|
Kiedy otwieraliśmy pierwszą
wystawę w Galerii Białej w Lublinie był luty 1985 roku i sroga zima. Trudy
klimatu jednak okazały się znośne, gorzej było z rzeczywistością. Dlatego
sztuka i galeria okazała się dla nas azylem.
Przez następne 20 lat gościliśmy wielu artystów. Niektórzy powracali do nas
wielokrotnie. Inni, mamy nadzieję, że powracać będą.
Przygotowując wystawę „Biała strefa” wracamy pamięcią do naszej pierwszej
prezentacji poza Lublinem w Galerii Stodoła w Warszawie w 1988 roku
(„Lublin-transport”). Byliśmy młodzi, pełni zapału i zdecydowani na bycie i
życie w Lublinie. Z tamtej grupy osób tylko Irena Nawrot i my zdecydowaliś-my
się tu pozostać. Inni wyjechali.
W obecnej wystawie podstawowy jej trzon stanowią artyści, którzy ledwo
ukończyli lubelskie studia. Niektórzy jeszcze studiują. Mamy nadzieję, że
sztuka okaże się dla nich nie tylko wyzwaniem i doświadczeniem, ale również
znajdą w niej swoje stałe miejsce.
Nasz przyjaciel Ryszard Płaza, który zaprosił nas do Warszawy 18 lat temu,
powiedział: „uchylmy ściany tak jak inni uchylają kapelusze”. Ta istotna dla
nas sentencja zajmuje szczególne miejsce na ścianie biura galerii. W tych
słowach kryje się być może sens niezmiennego ukazywania własnej twarzy w
publicznej prezentacji. Twarzy, która nie jest przedstawieniem fizycznego
wizerunku lecz stanem określenia wątpliwości.
W perspektywie ponad 20 lat praktyki poszukiwań i prezentacji aktualnej młodej
sztuki, która wydaje się w Białej podstawą jej istnienia, nadal jak wtedy
podczas otwarcia pierwszej wystawy jest zagadką, co przyniesie przyszłość,
która rozgrywa się poza ścianami galerii. W innym stwierdzeniu „Biała - sztuka
bez ścian” Ryszarda Płazy - proroczo potwierdziła się aktywność Leona
Tarasewcza, Mirosława Maszlanki, Krzysztofa Sołowieja, Roberta Maciejuka,
Bogny Burskiej, Katarzyny Korzenieckiej i wielu innych, którzy z galerią
współpracują od lat czy sukcesy artystyczne Roberta Kuśmirowskiego, które
rozpoczęły się w Białej. Artyści ci niewątpliwie tworzą sztukę w kontekście
sztuki ogólnopolskiej i często poza jej granicami. Choć działają daleko poza
galerią w naszej świadomości są żywo obecni.
Właściwie można uznać, że cała działalność Galerii Białej to już przeszłość,
która rozgrywa się w dość specyficznej, neutralnej, obojętnej, biernej
akceptacji w tzw. naszej lubelskiej, wschodniej ścianie płaczu czyli w stolicy
najuboższego Regionu w całej Unii Europejskiej. Terytorialne i inne
konsekwencje sytuują galerię i jej sztukę na tyle daleko, że tylko wyraźna
świadomość istnienia sztuki wielu artystów, którzy kiedyś tu debiutowali
niweluje odległość i powoduje, że uczestniczymy w czymś wyjątkowo nam bliskim.
Przygotowując tą wystawę prezentujemy w przeważającej części prace młodych
artystów. Powracamy intencjonalnie do pierwszej wyjazdowej prezentacji galerii
Białej proponując wyłącznie artystów lubelskich. Choć życie galerii toczy się
w skromnej przestrzeni wystawowej i biurze to być może „Biała strefa” jest
próbą starania wyjścia ze ścian lubelskiej peryferii. Jest jednak świadomym
kamuflażem zarówno w sensie odbioru społecznego jak i własnego poczucia
doświadczenia artystycznego. Strefą jest zatem świado-me wydzielenie,
odseparowanie a nie asymilacja i współodczuwanie. Dla młodych artystów pełnych
determinacji w poszukiwaniu własnego miejsca „biała strefa” może być oazą (nie
azylem bo ten przynależał chyba do innych czasów). Choć schronienie to jest
chwilowe i szybko staje się przeszłością.
Anna Nawrot i Jan Gryka
Lublin, sierpień 2006
|