Czasopismo muzyczne pod redakcją Krzysztofa
Wodniczaka
link do POWSTANIE SZTUKI – Mazowiecki Festiwal Artystów
Radom 2008
Akcja – Powstanie Sztuki (Andrzej Wilowski)
sztuka - glerie -
wystawy - wydarzenia
link do
"IMPRESJee" Gazeta Autorska
Wspomnienie Mistrza
16 lutego 2009
odbyła się w Poznaniu z inicjatywy Krzysztofa Wodniczaka impreza
okolicznościowa poświęcona 70 rocznicy urodzin Czesława Niemena Wydrzyckiego.
Jak wiemy jego „Dziwny jest ten świat” z roku 1967, w niezliczonych rankingach
na najlepszy utwór rockowy i popularny wieku XX w Polsce uplasował się na
pierwszym miejscu. Wielu uważa go za niekwestionowanego króla polskiego rocka i
rock and rolla do dzisiaj, tak jak w USA niekwestionowana jest pozycja Jimiego
Hendriksa. Czesław Niemen dodatkowo łączył w swej twórczości muzykę popularną z
jazzem i to tym awangardowym oraz innymi gatunkami muzycznymi. Gdyby tworzył
obecnie można by go było zaliczyć do etno rocka czy etno jazzu. A może jego
muzyka jest taka że nie podoła jej żadna kwalifikacja? Niemen był z resztą
artystą niepokornym – jeżeli chodzi o współpracę z innymi muzykami i poza
Polską. Jego potencjał twórczy i wykonawczy pretendował go do gwiazdy soulu,
rhythm and bluesa czy światowego fussion. Mógł grać poza Polską z Janem
Hammerem, Billy Cobhamem i Michałem Urbaniakiem.
Dlaczego tak się
nie stało? To materiał na osobne opowiadanie. Tymczasem o godzinie 19 dnia 16
lutego w poznańskiej auli UAM pod patronatem Marszałka Województwa Poznańskiego
i Ministra Kultury i Dziedzictwa RP miała miejsce impreza na którą tłumnie
przybyły osoby pamiętające Czesława z czasów gdy koncertował w Poznaniu i w
całej Polsce. Większość pamięta jego słynny występ w kinie 14 na terenie Targów
Poznańskich pod koniec lat 60. gdy artysta prowokacyjnie nie zaśpiewał słynnego
„NIE” a dokończyła to za niego ówczesna „rozwydrzona młodzież” która 16 lutego
tłumnie obecna była na sali po przeszło 40 latach (tam byłem „i tamto wino
piłem”) wraz ze swymi dorosłymi dziećmi i grzecznie oraz godnie słuchała
zaproponowanych przez ostatniego managera Niemena – Krzysztofa Wodniczaka
propozycji wokalno – instrumentalnych. Jako że chór z Białorusi „Odrodzenie”
nie dojechał, młoda solistka z Lidy – Grażyna Kulinicz z terenów gdzie narodził
się Czesław Wydrzycki (przyp. Stare Wasiliszki - obecnie - Białoruś) odśpiewała
"Pod papugami" mocnym głosem i z ekspresją godną mistrza. Szkoda że
wykonawczyni nieco nadużywała maniery gwiazdek standardowego komercjalnego
smooth soulu w stylu Edyty Górniak czy Natalii Kukulskiej. Gdyby w jej
wykonaniu było więcej białoruskiego zaśpiewu - byłoby lepiej. Niemniej
publiczność gorąco przyjęła tą propozycję, a pieśniarka stanowi materiał na
niezłą wokalistkę. Bardzo dobrze, iż młodzież białoruska interesuje się
Niemenem. Powinniśmy te inicjatywy popierać, wszak Czesław Wydrzycki to osoba
która zbliża nasze kultury.
Następnie wystąpił
Ares Chadzinikolau i jego „The Tribe”. Samo wykonanie songu "Dziwny jest
ten Świat" było dla mnie w jego interpretacji co najmniej dziwne. Poza tym
zabrzmiały tylko cztery takty utworu powtarzane w nieskończoność a cały urok i
dramaturgia oryginału brzmi w strukturze harmonicznej i budowie następstwa
refrenów i zwrotek. Zespół Aresa był fatalnie nagłośniony - nie wiem czy z woli
samych muzyków czy przeciw nim. Konwencja reggae dodała życia i pewnego relaksu
imprezie niemniej przesadnie wyeksponowany bas był drażniący i zabijał
wszystko. Pozostałe utwory polskich Greków były sympatyczne. Zespół Aresa - The
Tribe, wraz z samym liderem sprawnie wykonał swój oparty na ska i reggae
repertuar, bardzo luźno nawiązując do „niemenowej stylistyki”. Wprowadził
trochę życia i elementu zabawy karnawałowej. Nie doświadczyliśmy jednakże
oczekiwanych greckich klimatów ani wersji „niemenowych” przebojów. Aż prosiło
się o „Sen o Warszawie” albo o „Pod Papugami”.
Dalej: Trio Grahama
Crawforda. Lider nauczył się po polsku i zapowiadał repertuar w tym języku co
miało posmak swoistego show na przysłowiowym angielskim luzie. Po polsku też
zaśpiewał z akompaniamentem "Obok nas" jak umiał, bezpretensjonalnie,
nie siląc się na wirtuozerię wokalną. Nagłośnili się bracia z nad Tamizy
najlepiej ze wszystkich, wszak aula UAM ma wspaniałą akustykę i jako taka
elektryki nie potrzebuje za dużo. Pozostałe ballady - jedną o celtyckich
korzeniach, drugą o liwerpulskiej bitelsowskiej proweniencji „chłopaki”
wykonali z wdziękiem i czysto. Grają zresztą to co u wyspiarzy najlepsze i na
czym rock brytyjski bazuje od dawna - repertuar balladowy. Taka - ogólno
brytyjska muzyka. Sam Graham Crawford to interesująca postać. Urodził się w
Crawley, w południowo-wschodniej Anglii. Studiował teatrologię i filmoznawstwo.
Po studiach pracował jako kierownik sceny, technik teatralny, aktor, reżyser,
wykładowca, tłumacz i jako konsultant ds. pożyczek hipotecznych. Obecnie
wykłada na Wydziale Anglistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Przyjechał do Polski w 1989 r. aby zostać aktorem koszalińskiego „Teatru Blik”.
Przetłumaczył na angielski piosenki Edwarda Stachury w liczbie około
dwudziestu. Od wielu lat gra na gitarze i pisze własne kompozycje. Koncertuje
od lat w całej Polsce.
W dalszej kolejności
występowali; Jarosław Królikowski i Krzysztof Jarmużek. Niezbyt przypadł mi do
gustu elektroniczny akompaniament i cyfrowa perkusja. Uwaga muzyczna: jak nie
można użyć perkusji naturalnej to lepiej dać akompaniament bębnów jak to
zrobili Brytyjczycy. Na miejscu Jarosława Królikowskiego dysponującego
wspaniałym głosem zaśpiewałbym a capella. Tak zrobił w Farze w zeszłym roku i
efekt był bardzo dobry. Powtórka tego samego utworu w akompaniamencie to kiks
Krzysztofa Jarmużka, który nie miał w tym dniu swej dobrej karmy. Na bis mógłby
też wykonać Jarosław na przykład „Człowiek jam niewdzięczny”. Nie wiem dlaczego
nie odegrali razem „Bema pamięci rapsod żałobny” wszak wykonywali to już
wcześniej na koncertach? Publika całość jednak kupiła i Królikowskiego z
estrady wypuścić nie chciała. Wykonał on bowiem z pasją i stylowo jeden z
największych przebojów i najbardziej popularny utwór Niemena „Czy mnie jeszcze
pamiętasz?”. Całość podobała się publiczności – licznie zgromadzonej, a to
najważniejsze. Należy żałować, iż solista nie wykonał więcej utworów
Solenizanta.
Wszyscy oczekiwali
na Faridę. Prześledziłem historię Sopotu. Nie jestem i nigdy nie byłem
entuzjastą tej imprezy ale obiektywnie trzeba stwierdzić iż do lat 90 tylko tam
występowały światowe gwiazdy. Czasem już po okresach świetności swych karier.
Wymieniam: 1978 The Temptations, 1979 Demis Roussos, Boney M, 1984 Charles
Aznavour, 1987 Jose Feliciano, 1988 Kim Wilde, 1991 Dannii Minogue, Alison
Moyet, 1992 Kim Wilde, 1995 Chuck Berry, Vanessa Mae, Annie Lennox, 1998 Chris
Rea, Tanita Tikaram, 1999 Lionel Richie, Whitney Houston, 2000 Bryan Adams,
2001 Goran Bregović, 2002 Zucchero, 2003 Björk, Ricky Martin, 2004 Patricia
Kaas, 2006 Katie Melua, Elton John, Karel Gott, Demis Roussos, Drupi, 2007
Norah Jones, Village People, 2008 Samantha Fox, Kim Wilde. W tak znamienitym
towarzystwie Farida nigdy nie wystąpiła jako gwiazda. Brała natomiast udział w
konkursie i spotkała się z uznaniem Polaków. Wtedy też zaczęła się jej znajomość
z Niemenem. Niezbyt gustuje w tego typu śpiewie, ale wiem iż publiczności
ekspresja i żywiołowość Sycylijki podobała się najbardziej. Publiczność
owacyjnie przyjęła występ jej i jej dysponującego świetnymi warunkami głosowymi
- scenicznego partnera - z nostalgią wspominając swą młodość. Bisom nie było
końca. To wzruszające i sympatyczne. Niektórzy odkurzyli swe winyle Faridy
(nagrała ona w Polsce płytę) do podpisu. W holu auli na chętnych czekała
jeszcze książka Dariusza Michalskiego o Niemenie w cenie 45 zł, płyty Jarosława
Królikowskiego i Faridy.
Jacek Kasprzycki
Felieton osobisty „Muzyka nie łagodzi obyczajów”
Młodzi pamiętają i Kaczmarskiego też
śpiewają
MITAM, amerykańska „muza” i wiecznie żywy Presley
KONCERTY – 14, 15, 16,
17 SIERPNIA 2008
KONCERT PRESLEYOWSKI W KOŁOBRZEGU -
PLAKAT
DZIEŃ DLA ELVISA W
POZNANIU - PLAKAT
ERIC BELL W POLSCE - KONCERTY -
PLAKAT
ROCK JEST JEDEN -
OSTRÓW WIELKOPOLSKI - PLAKAT
Presley na nowo
inspirujący – wywiad z Krzysztofem Wodniczakiem
MITAM - nowa inicjatywa Krzysztofa Wodniczaka i Andrzeja Mitana
Stefania Golenia
rozmawia z Krzysztofem Wodniczakiem
Standaryzacja po
polsku – Andrzej Wilowski
Andrzej Mitan rozmawia z Andrzejem Mitanem
Rozmowa o biznesie
muzycznym i o projekcie MITAM
Ambasador Delty i
Chicago w Poznaniu
Bluesman absolutnie
(o
Tadeuszu Nalepie)
Doc Hook – rzecz o Johnym Lee
Hookerze
Dziwny jest ten świat
nadal aktualne
Informacja o koncercie
Scorpions
O słowie w rocku i nie
tylko...
Piotr Kałużny –
Impresje Wielkopostne
Piotr Kałużny, Tomasz
Jaśkiewicz i Jan „Izba” Izbiński w „Pod Pretekstem” W Poznaniu
Po prostu poeta
(rzecz o Marku Grechucie)
Polish Jazz - Kanon lektur muzycznych
Procedury twórcze, a odtwórcze
Scorpions zapraszają na
koncert