potem były kłopoty z
cenzurą z powodu dwóch fragmentów właśnie tego
tekstu. Udało się jednak zapis chwili ocalić, przebieg owego
pamiętnego Spotkania zachować w wersji integralnej” –
relacjonowała po latach. Wtedy w słowie Na rozpoczęcie
zacytowała z wiersza Jarosława Iwaszkiewicza pytanie kończące
pieśń Nad wiecznym jeziorem stoję z cyklu Głosy z
oddali Bairda: „czy liczyć klęski, czy zwycięstwa?”.
Pytanie tyczące tyleż zamkniętego już życia kompozytora, co
sytuacji w kraju. Sympozjum ostatnie odbyło się także w dniach
bliskich tej samej rocznicy (8-10 grudnia 1988). Niejeden z
planowanych koncertów bywał odwoływany, zdarzały się nagłe
nieobecności szczególnie oczekiwanych referentów, z
przybyciem do Polski tamtych lat goście z zagranicy miewali wiadome
kłopoty; walizka dyplomatyczna z nagraniami utworów i
partyturami Konstantego Regameya przesyłana ze Szwajcarii do ZKP
przepadła na trzy miesiące, a wywiad utrwalony na kasetach został
przez „nieznanych sprawców” wymazany.
Krystyna
zawsze bardzo emocjonalnie przeżywała wszystko, co działo się w
polityce. Kiedy powstała „Solidarność”, Krystyna jaśniała.
Bywała na spotkaniach artystycznych i politycznych jednoczących
wówczas inteligencję, w kościele św. Jacka na warszawskiej
Starówce, w kościele przy ul. Żytniej na Woli. Każdy
koncert był wtedy dla niej czymś więcej niż zdarzeniem muzycznym
– był świętem. Stan wojenny obrócił te nastroje wniwecz.
Nie zrezygnowała. Większość prac kontynuowała. Ale klasyfikacje,
jakim poddała wtedy ludzi, książki, twórców i ich
dzieła, pozostały dla niej ostateczne. Osobom, które w jej
opinii straciły przyzwoitość, nie podawała ręki. Dużo później
dowiedziałam się, jak głęboko była zaangażowana w działalność
opozycji. Od końca 1985 roku po 1989 w mieszkaniu jej matki odbywały
się zebrania „Grupy K”, średnio dwa razy w roku –
organizowano je oczywiście o wiele częściej, lecz ze względu na
bezpieczeństwo pod wciąż zmienianymi adresami. Zadaniem tego
ogólnopolskiego zespołu było przygotowywanie dokumentów
programowych dla TKK (Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej)
„Solidarności”. Między innymi na zlecenie Lecha Wałęsy
opracowano dokument Teraźniejszość i perspektywy, ogłoszony
14 VIII 1988 roku w „Materiałach Dyskusyjnych” (był to
ukazujący się w drugim obiegu serwis informacyjny dla zespołów
kierowniczych tajnej „Solidarności” zawierający opracowania i
analizy spraw gospodarczych i społecznych). „Grupą K” kierował
Ryszard Kuszłeyko ze Śląska, z którym Krystyna się
zaprzyjaźniła. W zebraniach, w różnych okresach,
uczestniczyli m.in. Ernest Skalski, Jacek Maziarski, Henryk Wujec,
Janusz Onyszkiewicz, Jacek Merkel, Andrzej Milczanowski, a z ramienia
TKK współpracował z „Grupą K” Jerzy Buzek.
Udostępnianie mieszkania na takie cele wymagało wówczas
dużej odwagi i dyskrecji. Papier i maszyny do pisania jako główny
oręż walki zajadle tropione były przez milicję, a Krystyna nie
tylko przygotowywała lokal, lecz także zapewniała redakcyjny
sprzęt techniczny.
Ta
działalność nie przesłoniła jej naukowych pasji. Lata
dziewięćdziesiąte przyniosły swobodę podróżowania.
Członkini Polskiego Towarzystwa Semiotycznego z siedzibą na
Uniwersytecie Warszawskim i International Association for Semiotic
Studies związała się z International Musical Signification Project
(Helsinki). Dysponując dobrą znajomością języka francuskiego,
niemieckiego i angielskiego, uczestniczyła w szeregu
międzynarodowych konferencji i kongresów poświęconych
semiotyce muzyki, podróżowała do Bloomington, Imatry,
Edynburga, Tybingi, Berkeley, Paryża, Grazu, Aix-en-Provence i
Wiednia. Pogłębiała też stale prace w dziedzinie hermeneutyki
muzycznej i brała udział w konferencjach nie tylko krajowych
(Radziejowice), lecz również w Bolonii, Bratysławie,
Maynooth k. Dublina i Wilnie. Z pewnością były to ciekawe podróże,
ale nie pisywała o nich ani mówiła. Odgadywałam, iż
należała do osób, którym najsilniejszych wrażeń
dostarczają nie miasta czy krajobrazy, lecz ludzie o wielkich
umysłach, tacy, co odkrywają nowe sposoby objaśniania muzyki i
świata (spotkany w Finlandii Eero Tarasti był jednym z nich). Dla
nich była interesującą interlokutorką i nawiązywała nici
przyjaźni, choć na co dzień nie była łatwa w kontaktach i często
popadała w konflikty. W jej korespondencji zachowały się listy od
Władysława Stróżewskiego, Floriana Dąbrowskiego, Romana
Bergera, Mieczysława Tomaszewskiego, Ludwika René –
reżysera wielu przedstawień teatralnych z muzyką Bairda.
Korespondencja była obfita, bowiem aż do początku lat
osiemdziesiątych Krystyna żyła bez telefonu. Przypuszczam, że
książka Listy do Krystyny dałaby ciekawe odbicie duchowego
życia elit polskiej kultury w ostatniej, burzliwej dekadzie PRL.
Należała
do Polskiego Towarzystwa Muzyki Współczesnej, którego
wieloletnim prezesem był Zygmunt Krauze, bohater naukowo-badawczych
dociekań Krystyny i obszernej monografii. W okresie pracy nad tą
książką (1997-2001) Krystyna posiadała już – sumując cztery
etapy jej naukowego życia – głęboką wiedzę w zakresie systemów
harmonicznych, wyznaczników stylu, semiotyki muzycznej i
hermeneutyki, czyli komplet narzędzi muzykologa przydatnych do
analiz i interpretacji muzyki współczesnej. Nie wiem, czy to
uczyniło tę pracę lepszą od jej wcześniejszych. Zawsze od – by
tak rzec – polimorficznych książek wolałam jej zwarte teksty, w
których przestrzegała dyscypliny formy. Niejeden, sądzę,
wart jest dzisiaj przypomnienia. Ale monografia Krauzego zawiera
również trzy rozmowy z kompozytorem będące zarazem obrazem
szerokiego pola zainteresowań Krystyny, które skupiały się
wokół kształtowania osobowości i samooceny artysty,
inspiracji, motywacji i upodobań twórczych.
Mimo
kilku organizacyjnych przynależności ona sama, tak jak i
Krauze-kompozytor, była osobna. W swych pracach naukowych i
publikacjach wykraczała poza schematy muzykologiczne, muzyki
słuchała i o niej pisała w szerokim kontekście
interdyscyplinarnym, kulturowym i społeczno-politycznym. Bez
wątpienia za najbliższy krąg zawodowy uważała ZKP. Reagowała na
wszelkie zaproszenia, uczestnicząc w zebraniach, konferencjach
muzykologicznych, spotkaniach. Wielokrotnie jeździła do Stawiska na
organizowane przez Alicję Matracką-Kościelny w Muzeum im. Anny i
Jarosława Iwaszkiewiczów interdyscyplinarne spotkania Dźwięk
– Słowo – Obraz – Myśl (1994-1997, 1998-2001), a jej żywy
udział w dyskusjach upamiętnia dokumentująca te spotkania seria
wydawnictw.
Miała
udane życie rodzinne. Wyszła za mąż w 1957 roku za inżyniera
radiotechnika Krzysztofa Kaczorowskiego. Poznała go w Zakładach
Wytwórczych Urządzeń Elektronicznych T12, gdzie z zarobkowej
konieczności pracowała (krótko) jako instruktor ds. kursów
zawodowych. Córkę Agnieszkę urodziła w trakcie studiów
w PWSM. Kochała wnuki, Jagodę i Janka, z kilkuletnimi chodziła na
koncerty. Dobrze gotowała i piekła smaczne ciasta. Ja długi czas
Krystynę, elegancką kobietę o wysoko, nieco staromodnie upiętych
włosach (później ogniście rudych) i gładkiej twarzy,
znałam jedynie z widzenia, jako niezmordowaną bywalczynię
koncertów. Nie wiem, czy na przestrzeni kilkudziesięciu lat
był w Warszawie koncert muzyki współczesnej, na który
Krystyna by nie przyszła. Kiedyś doszło między nami do
spontanicznej wymiany zdań w sali koncertowej czy szatni i tak
zaczęła się nasza znajomość. Już wcześniej zwróciło
moją uwagę ambitne podsumowanie w „Ruchu Muzycznym” festiwali
„Warszawska Jesień” , na które, jak ona, co rok żarliwie
chodziłam. W całym jej pisaniu doceniałam walor literacki,
podziwiałam erudycję, obszar lektur, łatwość skojarzeń,
krytyczną stanowczość i naukową przenikliwość. Podobały mi się
jej intrygujące (mnie) porządki myślowe, jakie zaprowadzała w
materii dzieł i zjawisk – odczytanie Jutra Bairda jako
dramatu symbolicznego, spojrzenie na kompozytora jako romantyka
(Kilka portretów w tonacji romantycznej), syntetyczne
ujęcie jego osoby i twórczości w czterech fazach życia
(Tadeusz Baird (1928-1981). Ekspozycja. Epizody i ekskursy.
Epilog) czy podział funkcji muzyki na ekologiczną, etyczną,
funkcję sacrum i terapeutyczną (A la recherche des valeurs
perdues).
W
ciągu ostatnich dwu lat gorzej się czuła. Źle sypiała. Nie
chciała poddać się poważnej opiece lekarskiej. Częściej
potrzebowała towarzystwa; czasem na koncertowe wyprawy i spacery
zapraszała kuzynkę ze strony męża Barbarę Król-Kaczorowską,
profesor Instytutu Sztuki PAN. Nie było już pewności, że spotka
się Krystynę na koncercie. Nie czytała już każdej książki. Z
opóźnieniem wpadł jej w ręce wydany w Poznaniu w 1999 roku
tom Opera polska w XX wieku i przysłała mi pełną rozpaczy
pocztówkę, że nie ma tam ani słowa o Jutrze.
Troszczyła się, jak zawsze, o godne miejsce muzyki Tadeusza Bairda
w naszej kulturze. Kartkę wyrzuciłam. Nie czułam się winna. Tom
nie jest kompendium, a oba zamieszczone w nim moje teksty traktują o
innych sprawach. Nie sądziłam wówczas, że jest to ostatnia
kartka od Krystyny, jaką wyjęłam ze skrzynki na listy.
BIBLIOGRAFIA
PRAC (NIEPEŁNA)
Książki
Aspekt
praktyczny teorii struktur Macieja Zalewskiego,
PWM, Kraków 1980.
Świat
liryki wokalno-instrumentalnej Tadeusza Bairda,
PWM, Kraków 1982.
Tadeusz
Baird. Glosy do biografii,
Musica Iagellonica, Kraków 1997.
Zygmunt
Krauze. Między intelektem, fantazją, powinnością i zabawą,
PWN, Warszawa 2001.
Giacinto
Scelsi – ‘Anahit’. Poemat liryczny dedykowany Wenus, na
skrzypce solo i 18 instrumentów, Ars Nova, Poznań 1994
(wersja polska), 1995 (wersja angielska).
Teksty
publikowane w kraju
Z
perspektywy „Piętnastej” [o piętnastu Międzynarodowych
Festiwalach Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”],
„Ruch Muzyczny” 1971 nr 24, 1972 nr 1.
Karol
Szymanowski – „Trzy Pieśni” op. 32 do słów Dymitra
Dawydowa w przekładzie Jarosława Iwaszkiewicza, „Przegląd
Humanistyczny” 10 (1979).
„Les
espaces du sommeil” na baryton i orkiestrę do słów Roberta
Desnosa Witolda Lutosławskiego, „Teksty” 1981 nr 2.
Tadeusz
Baird (1928-1981). Kilka portretów w tonacji romantycznej,
w: Pro Sinfonika. Zeszyt muzyczny. Edycja nadzwyczajna poświęcona
życiu i dziełu Tadeusza Bairda (materiały z sesji
popularnonaukowej), Poznań 1982.
Tradycja
romantyczna w twórczości Tadeusza Bairda; Koncert na
wiolonczelę i orkiestrę Witolda Lutosławskiego,
w: Spotkania Muzyczne w Baranowie 1977. Muzyka w muzyce. Materiały
sympozjum, red. T. Malecka i L. Polony, PWM, Kraków 1980.
Tadeusz
Baird – „Egzorta” [wersja skrócona], „Przegląd
Powszechny” 1983 nr 5-6.
Tadeusz
Baird „Egzorta”, w:
Tadeusz Baird – sztuka dźwięku, sztuka słowa. Materiały
sympozjum. Sekcja Muzykologów ZKP, red. K.
Tarnawska-Kaczorowska, Warszawa 1984.
„Łabędź”
na głos i fortepian op. 7 Karola Szymanowskiego – słowa Wacław
Berent, w: Mieczysławowi
Tomaszewskiemu w 60-lecie urodzin. Akademia Muzyczna w Krakowie,
Kraków 1984.
The
Work of Music as a Many-Layered Meaningful Structure [o
Wariacjach w formie ronda Bairda z teoretycznym wstępem
Methodological Assumptions], „Polish Art Studies” V,
Wrocław Ossolineum 1984.
„Muzyka
żałobna” na orkiestrę smyczkową,
w: Prezentacje – Interpretacje – Konfrontacje. Materiały
sympozjum poświęconego twórczości Witolda Lutosławskiego.
Sekcja Muzykologów ZKP, red. K. Tarnawska-Kaczorowska,
Warszawa 1985.
Tadeusz
Baird – Wariacje w formie ronda, w: Przemiany techniki
dźwiękowej, stylu i poetyki w polskiej muzyce lat 70,
red. L. Polony, Akademia Muzyczna w Krakowie i Sekcja Muzykologów
ZKP, Kraków 1986.
Tadeusz
Baird – dramat muzyczny „Jutro” wg Conrada [wersja
skrócona], „Przegląd Powszechny” 1986 nr 6.
Konstanty
Regamey – Cinq Poèmes de Jean Tardieu na chór
mieszany solistów,
w: Oblicza polistylizmu. Materiały sympozjum poświęconego
twórczości Konstantego Regameya. Sekcja Muzykologów
ZKP, red. K. Tarnawska-Kaczorowska, Warszawa 1988.
Roman
Palester – Monogramy na sopran i fortepian do poezji
Kazimierza Sowińskiego. Materiały sympozjum poświęconego
twórczości Romana Bergera, Romana Haubenstocka-Ramatiego,
Tadeusza Z. Kasserna, Michała Kondrackiego, Szymona Laksa, Romana
Maciejewskiego, Romana Palestra, Andrzeja Panufnika, Michała
Spisaka. Sekcja Muzykologów ZKP, red. K.
Tarnawska-Kaczorowska, Warszawa 1989.
Pieśni
Fryderyka Chopina, „Rocznik Chopinowski” XIX 1987/1989.
Ignacy
J. Paderewski: „Nad wodą wielką i czystą”, pieśń
op. 18 nr 4 do słów A. Mickiewicza,
w: Muzyka i liryka 2,
red. M. Tomaszewski,
Akademia Muzyczna w Krakowie, Kraków 1989.
„...najpierw
jest życie, a potem sztuka” Roman Berger,
w: Między Polską a
światem. Kultura emigracyjna po 1939 roku,
red. M. Fik, Warszawa
1992.
Dzieło
muzyczne jako znak: Elementy znaczące, warstwy, struktura,
„Studia Semiotyczne”, red. J. Pelc, 1994, XIX-XX.
Tadeusz
Baird (1928-1981). Ekspozycja. Epizody i ekskursy. Epilog,
w: Muzyka Polska 1945-1995,
Akademia Muzyczna w Krakowie, Kraków 1996.
O
wszystkim po trosze. Z Zygmuntem Krauzem rozmawia Krystyna
Tarnawska-Kaczorowska, „Opcje” 1998 nr 2.
Cytat
muzyczny. Zarys problematyki, „Muzyka” 1998 nr 3.
Zygmunta
Krauzego przygoda z folklorem, „Dysonanse” 1998 nr 3.
Mam
swoją nutę... Z Zygmuntem Krauze rozmawia Krystyna
Tarnawska-Kaczorowska,
„Pokaz” 1998 nr 22.
Unizm
dźwiękowy w twórczości Zygmunta Krauzego, „Opcje”
1999 nr 4.
Znaki
w muzyce Witolda Lutosławskiego, „Muzyka” 2002 nr 1.
Rozumienie
muzyki – na przykładzie „Mi-parti” Witolda
Lutosławskiego, „Muzyka” 2004 nr 1.
Teksty
publikowane za granicą
Aleksander
Skriabin – „Prometeusz. Poemat ognia”,
„Musiikkitiede” nr 1/1989, Helsinki.
The
Musical Work as Sign: Significative constituents. Layers.
Structure, w: Musical
Signification. Essays in the Semiotic Theory and Analysis of Music,
red.
Eero Tarasti, Berlin, Nowy Jork 1995 (wersja anglojęzyczna tekstu
Dzieło muzyczne jako znak...).
Signs
in Witold Lutoslawski’s Music,
Publications de la Sorbonne, Paris 1998.
Totalitaryzm
i muzyka, czyli cierpienie i sztuka – ze szkicem do trzech
portretów w tle: Romana Palestra (1907-1989), Witolda
Lutosławskiego (1913), Romana Bergera (1930). Muzyka medytacyjna:
Roman Berger, Giacinto Scelsi, Karlheinz Stockhausen i inni. O
pewnym symbolu w muzyce Witolda Lutosławskiego. Przekłady
słowackie w: Hudba ako posolstvo. Musik
als Botschaft oraz Hudba a totalita.
Musik und Totalitarismus [materiały
z sympozjów], Bratislava 1995.
Tadeusz
Baird (1928-1981): Concerto lugubre for viola and
orchestra. Uniwersytet w Grazu 1996 [w materiałach sympozjum the
Austrian Association for Semiotic AAS Modelling History and
Culture, 1996].
Witold
Lutoslawski’s Third Symphony (1983): A Hermeneutic
Interpretation, „Irish Musical Studies” 5(1996). Zeszyt
specjalny The Maynooth International Musicological Conference
1995. Selected Proceedings,
red. P. F. Devine, H.
White.
Musical
Quotation. An Outline of the Problem, „Contemporary
Music Review” 1998, vol. 17. Musica Significans. Proceedings of
the 3rd International Congress on Musical Signification,
Edinburgh 1992, red.
tomu: R. Monelle.
A
la recherche des valeurs perdues...Wiedeń 2002; polska wersja
referatu wygłoszonego w Wiedniu w 1999, w: Muzyka w kontekście
kultury. Studia dedykowane Profesorowi Mieczysławowi Tomaszewskiemu
w osiemdziesiąte urodziny, Kraków 2001.
Therapeutic,
ludic and patriotic functions of music as exemplified by the works of
Zygmunt Krauze. [W druku].
Music
and Signification: Works, Discourse, Society.
|
|