|
|
MAX
REGER
PRZYCZYNKI
DO NAUKI MODULACJI
Przekład
i komentarz Magdalena Dziadek
|
Od
tłumacza
Wydane
przez Maxa Regera w Lipsku w 1903 roku Przyczynki do nauki
modulacji cieszą się do dziś powodzeniem w kręgach
muzyków
niemieckich. Książeczka miała liczne wydania (ostatnie –
Wiesbaden 1986), znakomicie bowiem spełnia swoje założenie –
jest w istocie elementarzem modulacji (diatonicznych), ograniczonym
do nauki rozumienia funkcji akordów na głównych
stopniach tonacji (inne traktowane są, zgodnie z klasyczną nauką
harmonii jako ich paralele; punktem wyjścia jest tu Riemannowski
schemat przynależności poszczególnych
trójdźwięków
– głównych i pobocznych do łańcucha tercjowego
utworzonego z dźwięków skali diatonicznej – w
C-dur d f a
c e g h d).
Aby ułatwić studiującemu zadanie, autor wyzbywa się chromatyki, a
więc konstytucjonalnego składnika swojego kompozytorskiego języka
muzycznego. Programowo ogranicza się do używania akordów
diatonicznych, najczęściej w wersji trójdźwięków.
Z
czterodźwięków występuje kilkakrotnie dominanta septymowa
(również w wersji bez prymy), dominanta nonowa bez prymy
poboczna subdominanta septymowa (z septymą małą, w modulacji nr
13) i wreszcie – tonika z septymą małą (modulacja nr 39). W
modulacjach do odległych tonacji Reger posługuje się odmianami
akordów, które mają szczególną wartość
posuwania modulacji „do przodu” (według
słów samego
autora): subdominantami z z sekstą dorycką (na IV i II stopniu w
moll) i subdominantą neapolitańską (zarówno w moll, jak i w
dur), subdominantą molową (w dur) i dominantą molową (w dur i w
moll). Drugim ważnym ograniczeniem jest rezygnacja z elementu
figuracyjnego: jedyną „ekstrawagancją” w tej
mierze, wynikającą
zresztą z logiki prowadzenia głosów, jest stałe niemal
posługiwanie się w końcowych kadencjach dominantą z
podwójnym
opóźnieniem.
Ideą
zbioru jest pokazanie przykładów modulacji do wszystkich
tonacji durowych i molowych z tonacji wyjściowych: C-dur
(12
modulacji do tonacji durowych w górę koła kwintowego, nie
omijając tonacji „teoretycznych”: Cis-dur, Gis-dur,
Dis-dur,
Ais-dur, Eis-dur, His-dur i 9 modulacji w dół, w tym
Ces-dur,
Fes-dur, Heses-dur, dalej: 12 modulacji do tonacji molowych w
górę
– do his-moll i 10 w dół – do ces moll),
Cis-dur
(5 modulacji do tonacji bemolowych, durowych bądź molowych: Es, es;
As, as; Des, des; Ges, ges; Ces, ces), a-moll (8
modulacji do
tonacji molowych: w górę; maksimum – tonacja es
moll i 11 w
dół, maksimum – tonacja ces-moll, następnie 12
modulacji
do tonacji durowych w górę – do Eis-dur i 8
modulacji do
tonacji durowych w dół – do Fes-dur), Ces-dur
(3
modulacje do odległych tonacji durowych lub molowych: Fis, fis; Cis,
cis; Gis, gis), des-moll (6 modulacji do odległych
tonacji
durowych w górę: E, H, Fis, Cis, Cis, Gis, Dis) i na koniec
ais-moll (6 modulacji do tonacji
durowych w dół: B,
Es, As, Des, Ges, Ces). Maksymalna odległość między tonacjami
wynosi, tak jak w każdym podręczniku modulacji, 14 kwint (np.
modulacja z Cis-dur do Ces-dur nr 46). Modulacje
„podwójne”:
do tonacji durowej i zarazem jednoimiennej molowej to klasyczne
przypadki wykorzystujące okoliczność, że jedna z form
subdominanty molowej wprowadza zarówno do moll i dur, kiedy
idziemy w górę koła kwintowego i odpowiednio –
dominanta
główna tonacji wyjściowej molowej wprowadza do tonacji
durowej lub molowej położonej przynajmniej o cztery kwinty w
dół
koła kwintowego.
Znajdziemy
w omawianym zbiorze jeszcze jeden, daleki od ortodoksji,
sposób
wykorzystania możliwości, jakie niesie jednoimienność tonacji
durowej i molowej. Mianowicie, w modulacji nr 90 z des-moll do H-dur
przejście do tonacji docelowej następuje poprzez tonacje: G-dur i
h-moll. Clou tej modulacji to „przemianowanie”
dominanty
fis-ais-cis w h-moll na akord o identycznej budowie i funkcji w
tonacji ostatecznej H-dur. Jest to pozostałość myślenia
harmonicznego klasyków, spotykanego np. w sonatach
Beethovena,
który często realizuje proces modulacyjny do danej tonacji
molowej, a osiągnąwszy dominantę nowej tonacji, zmienia końcową
tonikę na durową (por. I część Sonaty d-moll op.
31 nr
2).
Skoro
jesteśmy przy swoistych uproszczeniach myślenia harmonicznego,
warto przywołać modulację nr 94, z des-moll do Dis-dur. Autor
osiąga w pewnym momencie tonację przejściową D-dur, a następnie
skraca mechanicznie proces modulacyjny, przekształcając akord D-dur
na d-moll (jako subdominantę w kolejnej tonacji przejściowej
a-moll).
Jak
widzimy, myślenie Regera jest dalekie od rygorystycznego
przestrzegania reguł, jakkolwiek nie wolne od schematyzmu. Idzie tu
raczej o to, by nauczyć pewnych uniwersalnych
„chwytów”,
nie zaś pokazać znane skądinąd autorowi różnorodne
bogactwo świata harmonii. Owe „chwyty” są
atrakcyjne nie tylko
na papierze, lecz również w perspektywie wprowadzenia ich do
pamięci manualnej uczącego się – modulacje Regera służą,
zdaje się, przede wszystkim do grania. O tym przeznaczeniu
informuje sposób prowadzenia głosów – w
bliskim
planie, z przewagą ruchu przeciwnego (stąd częste stosowanie
akordów w przewrotach).
Modulacje
do bliskich tonacji wykorzystują dość dużą skalę możliwości:
akordami wprowadzającymi bywają tu zarówno różne
formy podstawowych akordów tonacji wyjściowej, jak i
trójdźwięki na stopniach pobocznych. Kompozytor nie
przejmuje się zbytnio sytuacją, kiedy następuje niezgodne ze
szkolnymi regułami harmonii przemianowanie na subdominantę lub
dominantę nowej tonacji (np. modulacja nr 1 – tonika tonacji
C-dur
staje się subdominantą tonacji G-dur, modulacja nr 18, w
której
następuje przemianowanie subdominanty neapolitańskiej w C-dur na
dominantę w tonacji Ges-dur, czy modulacja nr 35, gdzie tonika
wyjściowa C-dur staje się dominantą w tonacji F-dur), a nawet na
jej główną tonikę (modulacja nr 8 – subdominanta
drugiego
stopnia w C-dur staje się toniką pośredniej tonacji d-moll,
modulacja nr 17, gdzie akord neapolitański w wyjściowej tonacji
C-dur staje się od razu dominantą tonacji docelowej Des-dur i
modulacja nr 77 – dominanta drugiej tonacji pośredniej
Ais-dur
jest toniką docelową Eis, utrwaloną kadencją doskonałą DT).
Równie naturalne staje się postępowanie, w ramach
którego,
dla wypełnienia założonego planu, pojawia się w przebiegu
harmonicznym subdominanta danej tonacji po jej dominancie (modulacja
nr 18: niezwykłość połączenia łagodzi użycie obu akordów
w postaci sekstowej, zaś cały ambaras wynika i tu z faktu, że
ostateczna tonacja została wprowadzona swoją główną
dominantą i wymagała utrwalenia pełną kadencją).
Aż
65 Regerowskich modulacji wykorzystuje niezwykłą poręczność
subdominanty neapolitańskiej jako środka modulacyjnego. Jest on
stosowany jedno-, dwu-, a nawet trzykrotnie w ramach jednej
modulacji, jako że kompozytor wdraża, wyjąwszy modulacje do
bliskich sobie tonacji, postępowanie przez tonacje pośrednie. W
całym zbiorze jest aż 56 modulacji złożonych, przy czym pewna
część z nich ma złożenie „ukryte”, niewidoczne w
zapisie.
Dzieje się tak wówczas, gdy autor rozumuje tak, jak np. w
modulacji nr 36, gdzie tonika wyjściowej tonacji C-dur potraktowana
zostaje jako dominanta wtrącona do dominanty głównej tonacji
docelowej b-moll, pełniąc przy tym rolę trójdźwięku
gamowłaściwego w tonacji C-dur.
Część modulacji złożonych, zwłaszcza do odleglejszych tonacji,
została skonstruowana na zasadzie, którą krawiec nazwałby
sztukowaniem: rzeczywista modulacja kończy się o jedną kwintę
bliżej, niż trzeba, a osiągnięty akord potraktowany zostaje jako
dominanta wtrącona do ostatecznej (np. modulacje nr 14, 19, 81, 85,
96, 97, 98; w modulacjach nr 21 i 31 następują po sobie dwa
identyczne „skróty” – można tu
mówić o
wykorzystaniu jako środka modulacyjnego szeregu dominant wtrąconych,
a tym samym o upodobnieniu schematu postępowania modulacyjnego do
sekwencji modulującej, wedle terminologii Riemanna).
W jednym z omawianych przypadków kompozytor
„celuje” o
jedną kwintę „za daleko” i zmuszony jest
potraktować ją jako
dominantę wstecznie wtrąconą do dominanty gamowłaściwej
(modulacja nr 53 z a-moll do ais-moll, w której dominanta
wtrącona wstecznie do dominanty głównej, a wiec akord
h-dis-fis, zostaje przemianowany na akord neapolitański w ais-moll)
. Muzyk-praktyk wyziera z kart podręcznika Regera, gdy obserwujemy
jego sposób dobierania tonacji pośrednich: bardzo często,
zwłaszcza w skomplikowanych przypadkach, jest to po prostu szereg
tonacji odległych o kwintę (np. wspomniana modulacja nr 77 ze
schematem tonacji pośrednich: H-dur – Ais-dur –
Eis- dur).
Wielokrotne
powtarzanie się tych samych chwytów w odległych modulacjach
jest najlepszym dowodem na to, iż przy opracowaniu Przyczynków...
towarzyszyła Regerowi naczelna zasada
pedagogiczna, którą
wyznawał – by ucząc kompozycji „nie tolerować
rozdrabniania
uwagi ucznia na harmoniczne drobiażdżki”, a raczej dbać o
linię
melodyczną.
Zamiast „drobiażdżków” oferuje Reger
studiującemu jego
modulacje mistrzowski pokaz dynamicznego, a przy tym naturalnego
prowadzenia głosów. Jego dyscyplinę kładzie jako
przeciwwagę rozpowszechnionej we własnej epoce odmiany
dyletantyzmu, polegającej na „bezplanowym prowadzeniu
głosów”,
tuszowanym postulatem poszukiwania „nowych form
wyrazowości”.
To jest właśnie owa „mgła”, którą chce
Reger wypędzić
z głów „kompozytorów
przyszłości”. Chętnie
przyjmujemy ten postulat, nie godząc się zarazem na propozycję
autora, by skonstruowane przez niego modulacje traktować jako
„suche” przykłady, nie zaś kompozycje. Już Ernst
Bücken,
jeden z pierwszych badaczy twórczości Regera zauważył, że
modulacje zawarte w Przyczynkach... zawierają
charakterystyczne cechy jego języka harmonicznego, takie jak częste
stosowanie akordu neapolitańskiego, dominanty molowej (w dur i w
moll), czy też preferowanie połączeń tercjowych.
„Podczas, gdy u Wagnera połączenia tercjowe spełniały rolę
środka wyrazu wykorzystującego kontrast brzmieniowy między
akordami, u Regera zamieniają się w płynny ciąg połączeń
harmonicznych” – pisze Bücken.
Krótkie, dwu- lub trzytaktowe ciągi modulacyjne,
które
prezentuje Reger, stanowią doskonały pokaz tej metody, na mocy
której następuje utożsamienie znaczenia harmonicznego i
kontrapunktycznego konstrukcji, czy też przełożenie jednego na
drugie. W sposobie spożytkowania tej metody ukazuje się
pokrewieństwo Regera z Bachem. Na owo pokrewieństwo chętnie
powołuje się Reger: „wszyscy jesteśmy jego
epigonami” –
powiada.
Mówiąc
o pokrewieństwach, trzeba wszakże koniecznie wymienić jeszcze
jedno nazwisko – Hugo Riemanna. Jak wiadomo, Riemann był
pedagogiem Regera w zakresie gry na organach i kontrapunktu (w
konserwatoriach w Sondershausen i Wiesbaden, od 1890). Jeszcze
wcześniej młody kompozytor zetknął się z jego utworami.
Spolifonizowane Sonatiny op. 42 Riemanna były
jednym z
pierwszych zbiorów, które Reger studiował, obok
sonatin Mozarta i Clementiego.
Jeszcze przed podjęciem regularnej nauki nawiązała się
korespondencja między Riemannem i Regerem, przyszły kompozytor
studiował też pilnie pisma teoretyczne mistrza. Utrzymywany do
końca życia Regera kontakt z Riemannem został uznany przez badaczy
jego twórczości za jedno z ważniejszych źródeł
kształtowania się i stabilizowania jego kompozytorskiej
świadomości.
W zachowanych listach znajdują się liczne ustępy dotyczące
szczegółów pracy kompozytorskiej Regera. Dotyczą
one
przeważnie takich zagadnień, jak kształtowanie fraz i
motywów,
instrumentacja, tworzenie przebiegów polifonicznych.
Już
za życia został Reger uznany za prawdziwego ucznia Riemanna nie
tylko w tych dziedzinach, ale i w harmonii. Według Lindnera –
pierwszego nauczyciela i biografa Regera, myślenie harmoniczne ich
obu łączył wspólny punkt wyjścia – wywiedzione od
Jeana-Philippe’a Rameau przekonanie, że ucho sprowadza
wszystkie
współbrzmienia tonacji do trzech głównych
akordów:
toniki, subdominanty i dominanty.
Wszakże, pisze dalej Lindner, „osobiście skłaniam się do
poglądu, że harmonika Regera, jego rozszerzona tonalność, bazuje
na intensywnej sile znaczenia pojedynczego tonu, akordu lub motywu,
niekoniecznie związanego z daną „tonacją”, lecz
traktowanego
jako indywidualny faktor żyjący własnym życiem, tak że cały
świat dźwięków jawi się jako synteza, w ramach
której
poszczególne brzmienia, równie wysoko urodzone,
łączą
się ze sobą w świetnej symfonii życia”.
Wykryte
przez Lindnera „równe urodzenie”
akordów wiele
wyjaśnia, jeśli chodzi o niefrasobliwy niekiedy sposób
obchodzenia się Regera z regułami modulacji. O ich przebiegu
decyduje, jak już mówiłam, ruch głosów, a po
drugie
– swoisty instynkt wędrowca, w którego wciela się
autor.
Niczym wytrawny sztukmistrz przeprawia swoich uczniów przez
gąszcze krzyżyków i bemoli, wskazując wygodne przesmyki,
czasem strome, czasem łagodne i szerokie jak gościniec. Warto
podążać za tak świetnym przewodnikiem. W celu ułatwienia
podróży
podaję objaśnienie najczęściej występujących w opisach
zeskanowanych poniżej (z wydania niemieckiego z 1923 roku) modulacji
terminów:
Akordy
na stopniach głównych:
Tonika –
tonika
(Ober)dominante – dominanta
2. (Ober)dominante –
dominanta wtrącona do dominanty
Unterdominante –
subdominanta
Moll/durtonika – tonika molowa/durowa
Molldominante
– dominanta molowa
Mollunterdominante – subdominanta
molowa
Tonika, Dominante, Unterdominante usw. mit [kleiner]
Septime – tonika, dominanta, subdominanta itd. z [małą]
septymą
Akordy
na stopniach pobocznych:
Paralelle der Tonika – tonika VI
stopnia
Paralelle der Oberdominante – dominanta III
stopnia
Paralelle der Unterdominante – subdominanta II
stopnia
Der verminderte Dreiklang – trójdźwięk
zmniejszony (przeważnie chodzi o dominantę VII stopnia (= Dominante
der 7. Stufe) w dur
Der verminderte Septimenaccord – akord na
7. stopniu w tonacji molowej
Accord der neapolitanischen Sexte –
akord neapolitański (= subdominanta II stopnia obniżonego w postaci
sekstowej z podwojoną tercją)
Accord der dorischen Sexte –
subdominanta w tonacji molowej z tercją podwyższoną (np. d-fis-a w
tonacji a-moll) lub subdominanta II stopnia w tonacji molowej z
kwintą podwyższoną (np. h-d-fis w a-moll)
Przewroty
akordów:
Sextaccord – akord w pierwszym
przewrocie (w
zapisie symbolicznym znak akordu raz podkreślony)
Quartsextaccord
– akord w drugim przewrocie (w zapisie symbolicznym znak
akordu
dwukrotnie podkreślony)
Inne:
Umdeutung
– przemianowanie (funkcji akordu)
Verwandlung –
przekształcenie, przeobrażenie akordu (np. durowego na
molowy)
Modulation – modulacja
Kadenz – kadencja
(przeważnie chodzi o kadencję wielką doskonałą z podwójnym
opóźnieniem dominanty)
Magdalena
Dziadek
Uwagi
wstępne
Przyczynki
do nauki modulacji są adresowane zarówno do
fachowych
muzyków (uczniów teorii, fortepianu,
organistów,
śpiewaków itd.), jak i do tych spośród
dyletantów,
dla których zasady muzyki nie stanowią księgi zamkniętej na
siedem pieczęci.
Wyraźnie
zaznaczam, że w zamieszczonych w Przyczynkach... przykładach
modulacji naumyślnie unikałem enharmoniki, po to
by
unaocznić studentom logikę muzyki. Z tej samej przyczyny –
aby
uczynić wyłożone zasady modulacji jak najbardziej przystępnymi
dla studiującego – prawie wszystkie przykłady oparłem na
przemianowaniu toniki, subdominanty lub dominanty na tonikę
(odpowiednio: subdominantę, dominantę) nowej tonacji, tj. na
konstrukcji kadencyjnej. Każdy, nawet mniej uzdolniony adept pojmie
natychmiast wyłożone tu zasady dzięki dokładnym analizom
opisowym, które towarzyszą przykładom nutowym.
Ma
się rozumieć, że każda z proponowanych tu modulacji może być
przeprowadzona inaczej, wątpię jednak, by można było znaleźć
krótsze – że tak powiem
„celniejsze” – i
logiczniejsze sposoby, niż te, które prezentuję w zebranych
w Przyczynkach... przykładach.
Muzyk,
który będzie studiował te modulacje, wraz z analizami, przy
pomocy doświadczonego i „postępowego” pedagoga,
powinien
transponować każdą z nich do możliwie wielu tonacji,
próbować
samemu wynajdywać podobne modulacje, a następnie analizować je
według wprowadzonej przeze mnie metody. Przy takim postępowaniu
wyłożone w Przyczynkach... zasady mogą być pojęte
bez
żadnej trudności. Jest to także pewna droga osiągnięcia
absolutnej jasności w wyobrażaniu sobie i rozumieniu najbardziej
skomplikowanych modulacji, przebiegów harmonicznych, a nawet
kontrapunktycznych.
Na
koniec proszę, by moich modulacji nie traktować jako kompozycji,
lecz by zechcieć ujrzeć w nich to, czym są w istocie –
„suchymi”
przykładami służącymi do wyjaśniania najprostszych zasad sztuki
modulacji, która jest – szczególnie z
perspektywy
współczesnej twórczości muzycznej –
najważniejszym
rozdziałem teorii muzyki.
Będzie
dla mnie wielką satysfakcją, jeżeli moja książeczka zdoła
przyczynić się do rozproszenia nieprzeniknionej mgły, która
panuje niestety wciąż jeszcze w wielu głowach, mimo licznych
„przeżyć duchowych i wewnętrznych”,
które są ich
udziałem.
Max
Reger
Max Reger, Beiträge zur Modulationslehre, Lipsk 1903, liczne wydania, ostatnie Wiesbaden 1986.
[oryginał]
____________________
|
|