|
||||||
|
||||||
![]() |
||||||
![]() |
||||||
![]() |
||||||
![]() |
||||||
|
||||||
|
prof. Maria Szyszkowska Zdarzenie artystyczne w „Remoncie” Jednym z cennych przejawów działania studenckiego klubu Riviera-Remont jest Galeria RR kierowana od października 1983 roku przez Cezarego Staniszewskiego. Narosła we mnie, jako obserwatorze akcji tej Galerii, potrzeba podzielenia się uwagami na jej temat. Bezpośrednim bodźcem do napisania niniejszego tekstu było moje uczestnictwo 3 czerwca o godzinie 18.00 w interdyscyplinarnym zdarzeniu artystycznym „Ptaki”, powołanym do życia przez Włodzimierza Borowskiego, Andrzeja Mitana, Cezarego Staniszewskiego i Tomasza Wilmańskiego. Podaje tak dokładnie datę i czas, bowiem było to zdarzenie artystyczne jednorazowe, niepowtarzalne. Trudno przekazać je nieuczestniczącym, ponieważ istota owego zdarzenia wyrażała się w pozasłownej sferze jego oddziaływania. Omawiane zdarzenie artystyczne pozwoliło spojrzeć na siebie jakby, z zewnątrz. I w następstwie zastanowić się nad głębokim sensem poglądu Kazimierza Dąbrowskiego, który nauczał, by iść drogą nieprzystosowania pozytywnego. Piszę o tym, co działo się w Galerii RR 3 czerwca o godzinie 18.00, ponieważ nie po raz pierwszy - choć tym razem szczególnie mocno - przeżyłam sens filozoficzny tego, co należy do zakresu twórczości artystycznej. Jestem przekonana, że często właśnie artyści i pisarze - a obecnie również fizycy i biologowie - bliżsi są filozofii niż, paradoksalnie, wielu profesjonalnych filozofów. W każdym razie ci ostatni wydają się często nie tak, mocno zaangażowani uczuciowo w zbliżanie się do poznania bytu i egzystencji jak artyści i pisarze. Wytarły się słowa. Czai się fałsz w relacjach międzyludzkich. Ale pozostaje prawda naszych działań. Przemawiają te, które są zgodne z wewnętrznymi przekonaniami, te które dokonujemy zgodnie z poczuciem wewnętrznej powinności. I dlatego w Galerii Cezarego Staniszewskiego również i tym razem uczestnik był zawładnięty zdarzeniem artystycznym łączącym w sobie coś z teatru, coś z happeningu, z filozofii. Odmienni, nieznający się ludzie zostali przez moment zespoleni. Ta jedność różnorodnych indywidualności stanowi istotną wartość. Słuszna wydaje mi się zasada interdyscyplinarnego działania Galerii RR sformułowana przez Cezarego Staniszewskiego: prezentuję to, co w odczuciu własnym i swoich przyjaciół dzieje się istotnego w sztuce. Nie staram się sformułować manifestu. To raczej chwila pisze program - tak wyraził swoje stanowisko w rozmowie i dodał, że przedstawia to w galerii, co żywe Galeria pozostaje w kontaktach z innymi krajami. Utrwalił mi się szczególnie mocno w pamięci muzyczny happening - tak bym to określiła - Szweda Sven Ake Johanssona z Berlina Zachodniego. Przeżycie mocne, artysta w ekstazie podczas swej ekspresyjnej gry na perkusji, sytuacja ulotna w czasie i zarazem osadzająca bez reszty w chwili. Absolutna szczerość. Pisze o Galerii RR z tym większym zainteresowaniem, że nie można o niej orzec nic w sposób ostateczny. Ona jest żywa.
tekst ukazał się w dzienniku Stowarzyszenia PAX „Słowo powszechne” nr 135 (11607), 11.07.1985 |
||||||
|