SYTUACJA
KOMPOZYTORÓW PO ŚMIERCI STALINA
W
DOKUMENTACH KC KPZR (1953-1954)
Apparat CK KPSS i kultura.
1953-1957. Dokumienty. Oprac. J. C. Afanasiew, B. J. Afian,
Z. K.
Wodopianow, T. A. Dżaliłow, T. I. Dżaliłow, M. J.
Prozumienszczikow. Moskwa 2001, Rosspen.
WYBÓR I WSTĘP ADAM
IZDEBSKI
Przekład
Irena Izdebska-Pietrzykowska, Adam Izdebski
|
Wstęp
Przedstawiono
poniżej dwa dokumenty z lat 1953-1954 powstałe wkrótce po
śmierci Stalina. Był to czas szczególny, bowiem w Rosji
panował jeszcze skrajnie totalitarny system stalinowski, z drugiej
strony sytuacja wewnętrzna stała się wyjątkowo niejasna. Na
szczytach władzy trwały rozgrywki zmierzające do przejęcia schedy
po Stalinie przez Nikitę Chruszczowa, któremu sprzeciwiało
się wielu prominentów partyjnych. Równocześnie na
poziomie lokalnym rozluźnieniu ulegały ograniczenia i nakazy
nakładane na mieszkańców przez aparat partyjno-państwowy,
zwalniano przedterminowo zesłańców z łagrów i
posyłano ich na tzw. wolne posielenie (czyli obowiązkowe osiedlenie
się w jakiejś miejscowości połączone z przyznaniem swobody
poruszania się i ograniczonymi prawami cywilnymi). Zniknięcie
podstawowego elementu, a zarazem uzasadnienia systemu – osoby
Józefa Stalina – poddało w wątpliwość
niektóre
fragmenty ideologii, a system policyjny i współpracujący z
nim członkowie partii zaczynali być momentami onieśmieleni.
Świetnie
widać to w drugim przedstawionym tu dokumencie. Z jednej strony
większość uczestników dyskusji, zwłaszcza sam Dymitr
Szostakowicz, demonstruje lojalność wobec zasad socrealizmu i
przyjmuje ideologiczne zasady gry, stara się chociażby udowodnić
pozytywny odbiór muzyki przez masy robotnicze za pomocą
obecności podstawionego robotnika. Z drugiej strony
niektórzy
ośmielają się podważać pryncypia socrealizmu, w czym spotykają
się z cichym i nieśmiałym poparciem pozostałych. Opisywana
dyskusja odbyła się w Wielkiej Sali Centralnego Domu
Kompozytorów
w Moskwie w dniach 29 i 30 marca oraz 10 kwietnia 1954, czyli w trzy
miesiące po prawykonaniu X Symfonii (17 grudnia
1953).
Poniższa notatka sporządzona została w dwa tygodnie po dyskusji,
19 kwietnia. Dodatkowe informacje o samej dyskusji, między innymi
wyjątki z oficjalnego opisu owych debat, zamieszczonego w
„Sowieckiej Muzyce”, znaleźć można w książce
Krzysztofa
Meyera Dymitr Szostakowicz i jego czasy, Warszawa
1999, PWN,
na stronach 239-241. Warto po nią sięgnąć i porównać
ów
oficjalny obraz z notatką-donosem skierowanym do samego Chruszczowa.
Daje to również pewien wgląd w kryteria oceny
kompozytorów
i ich dzieł, które właściwie jeszcze wtedy się nie
zmieniły i przypominały czasy stalinowskie.
Pierwszy
dokument jest niemal o rok wcześniejszy – były to miesiące
bezpośrednio po śmierci Stalina, stworzony przez niego system
funkcjonował sprawnie. Jest to ocena sytuacji opery radzieckiej
poczyniona przez związanych z partią drobnych kompozytorów i
pracownika KC KPZR. Ta długa notatka (parę stron maszynopisu) w
większej swej części poświęcona jest wyjaśnianiu, dlaczego
liczne instytucje państwowe i artystyczne, zamiast wspierać
twórczość operową, trwają w marazmie. Interesująca w tym
dokumencie jest jednak sama diagnoza słabości opery sowieckiej.
Opisane jest wiele rzeczywistych problemów spowodowanych
rygorystycznym przestrzeganiem zasad socrealizmu, w notatce można
rozpoznać strategie przetrwania stosowane przez
kompozytorów,
sposób unikania przez nich niebezpieczeństwa
nieprawomyślności. Trudno odmówić autorom notatki
słuszności – podają rzeczywiste powody zapaści
twórczej
w muzyce rosyjskiej w okresie największego nasilenia represji
stalinowskich i skrystalizowania estetyki socrealistycznej
(1946-1953).
Nie
przetłumaczono również propozycji rozwiązania kryzysu,
które polegały na ścisłym dozorze pracy
kompozytorów
i egzekwowaniu od nich „wielkiej
twórczości” w zamian za
zapewnienie im materialnego bezpieczeństwa. Przy okazji zauważyć
się daje u autorów notatki charakterystyczne dla
stalinowskiego sposobu myślenia postrzeganie wybitnych
kompozytorów
(i wszelkich innych artystów). Ich talent uważano za
własność
narodu/państwa/partii i wynikał z tego dla nich obowiązek ścisłej
realizacji bieżących wymagań państwa, a nie oddawanie się
własnej inicjatywie twórczej (w pewnym sensie wymagania
partii miały nawet ulec „uwewnętrznieniu”, tak aby
stały się
autentyczną inspiracją pracy artystycznej). Państwo w zamian
oferowało kompozytorowi – tak jak każdemu
„człowiekowi pracy”
– bezpieczeństwo materialne i szczęśliwe życie w Kraju Rad.
Przetłumaczone
fragmenty notatki pozwalają więc przybliżyć nieco sposób
myślenia i system pracy aparatu partyjnego nad problemami muzyki.
Nr
13/1953, s. 67-80
Notatka Wydziału Nauki i Kultury KC
KPZR o stanie opery radzieckiej
8 maja 1953
Do
sekretarza KC KPZR tow. Pospiełowa P.N.
Uważamy
za konieczne donieść Wam o złej sytuacji w dziedzinie opery
sowieckiej.
I.
Położenie twórczości operowej
Charakterystyka
jakościowa. Niezależnie od pewnego ożywienia w pracy
kompozytorów nad operą i rozszerzeniem kręgu
autorów
oper po postanowieniach KC WKP(b) w 1946 roku, tyczących przebudowy
w twórczości operowej (szczególnie o tematyce
współczesnej), w ostatnich latach nie nastąpił żaden
postęp. Sytuacja jest poważna i brak obecnie perspektyw na poprawę
sytuacji w twórczości operowej.
W
ciągu ostatnich lat liczba oper radzieckich w repertuarze
teatrów
(w tym po 1948 roku) znacznie się zmniejszyła [dołączona tabelka
ze stosunkiem oper radzieckich i rosyjskich do zagranicznych].
Otóż
obecnie we wszystkich teatrach operowych kraju na 46 oper radzieckich
kompozytorów 9 jest w języku rosyjskim, zaś 39 – w
językach poszczególnych republik. Spośród
rosyjskich
oper tylko cztery idą w paru miastach równocześnie.
[…]
Tylko 2-3 opery zdobyły uznanie masowego widza, jednakże żadna z
nich nie stała się prawdziwie lubianą i popularną. Nawet takie
opery jak Rodzina Tarasa D. Kabalewskiego, czy W
czasie
burzy T. Chriennikowa miały jedynie komplet widzów
od 50
do 90 proc., i to po dużej pracy organizacyjnej […].
Większość
oper nie wytrzymała próby czasu i zeszła ze sceny. Balety
zdjęto z kolei z powodu nieodpowiedniego ideowo-artystycznego
poziomu, w związku z rosnącymi wymaganiami i gustami słuchaczy.
Praca kompozytorów nad powstawaniem nowych oper jest mało
efektywna i płodna – spośród 24 napisanych w
latach
1946-1952 wystawiono tylko 8, utrzymało się 5, a 18 odznaczało się
ideowo-artystycznym kalectwem.
[Znów
dołączona tabela z wymienionymi wyżej liczbami.]
Problemy
jakości. Szczególnie słabe opery komponowane są na
tematy aktualne i współczesne. Obrazy radzieckiej
rzeczywistości przedstawiane są przez kompozytorów słabo i
schematycznie. W radzieckiej operze obserwuje się zainteresowanie
tematyką rewolucyjno-historyczną i epicką […]. Liczni
kompozytorzy zajmują się w swojej twórczości literaturą
klasyczną, bajkami itp., unikając współczesnych
tematów.
[…] Ostatnio pojawia się jednak tendencja do podejmowania
tematyki
współczesnej lub przedstawiania dzisiejszej rzeczywistości
na tle fabuły literackiej. Próby te niestety okazują się
często nieudane. Szereg oper skomponowanych na tematy aktualne
pozbawionych jest właściwego zamysłu ideowego.
[…]
[Pomimo
różnych starań], nie należy w krótkim czasie
oczekiwać wyraźnej poprawy w tej dziedzinie. Już obecnie widoczne
są poważne trudności i braki w powstających dziełach. Brak [w
nowych dziełach] wielkich operowych scen dramatycznych, co dla opery
jest szczególnie szkodliwe. Poważnym problemem jest też
niedostateczna melodyjność. Za mało również pozytywnych
bohaterów, prawie nie ma pięknych arii, dlatego też
przedstawienia nie są w stanie zdobyć miłości i sympatii
słuchaczy. […]
II.
Przyczyny
O
grupie wiodących kompozytorów. Ograniczony i wąski
jest
krąg kompozytorów i librecistów zdolnych do
stworzenia
wartościowych utworów operowych. Jest to zaledwie kilka
nazwisk – Chriennikow, Kabalewski, Szaporin, Dzierżyński,
Kowal,
Szostakowicz. Nowe nazwiska w gatunku opery w ostatnich latach się
nie pojawiły. Ale też większość znanych kompozytorów nie
pracuje nad operą albo nie pracuje tak, jak powinno. Ich praca nie
jest w ogóle kierowana przez Ministerstwo Kultury i Związek
Kompozytorów Radzieckich.
[…]
Z
powodu braku zasadniczego podejścia do każdego z przodujących
kompozytorów wielu z nich nie rozwija twórczo
swojego
geniuszu. Pozostawieni sami sobie niektórzy zatracili ideową
ostrość w twórczości, obniżyli poziom warsztatu i znajdują
się w stanie twórczej depresji.
[…]
Szostakowicz.
Szostakowicz, który jest mimo wszystko jednym z najbardziej
utalentowanych kompozytorów, od lat nie tworzy oper.
Skomponowana przez niego muzyka do wielu filmów i
wcześniejsza
formalistyczna opera Lady Macbeth mimo poważnych
wad i
formalistycznego charakteru świadczą o wielkich możliwościach
kompozytora, jest on niewątpliwie zdolny do tworzenia muzyki
operowej.
Jednak
Szostakowicz, miotany ideową chwiejnością, znajduje się pod
widocznymi wpływami grupy-odłamu, która istnieje
wśród
kompozytorów. Poważne sygnały o sprzecznych tendencjach w
życiu i działalności tego kompozytora świadczą, że nie do końca
szczerze ideowo i artystycznie przeobraził się.
Szostakowicz
nie spieszy się z wystąpieniem w gatunku operowym, nie szuka
godnego tematu i dobrych librecistów. Woli tworzyć muzykę
dla kina, chórów, kwartetów i inne
dzieła nie
wymagające szczególnej pracy, wysiłku i odpowiedzialności.
Ministerstwo
Kultury i Związek Kompozytorów nie wciągnęły Szostakowicza
do pracy nad operą, a przez to niewiele pomagają mu w tym, żeby do
końca okrzepł na pozycjach realizmu.
Chaczaturian.
To jeden z najbardziej utalentowanych kompozytorów
radzieckich, wymagający indywidualnego traktowania i umiejętnego
kierowania od strony ideowo-artystycznej. Mimo że zdolny jest
stworzyć operę, zupełnie nie uprawia tego gatunku.
Na
skutek osobliwości swego charakteru (chorobliwe samouwielbienie i
bezkrytycyzm) kompozytor do tej pory nie przebolał wewnętrznie
krzywdy – krytyki jego twórczości i działalności w
1948
roku. Uważa się wciąż za skrzywdzonego i zapomnianego przez
kierownictwo Związku Kompozytorów. […] Bez
wątpienia
[nasz] bardziej troskliwy stosunek do niego pomógłby mu
pokonać wewnętrzny kryzys i stać się pożytecznym dla rozwoju
radzieckiej opery.
[opuszczono
strony 70-75]
Sprawy
materialno-bytowe. Doświadczenie pokazuje, że wielu wielkich
kompozytorów unika gatunku operowego, woli [bowiem]
otrzymywać
zamówienia z Ministerstwa na muzykę filmową. Za kilka
epizodów takiej muzyki kompozytor otrzymuje ogromne sumy.
Tak
np. kompozytor Szostakowicz w ciągu 5 lat (1948-52) napisał muzykę
do 8 filmów, otrzymał 600 000 rubli. Chaczaturian z
7
filmów – 500 000 rubli. Chriennikow w tym
czasie – 6
filmów, w tym jedną małą pieśń masową, 300 000
rubli. […]
Stworzenie
opery – wielkiej formy muzycznej – związane jest z
dużą i
długotrwałą pracą, przeróbkami, wszechstronną krytyką
społeczną utworu i, w rezultacie, możliwym niepowodzeniem. Zaś w
wyniku niepowodzenia kompozytor traci autorytet, rodzą się wobec
niego wątpliwości ideowo-artystyczne. Przy czym praca nad operą
opłacana jest wyraźnie niżej w porównaniu z filmami, nie
więcej niż 60 000 za muzykę do jednej opery; film –
75 000
plus honorarium za powtórki – 50 000
rubli. Należy
dodać, że wybitny kompozytor, który skomponuje muzykę do
dużego filmu, wchodzi w skład grupy typowanej do Nagrody
Stalinowskiej za powstanie filmu. Skrajnie zaniżone honoraria
autorskie za [skomponowaną już] partyturę wynoszą 10-12 000.
Wszystko
to jest przyczyną tego, że wybitni kompozytorzy odmawiają pracy
nad operą na rzecz muzyki filmowej.
[…]
A.
Rumiancew
P.
Tarasow
B.
Jarustowski
[Dopisek:]
Do archiwum. Notatka niniejsza przeczytana. A. Sołowiow. 22.09.1953.
Nr
51/1954, s. 212-213
Notatka
Wydziału Nauki i Kultury KC KPZR o przebiegu dyskusji poświęconej
X Symfonii D. D. Szostakowicza
19
kwietnia 1954 r. [data przekazania N. Chruszczowowi]
KC
KPZR
Uważamy
za konieczne złożyć doniesienie o odbytej niedawno dyskusji nt. X
Symfonii D. D. Szostakowicza. Ocena tego dzieła odbyła się w
Moskiewskim Domu Kompozytorów i trwała trzy dni. W dyskusji
wystąpiło 30 mówców: kompozytorów,
muzykologów, poetów, studentów i
aspirantów.
Niestety, wśród występujących mało było znanych
muzycznych działaczy; z wybitniejszych tylko D. Kabalewski, G.
Chubow,
kompozytorzy – Swiridow, Kara Karajew, I. Dzierżyński,
leningradzki muzykolog Kriemlow i inni.
Sekretarze
Związku Kompozytorów: T. Chrennikow, M. Kowal, J. Szaporin
pod różnymi pozorami nie tylko nie wystąpili, ale byli
nieobecni w dyskusji. Sekretarze Związku tow. tow. Zacharow i
Mołczanow uczestniczyli w obradach tylko raz i po godzinie wyszli z
sali.
Taki
stosunek sekretarzy Związku do dyskusji na temat wielkiego dzieła
jednego z najwybitniejszych radzieckich kompozytorów nie
może
być uznany za normalny, spowodował on surową ocenę obecnych.
Przeważająca
większość występujących (w tej liczbie tow. tow. Kabalewski i
Chubow) dała bardzo wysoką, nieco jednostronną ocenę symfonii,
niektórzy mówcy (poeta S. Gorodecki, kompozytor
Judin i
inni) nazwali nowy utwór Szostakowicza genialnym. Znaczna
część występujących i obecnych na sali (wśród
których
byli także przypadkowi ludzie) przyjmowała taką ocenę owacją.
Należy
dodać, że w dyskusji wystąpił niejaki Potieszyn, który
przedstawił się jako robotnik Zakładów Samochodowych im.
Stalina. Mówca okazał się „wyjątkowym
wielbicielem”
Szostakowicza i jego ostatniej symfonii. Wszyscy następni
mówcy
– zwolennicy nowego utworu – powoływali się na
Potieszyna,
dowodząc, że charakter nowej symfonii wzbudził zachwyt
również
słuchacza robotniczego. Po sprawdzeniu w fabryce okazało się, że
Potieszyn w Zakładach im. Stalina nie pracuje. Na pytanie,
skierowane do niego, Potieszyn wyjawił, że jest w rzeczywistości
bezrobotnym i było mu nie w smak tak się przedstawić, i dlatego
nazwał siebie „robotnikiem z Zakładów im.
Stalina”.
Należy przypuszczać, że pojawienie się na dyskusji tego
„robotnika” nie było, oczywiście, możliwe bez
przygotowań ze
strony określonej grupy muzyków, odnoszących się
apologetycznie do symfonii Szostakowicza.
Spośród
mówców krytycznie oceniali symfonię leningradzki
muzykolog Kriemlow, młody filozof (estetyk) Wansłow i kompozytor
Dzierżyński. Ich wystąpienia, właściwie wskazujące uchybienia
symfonii, były, niestety, nieudane – zbyt ostre, ordynarne w
tonie
(Wansłow), kiedy indziej powierzchowne w treści (Dzierżyński).
[…]
Na
szczególną uwagę zasługują wypowiedzi niektórych
mówców, próbujących
„bronić”
Szostakowicza, wiążąc jego niedociągnięcia z ogólnymi
problemami rozwoju radzieckiej sztuki muzycznej.
Azerbejdżański
kompozytor-komunista Kara Karajew oświadczył najpierw, że
powinniśmy ocenić Szostakowicza w sposób
szczególny,
ponieważ przeszedł „drogę męki, drogę nauki
Partii”.
Kompozytorzy Frid, Judin, poeta Gorodecki, obwoławszy Szostakowicza
genialnym, zaczęli mówić o konieczności
„otworzenia
drzwi” dla […] VIII i IX
Symfonii oraz innych
dzieł, poddanych ogromnej krytyce za ich formalistyczny język, za
wrogi narodowi sposób odczuwania.
W
takich wystąpieniach mówcy otwarcie odważyli się
mówić,
że „teraz nastały inne czasy”, że postanowienie KC
KPZR o
operze Wielka Przyjaźń W. Muradeliego
„nie jest aktualne”
itp. Niestety, podsumowanie G. Chubowa nijak nie wyraziło treści
dyskusji, nie odniosło się do tych wypowiedzi, i to milczenie mogło
być traktowane przez obecnych jako zgoda. Również w
wystąpieniach G. Chubowa i D. Kabalewskiego, jak już wspomniano,
nie zostały wskazane braki ostatniego dzieła Szostakowicza, jego
jednostronny tragizm, motyw samotności itd.
Tow.
tow. Chrennikow, Zacharow, Kużarski i inni, wypowiadający negatywne
opinie o nowym dziele Szostakowicza w kuluarach, nie ogłosili w
dyskusji publicznie swoich opinii.
Nie
można nie odnotować słusznego w treści i skromnego w formie
wystąpienia, na zakończenie dyskusji, samego Szostakowicza,
który
stwierdził, że postara się usunąć błędy i zrobić tak, jak
wymaga tego naród od radzieckiego kompozytora.
Zaleca
się, aby zwrócić uwagę kierownictwa Związku
Kompozytorów
Radzieckich na niewłaściwy stosunek sekretarzy związku do
dyskusji, a także pewne inne niedostatki w organizacji związku.
P.
Tarasow
B.
Jarustowski
[Dopisek:] Do
archiwum. Tow. Chruszczowowi przekazano. W. Lebiediew. 05.07.1954.
_________________________
|