|

TERMIN
ROZPOCZĘCIA
6 czerwca 2008, godz. 18.00
WYSTAWA
Wojciech Gilewicz, Jan
Gryka, Elżbieta Jabłońska,
Paulina Kara, Grzegorz
Klaman, Dariusz Korol,
Robert Kuśmirowski,
Dominik Lejman, Robert Maciejuk, Mirosław Maszlanko, Anna Orlikowska, Michał
Stachyra, Krzysztof Sołowiej, Mariusz Tarkawian, Leon Tarasewicz, Truth,
grupa Twożywo.
_______________________
Wysyłając artystom zaproszenia do udziału w wystawie REMONT GENERALNY
napisaliśmy:
(...) Idea wystawy odnosi się do historycznych powikłań, zawartych w samym
budynku i na tej bazie - będzie próbą konstrukcji innej tożsamości w
artystycznych poszukiwaniach.
Budynek, w którym ma odbyć się wystawa, powstał w połowie XVIII wieku, na
miejscu wcześniejszego drewnianego klasztoru, który zajmowały Siostry Wizytki,
prowadzące pensję dla panien. Klasztor w stylu barokowym, zbudowany na planie
czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem, w elewacji frontowej posiadał kościół a
od zachodu dom kapelana. Podczas kampanii napoleońskiej budynek zajęto na
lazaret wojskowy. W czasach zaboru rosyjskiego mieścił się tu szpital i
koszary, zaś w okresie międzywojennym szpital wojskowy i urzędy wojskowe.
Po II wojnie część budynku zajęła Akademia Medyczna na laboratoria (stąd
jeszcze obecność ław betonowych, kranów, zlewów, itp.) a pozostałą część
urzędy i instytucje miejskie.
REMONT GENERALNY to prezentacja różnorakich projektów, jak: realizacje
malarskie, instalacje, obiekty, projekcje video. Wszystkie będą w sposób
naturalny odnosić się do tego specyficznego, zabytkowego miejsca, czekającego
na widoczne zmiany.
Choć planowana wystawa w istocie będzie efemeryczna, ale w naszym odczuciu
może być próbą wskazania na możliwość innego rozumienia kolekcji sztuki
aktualnej. Intencją REMONTU GENERALNEGO jest zatem remont świadomości. Może
być on wielką "budową", gdzie nowe "zakrywa" stare. (...)
Anna Nawrot i Jan Gryka
_______________________
Leon Tarasewicz


Artysta
korzystając z doświadczeń malarskich konstruktywizmu, unizmu poprzez koloryzm
i abstrakcję stworzył własny język malarski. Posługuje się zarówno tradycyjnym
malarstwem na płótnie, jak i instalacjami przekraczającymi schematy
wspomnianej dziedziny. Poszukując nowych rozwiązań zaczął wychodzić poza
krawędź płótna, anektując ściany, sufity, a także przestrzeń zewnętrzną –
place, chodniki i elewacje budynków. Niezależnie od charakteru podobrazia jego
punktem odniesienia jest zawsze malarstwo. Główną inspiracją jest natura - jej
rytm, kolorystyka, przestrzeń. Barwy czyste, zestawione obok siebie dają
wrażenie niezwykłej witalności i ekspresji. Ciągłość i otwarty charakter
realizacji sprawiają, że obraz staje się częścią większej całości, miejscem,
gdzie zaciera się granica między kreacją natury i samego artysty. Na wystawie
w Galerii Białej, z którą związany jest od momentu jej powstania w 1985 r.,
wykorzystał przestrzeń wirydarza, zmieniając ją w jeden, wielki „obraz”.
Wykorzystując tynk akrylowy wypełnił nim wszystkie szczeliny między starymi
płytami. Nowa substancja malarska z jednej strony łączy zastane elementy, z
drugiej wraz z nimi tworzy nowy obraz. Można ją interpretować na różne
sposoby. Jako idealny łącznik będący czymś uzupełniającym, naprawiającym
zniszczenia w imię tytułowego remontu. Ale także jako genius loci, pierwotna
materia, wypełzająca na powierzchnię. Coś trwałego, wyłaniającego się jako
warstwa malarska tkwiąca pod skorupą wirydarza. Kolor żółty w tym wypadku
można potraktować jako mistyczne złoto – ponadczasowe, idealne, duchowy
pierwiastek sprzężony z historią starego klasztoru. Jednocześnie jest to także
symbol światła.
_______________________
Jan
Gryka


Historia drobin – czas utracony, czas odzyskany...
Artysta tworzy instalacje i obiekty. Obecnie prezentuje prawdopodobnie finalne
sceny jego projektu, który powstawał nieprzerwanie od 2001 r. Pierwszą fazą
była wystawa w Galerii Białej – TYP 650, gdzie w wydzielonych kwadratach,
przez kolejne dni powstawały kompozycje z ciasta, tworzone przez zaproszonych
do udziału gości (zgłosiło się 66 osób). Była to próba odpowiedzi na pytanie o
społeczne zapotrzebowanie na sztukę i o jej wartość. W miarę upływu czasu
część materiału odpadała, zastępowana przez kolejne warstwy. Po wystawie
okazało się, że drobinki ciasta zalegają nadal w przestrzeni galerii. Ponieważ
były naznaczone czyjąś energią, odciskami linii papilarnych, a także sprzężone
ze strukturą ścian pomieszczenia galerii, gdzie przez lata odbywały się
wystawy, zostały poddane dalszej obróbce i wykorzystaniu. Każda drobina ciasta
stała się niezależnym bytem, posiadającym własne znaczenie. Dodatkowo poddana
identyfikacji i oznaczona numerem zyskiwała tożsamość. Był to akt powtórnej
kreacji, zmierzającej do określenia jej istnienia i nadania konkretnego
statusu. Z drobin powstawały kolejne realizacje, przybierające różne formy.
Stawały się one przedmiotami artystycznymi poddanymi działaniu czasu. W 2007
r. okazało się, że pośród drobin pojawiły sie wołki mączne, niszcząc kolejne
zapasy. Drobiny ulegały przemianie i ostatecznemu rozpadowi. Kolejnym krokiem
było przeniesienie całej kolekcji do nieczynnego młyna w Garbowie. Sama
prezentacja w budynku niedostępnym, była symboliczna – niezależna od krytyki,
efemeryczna, ograniczona w czasie przez naturę. Proces rozpadu i zmian trwa.
Kolekcja drobin powoli na skutek losowych wypadków jest systematycznie
unicestwiana. Na wystawie artysta prezentuje portrety osób biorących udział w
prezentacji TYP 650 z 2001 roku oraz fotografie i obiekty związane z "Historią
drobin". Przypomnienie, retrospekcja ma charakter stworzenia pewnej klamry,
zamknięcia artystycznego projektu oznaczonego w czasie przez swój początek i
zbliżający się koniec.
_______________________
Mariusz Tarkawian


Kolokwium z historii sztuki... i cywilizacji
Autor posługuje się w swoich realizacjach rysunkiem. Tworzy opowieści o
otaczającej rzeczywistości, często opatrzone własnym, niejednokrotnie
żartobliwym komentarzem. Na wystawie „Transgresja wyobraźni”, w korytarzu
dawnego klasztoru stworzył swoistą, obrazkową historię sztuki od prehistorii
do współczesności, przy czym istotną kwestią był dobór dokonany przez samego
autora. Obecnie kontynuuje projekt dodając kolejne sceny, tym razem z historii
cywilizacji. Pojawia się kolor czerwony oznaczający krwawe momenty w dziejach
ludzkości. Oba cykle korespondują ze sobą, ukazując zależności między historią
i sztuką.
_______________________
Anna Orlikowska

The shadow
Anna Orlikowska posługuje się różnorodnym medium, tworzy instalacje,
fotografie i filmy wideo. Inspiracje czerpie z otaczającej rzeczywistości i
osobistych doświadczeń. Łączy instalacje z fotografiami i filmami tworząc
własne kompozycje (Istota). Modyfikuje i inscenizuje przestrzenie, aranżuje
wnętrza wykorzystując potencjał zastanych miejsc (Tonący pokój, Obieg
zamknięty). Jej fotografia nie jest wycinkiem rzeczywistości, a raczej jej
reinterpretacją z uwzględnieniem powstania nowych jakości (Dance macabre). W
pracach pojawiają się odniesienia do oniryzmu, snu, czy irrealnego wymiaru
tworzonego obrazu (Tonący Pokój, Istota). Obecna realizacja The Shadow
zbudowana jest z pięciu zdjęć w lightboxach oraz obiektu. Autorka odnosi się
tutaj do marzeń sennych i fantazji będących nieodłącznym elementem
towarzyszącym każdemu człowiekowi. „Jak tytułowy cień, który np. może być
interpretowany jako ukryta strona czegoś, lub tak jak w koncepcji Junga jako
archetyp odpowiadający za pojawianie się w świado-mości oraz zachowaniu
człowieka nieakceptowanych społecznie uczuć, myśli lub działań, które często
pojawiają się w postaci snów” (Anna Orlikowska). Każdy z obrazów pozornie nie
łączy się z innymi, podobnie jak alogiczny ciąg skojarzeniowy w snach. Jednak
na każdym z nich można wyróżnić mech czy rodzaj szlamu pokrywającego różne
elementy naszej codziennej rzeczywistości: wannę, ręcznik. Coś innego,
niepokojącego wkrada się w poukładaną i oswojoną rzeczywistość prywatnego
wnętrza. Zły sen, koszmar, czy tylko podświadome pragnienie przekroczenia
monotonnej normalności?
Prace na wystawie dzięki uprzejmości Galerii Program.
_________________________
Truth

Artysta streetartowy młodszego pokolenia, zajmuje się instalacjami w
przestrzeni publicznej. Jego ingerencje w formie geometrycznych obiektów
przestrzennych pojawiają się na fasadach i krawędziach budynków, na filarach,
drzwiach, w parkach i na ulicy. Czasem są to całe grupy sześcianów,
przypadkowo lub organicznie przylegające do ścian, a kiedy indziej półokrągłe
formy imitujące kolonie hub. Oblepiają stare budynki pofabryczne, rdzewiejące
blaszaki, stare drzwi z drewna, blokowiska lub nowoczesne budynki w centrum
miasta, na głównych ulicach. Estetyczne, idealne figury odnajdujemy porzucone
na chodniku lub też jako jego przedłużenie w formie kwadratowych, białych
płyt. Czasem pośród brył pojawiają się pojedyncze litery. Artysta różnicuje
swe formy kolorystycznie używając różnych barw: czerwonego, niebieskiego,
zielonego, różowego, białego, czarnego, pomarańczowego. Żywy ton kontrastuje z
monotonnymi murami, przyciągając swą odmiennością. Ingerencja w Galerii Białej
jest kolejną wariacją na temat kształtu i charakteru architektury. Nawiązując
do idei remontu wykorzystał fragmenty potłuczonych szyb tworząc nową
kompozycję.
_________________________
Dominik Lejman

Autor licznych, malarskich fresków wideo. Łączy w swojej twórczości poprzez
analizę współczesnej kultury nowoczesną technikę z tradycją. Wykorzystuje
monochromatyczne obrazy abstrakcyjne z figuralnymi przedstawieniami,
synkretyzjąc statyczny obraz z ruchomym. Artysta jest malarzem figuratywnym,
skupiającym całą uwagę na jednostce i umieszczającym ją w kontekście
otoczenia. Obecna realizacja monochromatyczna ukazuje sceny z Pasji.
Niezwykły, malarski efekt artysta uzyskał poprzez wprowadzenie ostrego
kontrastu światło-cieniowego. Samo odniesienie do miejsca jako dawnego
klasztoru, oraz szpitala naznaczonego przez cierpienie, umieranie i odradzanie
jest silnie powiązane z tematyką projekcji.
_________________________
Mirosław Maszlanko


Pascha
Artysta trudny do zaklasyfikowania, o ile klasyfikacja ma jakiś sens. Tworzy
konstrukcje z naturalnych materiałów, łącząc źdźbła trawy za pomocą pszczelego
wosku. Te efemeryczne i ażurowe kompozycje wypełniają wybrane, naturalne lub
galeryjne przestrzenie. Mają one ponadczasowy, wręcz archetypiczny charakter.
Obecna konstrukcja to twór niezwykle rozległy, przenikający ramy
architektoniczne i łączący kolejne przestrzenie. Jest to działanie mające na
celu stworzenie „ekranu, radaru nakierowanego na pozaczasowy wymiar miejsca”.
Artysta przyjmuje postawę pokory, „poddając się niewidzialnej realności, która
przenika i przerasta mury i czas, myśli i idee, wyobraźnię i pamięć”. Odwołuje
się on do kontekstu miejsca jako dawnego szpitala, gdzie każda przestrzeń nosi
w sobie pamięć cierpienia, przemijania. Dla artysty jest to swoisty krąg,
miejsce styku czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Tutaj wypełnia
się przeznaczenie człowieka, to historia o zmaganiu z cierpieniem i o
ostatecznym zwycięstwie i wyzwoleniu.
_________________________
Wojciech Gilewicz

Artysta zajmuje się malarstwem, fotografią i filmem. W swoich realizacjach
często łączy poszczególne media. Poszukuje nowych rozwiązań i próbuje
wprowadzić swoje malarstwo w przestrzeń miejską, będącą inspiracją jego
działań. Maluje iluzje wybranych fragmentów architektonicznych i obiektów, a
następnie ustawia je w miejscu oryginału poddając działaniu czasu. Często są
to obrazy skrupulatnie odtwarzające zniszczone powierzchnie, rzeczy, które
pozornie nie są warte malarskiego kunsztu. Całość działań rozciągniętych w
czasie jest dokumentowana za pomocą filmów. W malarskich pracach Gilewicza
pojawia się problem podejścia do malowanego obiektu, percepcji i jej granic.
Artysta zdaje się igrać z widzem zacierając granice wizualności, stapiając
poprzez iluzję obiekt postrzegany w rzeczywistości z obrazem malarskim.
Dochodzi przy tym do przesunięcia rozumienia pola percepcyjnego u widza, który
zaczyna patrzeć na otaczającą rzeczywistość jak na ogromny wytwór malarski. Na
wystawie w Galerii Białej pojawiają się obrazy będące częścią, świadectwem
innych powierzchni. Często o zróżnicowanej fakturze, zmienione, sprawiające
wrażenie destruktów, pozostają nadal obrazami malarskimi. Ich fakturalne
powierzchnie i spękania są nawiązaniem do powłoki powlekającej ściany
kolejnych sal. Łuszcząca się farba, odpadające fragmenty tynku – wszystko
zostaje zapisane w drobnych obrazach Gilewicza. Jest to impresja. Próba
odkrycia i wydobycia „piękna” tkwiącego w malarskiej tkance ścian dawnego
klasztoru – stanu przed remontem.
_________________________
Elżbieta Jabłońska

Nie licz na nic
Artystka zajmuje się malarstwem, rysunkiem, grafiką, fotografią, instalacjami
i działaniami performance. Często podejmuje wątek związany z tradycyjną rolą
kobiety w społeczeństwie, komentując zakorzenione stereotypy. Obecna wystawa
ma szerszy kontekst. Jest nawiązaniem do projektu zrealizowanego w tym roku w
Zielonej Górze w BWA, ale w zmienionej wersji. Artystka tytułowe hasło „Nie
licz na nic” postrzega w dwojaki sposób. Najbardziej prosta i pierwotna
interpretacja wskazuje na pejoratywny charakter komunikatu, natomiast po jego
zgłębieniu można się doszukać pozytywnego wydźwięku. Artystka sugeruje
osiągnięcie stanu odrzucającego dyskomfortową pozycję roszczeniową, cały
balast naszych wyobrażeń wytworzonych w konfrontacji z rzeczywistością. Taki
stan może pozytywnie oddziaływać na odbiór dzieł sztuki poprzez czyste,
nieuprzedzone czy klasyfikujące podejście. Przewartościowanie następuje
poprzez proces myślowy podobny do tytułowego „Remontu”. Według E. Jabłońskiej
jest to stan zwany „stanem pewnego oczekiwania, zmian - stan "pomiędzy".
Artystka wykorzystuje białe zasłony z wyhaftowanym hasłem: „Nie licz na nic”.
Białe tkaniny – tabula rasa naszego postrzegania, stają się delikatnym
akcentem pojawiającym się w przestrzeni dawnego klasztoru. Słabo widoczne
hasło (białe na białym) wymaga takiego pierwotnego, ale i uważnego odczytania.
Sam fakt wykorzystania zasłon staje się odniesieniem do przekraczalności i
dekonstruowania własnych wyobrażeń. Ich delikatność i naturalność jest
odbiciem sposobu przewartościowania naszego odbioru - pozornie
nieuświadomionego, ale faktycznie pojawiającego się gdzieś, między kolejnymi
salami ekspozycyjnymi.
_________________________
Grzegorz Klaman

Le petit Cabanon
Grzegorz Klaman znany jako twórca rzeźb i instalacji posługuje się w swoich
realizacjach różnymi mediami, między innymi fotografią i wideo. Jego
zainteresowania koncentrują się na problemach związanych z cielesnością,
władzą, postępem technologicznym. Artysta reprezentuje nurt krytyczny
skupiając się na ograniczających mechanizmach władzy, relacjach polityki i
sztuki, różnych aspektach zniewolenia jednostki. Obecna realizacja odnosi się
do określenia ram przestrzeni kontroli i pozwala na swobodne, skojarzeniowe
rozwinięcie tego wątku. Artysta w jednej z cel dawnego klasztoru - szpitala
wykorzystał dwa zdjęcia będące obrazami wnętrza Le Petit Cabanon – chaty
zaprojektowanej przez Le Corbusiera, znajdującej się na Lazurowym Wybrzeżu. Le
Corbusier w 1951 roku, w ciągu sześciu miesięcy wybudował letniskowy dom dla
swej żony Yvonne. Drewniana chata z sosnowych bali była minimalistyczną formą
zaprojektowaną zgodnie z wprowadzonym przez architekta modułem opartym na
idealnych proporcjach ciała ludzkiego. Tym punktem odniesienia był człowiek o
wzroście 185 cm. Wysokość pomieszczenia mierzyła 266 cm, a plan miał kształt
kwadratu o boku 366 cm. Wnętrze było odbiciem funkcjonalizmu Le Corbusiera,
który dokonał redukcji wszystkiego co zbędne. Jak mówił sam architekt „Nie
zmarnowałem ani jednego centymetra kwadratowego”. We wnętrzu znajdowały się:
dwa łóżka, małe biurko, toaleta i umywalka. Każda ściana była przyporządkowana
określonej funkcji. Kwadratowe okna stawały się ramą dla pejzażu z widokiem,
np. na morze. Przejrzystość, estetyka i prostota wybranych akcesoriów nadawały
minimalnemu wnętrzu przytulny charakter. Brak było kuchni, gdyż gospodarze
stołowali się w położonej obok restauracji „Etoile de Mer”. Sam dom był raczej
rodzajem schronienia, ponieważ właściciele większość czasu spędzali na
zewnątrz, pośród piękna otaczającej ich przyrody. Grzegorz Klaman posłużył się
„spłowiałymi” fotografiami mającymi wywoływać wrażenie upływu czasu, zatartych
w pamięci widoków, które stają się tylko przyczynkiem, impulsem do tworzenia
nowych odniesień, będących dalekim echem letniskowego domku Le Corbusiera.
Małe, ascetyczne wnętrze celi, które w swej historii zawsze było skazane na
minimalizm, zostało świadomie skontrastowane z innym równie małym, ale o wiele
bardziej estetycznym, przytulnym i funkcjonalnym wnętrzem. Klaustrofobiczne
kubiki poprzez swą architekturę nasuwają skojarzenia z ograniczeniami zarówno
tymi widzialnymi, jak i znajdującymi się w naszych umysłach. Rodzi się tu
także pytanie o możliwości i rodzaje transgresji.
_________________________
Dariusz Korol

Artysta zajmuje się malarstwem abstrakcyjnym, tworzy także aranżacje do
konkretnych miejsc ekspozycyjnych. Częstą cechą jego obrazów jest
wysublimowana kolorystyka, efemeryczność i delikatność, wizualność budująca
materialne skojarzenia. Artysta eksperymentuje poszukując nowych rozwiązań
formalnych i treściowych. Poprzez wprowadzenie do obrazów wierzchniej warstwy
pochodzącej z kopcia świecy, podkreśla ich nietrwały charakter, sytuując je na
granicy malarstwa i sztuki konceptualnej. W Galerii Białej za pomocą techniki
wykorzystywanej na płótnach tworzy realizację pokrywającą kolejne płaszczyzny.
Jego obraz wypełnia wnętrze jednej z cel klasztornego pomieszczenia. Czerń z
kopcia świecy ze względu na swoje pochodzenie i materialny charakter nasuwa
skojarzenia z ciepłem i miękkością otulających ochronnych tkanin. Jednak
poprzez jakąkolwiek próbę wejścia, zbliżenia się - ulega przemianie. Pozornie
destrukcyjne dotknięcie jest kolejnym etapem konstruowanego w czasie,
powstającego pod dotykiem dzieła. Widz staje się współtwórcą, sprawcą
kolejnych metamorfoz czegoś, co powstało w umyśle artysty, ale jest niezależne
od niego. Sam artysta mówił o dotknięciu jako o „dowodzie na istnienie”, a
pojawiającą się spodnią warstwę nazwał „nowymi możliwościami”. Obrazy we
wnętrzu mają pochłonąć widza, wciągnąć go pulsującą, głęboką czernią, skłonić
do interakcji, uczynić go zarówno elementem jak i współtwórcą.
_________________________
Anna Nawrot

Artystka tworzy instalacje używając często jako medium materiałów takich jak:
suknie, prześcieradła, krawaty. Często stają się one zapisem osobistych
doświadczeń o podłożu biograficznym, a także szerzej komentowanych problemów
związanych z kulturowym wizerunkiem płci, zagadnieniami gender. Wykorzystane
materiały posiadają własne historie zamykające się w cyklu: użycia, porzucenia
i odzyskania (często pochodzą ze sklepów z używaną odzieżą). Krawaty stanowią
z jednej strony element męskiego stroju, są kulturowo przypisane do określonej
płci. Jednak poprzez wykorzystanie ich w dekoracji manekinów nasuwają
skojarzenia z pięknem kobiecym. Dzięki artystycznej kreacji następuje
semiotyczne przesunięcie kulturowego stereotypu. Na wystawie Anna Nawrot
niewielką przestrzeń dawnego laboratorium fotograficznego pokryła w całości
zwiniętymi krawatami. Ich barwy, dekoracyjność, ułożenie, odpowiednie
oświetlenie i tło w kolorze bordowym dają wrażenie niezwykłego bogactwa,
wysmakowania i tworzą jedną z bardziej estetycznych ekspozycji. Na ścianie
pojawia się zdjęcie manekinów fantazyjnie przybranych krawatami. Same obiekty
przez falliczny kształt budzą erotyczne konotacje. Tajemniczy pokój, bez
możliwości wejścia, staje się oazą zapomnianych misteriów, gdzie pierwiastek
żeński i męski funkcjonuje w jednej przestrzeni – zarówno galeryjnej jak i tej
rzeczywistej. Artystka dotyka problemów związanych z dominacją, z krytyką
stosunków panujących w społeczeństwie i tradycyjnego podziału ról.
_________________________
Michał Stachyra

Michał Stachyra jest performerem, autorem instalacji, obiektów, filmów wideo.
Czasem wciela się w fikcyjne role, a czasem tworzy instalacje wykorzystując
różne media. Jego sztuka dotyka rozmaitych problemów socjo-kulturowych.
Interesują go zagadnienia związane ze sztuką, podziałem ról społecznych, a
także historyczne interpretacje. Obecna realizacja odnosi się do postaci
Saddama Husajna. Pierwsza odsłona tego projektu odbyła się w Zachęcie, w
Warszawie. M. Stachyra zaprezentował tam instalację Pożegnanie. W wydzielonej
salce zbudował katafalk z figurą Saddama Husajna. Dzięki tej pracy był jednym
z nominowanych do nagrody Fundacji Deutsche Bank – "Spojrzenia 2007" (laureat
nagrody publiczności). Druga odsłona projektu na aktualnej wystawie to
odtworzenie w małej celi dawnego klasztoru miejsca stracenia dyktatora tuż po
egzekucji. Dalszą - trzecią częścią będzie wcielenie się autora w postać
ukrywającego się Husajna. Wszystkie trzy epizody dotyczą postaci historycznej
związanej z zagadnieniami terroryzmu oraz postrzegania jej przez pryzmat
świata chrześcijańskiego. Autor dokonuje retrospekcji cofając się w czasie i
próbując poprzez sztukę dokonać rekonstrukcji zdarzeń. Każda odsłona jest
kolejną fazą zmuszającą nas do refleksji nad stanem naszej wiedzy, manipulacją
i ograniczeniami kulturowymi.
_________________________
Robert Maciejuk


Betanki i to, czego nie widać
Artysta
tworzy malarstwo, rysunek, a także malarstwo na ceramice. Obecna wystawa jest
próbą wykreowania nowego wnętrza, małej galerii artysty mieszczącej się w
jednej z sal dawnego klasztoru. Na ścianach pojawiają się liczne prace:
rysunkowe, malarskie i na ceramice. Pomieszczenie ma robić wrażenie czegoś
przed remontem, będącego w stanie oczekiwania. Ta mała galeria w galerii staje
się swoistą prezentacją dokonań artysty z ostatniego czasu. Przemalowywane i
przerysowywane fragmenty słów, widoki, reprodukowane obrazy są odbiciami
rzeczywistości – powielonej, przetworzonej i całkowicie na nowo wykreowanej
przez artystę.
_________________________
Paulina Kara

Autorka w swoich realizacjach tworzy instalacje, dla których podstawowym
medium są lalki. Jej scenograficzne działania poruszają problemy społeczne i w
krytyczny sposób odnoszą się do otaczającej rzeczywistości. Na obecnej
wystawie, sala dawnego klasztoru jest przekształcona w pudełko, na którego
ścianach artystka umieszcza liczne oczy podglądające widza. Powinien się on
czuć dyskomfortowo, poddany ciągłej inwigilacji, podglądany przez obce istoty.
Wnętrze jest przestrzenią wzajemnego badania, ciągłego obserwowania innych.
Stała kontrola podkreśla klaustrofobiczny charakter pomieszczenia.
_________________________
Krzysztof Sołowiej


Krzysztof Sołowiej jest twórcą rzeźb i instalacji, w których wykorzystuje
odniesienia do historii kultury i ikonografii. Pomimo klasycznych technik
(drewno polichromowane, glina), jego realizacje nacechowane symbolizmem,
pozwalają na redefiniowanie rzeźby w duchu nowoczesności. Tradycja jest w tym
kontekście tylko punktem odniesienia, pozwalającym na budowanie całkiem nowych
znaczeń. Na obecnej wystawie Krzysztof Sołowiej zainstalował rzeźby
nawiązujące do tradycyjnych wątków ikonografii chrześcijańskiej, wpisujące się
w kontekst miejsca - zespołu dawnego klasztoru. Jednak na próżno widz będzie
szukał tradycyjnych motywów znanych z kościołów - odkryje tylko dalekie
pokrewieństwo z rzeźbą sakralną. Jedna z prac pt. "Płyńcie łzy moje" nawiązuje
do wątku Chrystusa Frasobliwego, czy też wizerunku św. Rocha. Zdeformowana
figura z drewna polichromowanego, pokryta ranami, podpiera głowę, a z jej
oczu płyną łzy. Druga rzeźba nawiązuje do tradycyjnego wątku Marii. Tym razem
nie jest to ani Pieta, ani Madonna z Dzieciątkiem. Postać o zachwianych
proporcjach (zbyt krótki dół i wydłużona góra), zdaje się być całkowitym
odwróceniem zasad kompozycyjnych. Płaszcz, najczęściej błękitny, został
pokryty barwnikiem od wewnątrz. Artysta przez użycie koloru wypełniającego
pustą w środku figurę zmienił reguły obrazowania. Pozornie tylko mamy
doczynienia z postacią Marii, której zarys rozpoznajemy bezbłędnie już z
pewnej odległości. Z bliska okazuje się, że jest to tylko powłoka, a
dekoracyjne fałdy szat jedynie formują kształt figury. Pusta postać Marii, czy
współczesny człowiek w pozie Chrystusa Boleściwego są tylko trawestacjami
tradycyjnych wątków średniowiecznej rzeźby, ewokując zupełnie nowe znaczenia.
Pustka, boleść, cierpienie, samotność. Stany znane ludzkości są szczególnie
bliskie współcześnie, w dobie rozluźnienia więzów rodzinnych i społecznych,
wobec postępu cywilizacji, gwałtownych przemian kulturowych i wzrostu
konsumpcjonizmu. Wszystko to można odnaleźć w realizacji Krzysztofa Sołowieja.
_________________________
Robert Kuśmirowski

Demont
Tworzy instalacje, obiekty, fotografie, rysunki. Jego realizacje są często
doskonałym przykładem artystycznej mistyfikacji. Kuśmirowski prowadzi grę
wplatając w swoje instalacje podróbki oryginalnych przedmiotów. Tworzy w ten
sposób fikcyjne sytuacje, bądź właśnie poprzez te działania kreuje całkiem
nowe przestrzenie sztuki, zacierając granice między tym, co prawdziwe i
sztuczne, między przeszłością i teraźniejszością, miedzy tym, co jest sztuką i
tym, co może się nią stać. Na obecnej wystawie nadal eksploatuje pomieszczenie
dawnego klasztoru, które pierwotnie było związane z funkcjami funeralnymi, a
później stanowiło przestrzeń woskowania ciał przez studentów Akademii
Medycznej. Historyczny kontekst miejsca stał się rezerwuarem osobliwych
"odtworzeń". W pracy Waterfram, w ciasnej krypcie, wykorzystując imitacje
szkieletów stworzył ekspozycję znaleziska archeologicznego. Obecna aranżacja
znajduje się za zamkniętymi drzwiami, dostępna jedynie przez wąski otwór. Coś
tajemniczego, nieznanego, bez możliwości empirycznego potwierdzenia staje się
kuszącą krainą dostępną tylko poprzez zmysł wzroku. Takie utrudnienie potęguje
relatywność instalacji, sytuując ją na granicy tego, co rzeczywiste, a co jest
tylko wytworem wyobraźni - sennym majakiem, iluzją zwodniczego zmysłu wzroku.
_________________________
Twożywo

Ład
Grupa artystyczna zajmująca się streetartem, tworzy plakaty, murale,
billboardy, ilustracje i animacje (Kapitan Europa). Ich działalność skupia się
wokół problemów społecznych, stanowiąc często krytyczny komentarz do aktualnej
rzeczywistości. W swoich realizacjach piętnują rozmaite "grzechy"
społeczeństwa: konsumpcjonizm, pustkę życia, dominację mass-mediów, ogłupienie
społeczeństwa, neurotyczność, powierzchowność, pośpiech. Wykorzystanie
billboardów pozwala na stworzenie alternatywnej przestrzeni dla sztuki
współczesnej, różnej od przestrzeni galerii czy muzeów. Sztuka, która nie jest
odizolowana od rzeczywistości – będąc częścią ulicy dociera do szerokiego
grona odbiorców. Media, świat reklamy stworzyły dodatkowe, powszechne miejsca
ekspozycji towarów komercyjnych, nadając nieustannie komunikaty nawołujące do
kultywowania konsumpcyjnego sposobu życia. Jak pisze Twożywo: Miasto Materia,
Mnóstwo Materii. Sztuka próbuje wykorzystać te przestrzenie dla własnych,
kontestacyjnych haseł. Grupa operuje komunikatami opartymi na grze słownej,
stosując triki typograficzne i odpowiednią kolorystykę. „Na marginesie
wolności słowa tworzą się jednak struktury samoistne, łączące się we własne
systemy. Drugie obiegi informacji, które często zupełnie inaczej patrzą na
rzeczywistość, mają już wypróbowane swoje miejsce.” (Twożywo). Billboard
zamieszczony w przestrzeni Lublina łączy słowa kojarzące się z czymś
pozytywnym jak: gładka, ładna, z dominującym, apokaliptycznym hasłem ZAGŁADA.
Odbiorca w pierwszym momencie widzi złowróżbny napis. Podchodzi bliżej i
uspokojony czyta: ładna, gładka, rozkładana. Nagle zagłada staje sie hasłem
oswojonym, równym innym, tak samo łatwo przełkniętym jak codzienna dawka
katastrof i wypadków serwowanych przez media. Jeden element więcej w
codziennym szumie informacyjnym... Rama planszy to zarys miasta z
historycznymi wieżami kościołów, bram i wysokimi, powojennymi blokami. Całość
gładko zwinięta w dekoracyjny ornament – rozkładana, gładka i ładna. Ale czy
na pewno tym jest miasto? Dekoracją? Ramą? Tłem? Czy takie myślenie nie jest
pierwszym krokiem do ZAGŁADY?
miejsca ekspozycji:
ul. Narutowicza 30, ściana od ul. Mościckiego z prawej strony
ul. 3-go Maja 16, za przystankiem z lewej strony ulicy
ul. Lipowa 12, naprzeciwko centrum handlowego Plaza
_________________________
tekst: Paulina Zarębska
|