21 III 2004:
I edycja Otwartego Turnieju Jednego Wiersza
im. Christiana Belwita
Czasopismo literacko-artystyczne "Dreszcz" ogłasza I edycję Otwartego Turnieju Jednego Wiersza im. Christiana Belwita. Wszystkich chętnych zapraszamy (z pięcioma egzemplarzami jednego tekstu poetyckiego) do Klubu Muzyki i Literatury we Wrocławiu przy pl. Tadeusza Kościuszki 9 we wtorek 26 października 2004 r. na godzinę 17:00. Wstęp wolny. Komisji konkursowej przewodził będzie p. Stanisław Srokowski.
W trakcie spotkania usłyszymy piosenki Christiana Belwita w wykonaniu:
- Karol Płudowski - gitara i śpiew
- Marcin Jarych - gitara i śpiew
- Jędrek Waligórski - śpiew
Kontakt: e-mail: lamprecht@nfk.art.pl
CO NOWEGO na stronie?
21 III 2004:
WIOSNA przyszła!!!
- Nowy dział - Mateusz Głowacki poleca wybrane filmy w TV. Śmierć telenoweli!!! Co tydzień uaktualnienie!
10 II 2004:
- 3 nowe wiersze.
- 3 nowe wiersze.
2 II 2004:
- 5 nowych wierszy.
- Jeden nowy autor
15 XI 2003:
- jeszcze parę nowych wierszy.
- 1 nowy wiersz.
4 X 2003:
- kilka nowych wierszy.
- 3 opowiadania.
- Jeszcze jedna kropka.
- Troje nowych autorów
21 VII 2003:
- 1 nowe opowiadanie.
- kolejna porcyjka utworów nadesłanych przez internautów
15 VII 2003:
-Napisz coś razem z nami!
- Jedna nowa kropeczka.
- 12 nowych wierszy.
- 2 nowe jakbyopowiadania.
2.II.2004
W grudniu w świętej i świetnej pamięci wrocławskiej Dorożce odbył się Marketing Poetycki. Pokazali się wespół w zespół Tymoteusz Górski, i Artur Żejmo, który reprezentował naszą Grupę (czytał utwory swoje, pozostałych członków GTBD - którzy niestety nie mogli przebyć Polski na tę okazję, ale kiedyś na pewno to zrobią - i wybrane fragmenty spośród umieszczonych na naszej stronie prac nadesłanych).
Miło nam donieść, że do wydania czwartego numeru "Dreszcza" z bezdogmatowym dodatkiem (patrz: wpis z 15.XI.2003) już zdecydowanie bliżej niźli dalej.
15.XI.2003
Jarek się odezwał - żyje! To dobrze...
W czwartym numerze pisma "Dreszcz" (o "Dreszczu" szukajcie informacji na stronie www.nfk.art.pl) znajdzie się dodatek z twórczością naszej grupy. Trudno w tej chwili określić, kiedy ów "Dreszcz" się pojawi, gdyż jest to nieregularnik, dlatego teraz polecamy numer trzeci - w całości poświęcony twórczości niedawno zmarłego wrocławskiego poety - Christiana Belwita.
Jeszcze w tym roku - ale nie wiemy kiedy - zapraszamy na wieczorek naszej grupy we Wrocławiu - w Dorożce, zaczarowanym miejscu dla wtajemniczonych. Natomiast już niebawem, bo 14 XI 2003 - również w Dorożce - spotkanie z Tomaszem Lewandowskim. Szczegóły obu imprez u Artura (azejmo@gazeta.pl)
4.X.2003
Oj, zginęła w cyberprzestrzeni szanownej nasza stroniczka na jakiś czas - zupełnie bez powodu, nagle i nie ostrzegając o swych zamiarach. Siłą musieliśmy zmusić ją do powrotu.
W okolicach połowy sierpnia z satysfakcją stwierdziliśmy, że dostaliśmy się do pierwszej piętnastki rankingu "Literatura Top-100". Co prawda, mimo bezsennych nocy strawionych na przemyśleniach odnośnie zasad, jakimi rządzi się ów ranking, nadal nie mamy pojęcia, jak to się stało, ale i tak było miło ujrzeć swój banerek w sąsiedztwie 14 innych. Dwutygodniowa nieobecność naszej strony w Sieci spowodowała, że utraciliśmy wspomnianą pozycję, ale może - dzięki Waszym głosom - uda nam się wrócić w górne rejony rankingu? Zagłosować możecie klikając w baner "Top-100" na naszej głównej stronie. Uprzejmie dziękujemy za każde kliknięcie.
15.VII.2003
Ponieważ w księdze gości i w e-mailach pojawiło się kilkakrotnie pytanie czy jeszcze istniejemy, czy żyjemy, czy piszemy, śpieszymy donieść, że nie wiemy. Każde z nas znajduje się w innym mieście, wiedzie swój żywot, nie traktujemy Grupy jako czegoś, co bardzo zobowiązuje - takie było nasze założenie na początku i tak jest cały czas. Ja, Artur, mogę zaryzykować stwierdzenie, że żyję. Podobny osąd mogę wydac na temat Izy i Andrzeja - przesłankami za tym przemawiającymi są krótkie momenty łączące nasze telefony komórkowe, a zwane (te momenty) strzałkami, bzyczkami, refleksami, głuchaczami, czy jeszcze jakoś inaczej. Tyle mogę powiedzieć o sobie, Izie i Andrzeju. Z Jarkiem sprawa jest bardziej zagadkowa, Jarek sam musiałby odpowiedzieć, czy żyje i jak to robi, jeśli robi. Ja sam jestem ciekaw... Jarku! Gdzie jesteś?!?
13.XII.2002
Jest 7.35 rano. Od jakichś 8 godzin ślęczę nad komputerem i uczę się HTML-a w praktyce, robiąc aktualizację strony. O ile jeszcze dobrze pamiętam, to na imię mam Artur. Najzabawniejsze jest to, że na razie zajmuję się tylko kosmetyką - merytoryczne sprawy załatwię później. Przez minone pół roku tak się składało, że strona nie była aktualizowana - wciąż brakowało czasu. W naszych żywotach zaszły zmiany. Przyjęliśmy do grupy Izę Ziębę, jako Bez Dogmatu obeszliśmy pierwsze urodziny, których nie obchodziliśmy, bo zapomnieliśmy, a nawet jak byśmy pamiętali, to i tak nie dałoby rady świętować razem - rozjechaliśmy się trochę po Polsce... trochę się działo. Działo armatnie.
Czasem się coś pisało, czasem nie pisało się niczego...
Tomik kompaktowy chodzi mi po głowie. A mama mówiła, żeby głowę myć.
16.V.2002
Miło jest być docenionym. Miło jest się chwalić tym, że zostało się docenionym. Miło nam.
Miło nam poinfomować, że jeden z nas - Jarek - otrzymał wyróżnienie w organizowanym przez
Koszalińską Bibliotekę Publiczną wojewódzkim konkursie "Literacki Start". W tym samym konkursie drugi z nas, Artur,
dostał wyróżnienie drukiem, a trzeci z nas, Andrzej, nic nie otrzymał. Pewnie nie bez znaczenia był tutaj fakt, że nie chciało mu się wydrukować i wysłać zestawu
wierszy na konkurs... Zapraszamy na imprezę finałową - środa, 22 maja, godz. 17.
1.V.2002
Witamy. Istniejemy od niedawna (jako grupa - oddzielnie istniejemy ciut dłużej) i
dlatego nie możemy o sobie zbyt dużo opowiedzieć.
Nasza grupa założyła się pod koniec ubiegłego 2001 roku.
Pomysł założenia sekty twórczej bez guru urodził się w główce Artura pewnego brzydkiego
jesiennego wieczora. Manifest powstał "od ręki", bo też nie było sensu ślęczeć nad jakimś marnym tzw. programem poetyckim, którego i tak nikt nie miałby ochoty realizować.
W środę, 19. grudnia odbyło się w koszalińskim pubie "Park" pierwsze spotkanie zwane
szumnie wieczorkiem poetyckim.
Przyszło niewiele osób... może słaba promocja, może brak zapotrzebowania na poezję,
może fama się rozeszła, że ciency jacyś tacy młodzi czytać coś będą i iść nie warto...
nie ważne. Atmosfera i tak była miła, a spotkanie zakończyło się, gdy pub był zamykany
około północy...
CIĄG DALSZY NASTĄPI
|