Andrzej Wilowski

 

Telewizja

 

Idea przekazywania obrazu na odległość jest stara jak świat. Początkowo był to problem dla filozofów i nikt nie dostrzegał praktycznego znaczenia takiego przekazu. W pewnym sensie świat był mały, przestrzennie ograniczony do miejsca zamieszkania jakiejś wspólnoty. Wiedza o odleglejszych społecznościach nie miała tak wielkiego znaczenia, a w sytuacji kiedy była niezbędna do życia, zawsze znalazł się jakiś sposób przekazu. Ci, którzy podróżowali z racji zawodu, czy funkcji, a byli to kupcy, poborcy podatkowi i zajmujący się wojennym rzemiosłem, dostarczali różnej wiedzy i nikomu nie przyszło do głowy wątpić w rzetelność przekazu i zechcieć to zobaczyć na własne oczy. Dopiero rewolucja naukowo techniczna skłoniła ludzkość do poszukiwania nowych wrażeń. Pojawiła się w wieku XIX fotografia, ale ona utrwalała obrazy i pozwalała je przechowywać, nie dawała poczucia współuczestnictwa w wydarzeniach. Nawet wynalazek braci Lumier nie dawał takiego poczucia, raczej było to z pogranicza magii, obraz ożywiony.

 

Pierwsze próby przesyłania obrazu na odległość podjęto  w drugiej połowie XIX wieku. Po odkryciu zjawiska fotoelektrycznego. Przy analizie i syntezie obrazu wykorzystywano wówczas wirujące urządzenie mechaniczne, np. tarczę Nipkowa (P. Nipkow w 1884 zaproponował wirującą tarczę z otworami do przeprowadzania analizy obrazu, składanego po stronie odbiorczej za pomocą takiej samej tarczy, synchronicznie wirującej, a sam przekaz odbywał się przewodowo). Dwudziesty wiek przyniósł telewizje bezprzewodową.  Jednocześnie prowadzono prace nad dwoma  systemami telewizji mechaniczno-optycznej (J.L. Baird, Ch.F. Jenkins, D. von Michaly) i całkowicie elektronowym (B. Rosing, A.A. Campbell Swinton, V.K. Zworykin i inni).

 

Pierwszą stację nadawczą uruchomiono 1929 w USA. W roku  1935 w Berlinie zaczęła nadawać pierwsza całkowicie elektroniczna stacja telewizyjna. Już od  1936 w Wielkiej Brytanii rozpoczęto stałą emisję programu telewizyjnego. Również w latach trzydziestych prowadzono pierwsze próby laboratoryjne telewizji kolorowej. Szybki rozwój telewizji nastąpił po II wojnie światowej. Telewizję kolorową (opracował V. Zworykin) wprowadzono najwcześniej w Stanach Zjednoczonych (lata 50.) według systemu NTSC, a później we Francji (SECAM) i Niemczech (PAL). Programy telewizji kolorowej wprowadzono 1956 w USA, 1962 w Japonii, 1967 we Francji, RFN, W. Brytanii, ZSRR. Wprowadzono do transmisji telewizyjnej sztuczne satelity (Telstar). Doświadczalną eksploatację telewizji czarno-białej w Warszawie rozpoczęto 1952, a 1956 wprowadzono ją do powszechnego użytku. Eksploatację telewizji kolorowej - w 1971.

 

Termin "telewizja" pochodzenia greckiego odnosi się do przekazywania obrazu na odległość i na przesyłaniu "obrazków" się skupiamy. Przekaz taki jest kompletny dopiero kiedy towarzyszy mu dźwięk. Wydaje się to oczywiste, zauważmy, że samo zdjęcie nie wiele znaczy bez podpisu pod nim. Często oglądając albumy rodzinne nie rozumiemy sensu utrwalonych na zdjęciach zdarzeń, póki ktoś mający o nich wiedze nie wyjaśni nam tego. Kiedy amatorskie kamery na taśmę 8 mm nie rejestrowały dźwięku nie mogliśmy się zorientować, czy nakręcone filmy utrwalają urodziny, czy stypy.

 

W epoce kamer VHS nawet bez komentarza krewnych bez trudu mogliśmy zrozumieć jakie wydarzenia oglądamy, a nawet kiedy miały miejsce. Te dwa zjawiska są fundamentalne dla idei przekazu "wizji" czyli obrazu w taki sposób, aby wpływał na widza. Pytanie, czy na tym się możliwości transmisji wrażeń na odległość kończą? Oczywiście to początek nowej technologii w telekomunikacji.  Rozróżnia się telewizję programową (przeznaczoną do nadawania dla szerokiego ogółu odbiorców specjalnie oprac. programów artysta., informacyjnych, szkoleniowych i in.), oraz telewizję użytkową (przeznaczoną do zdalnej obserwacji zjawisk lub zdalnej kontroli różnych procesów w nauce, przemyśle, gospodarce itp., realizowaną w sieciach zamkniętych, najczęściej przewodowych. Telewizja programowa może być rozsiewcza (najczęstsza) lub przewodowa (kablowa), w której transmisja sygnałów odbieranych z nadajników ziemskich lub satelitarnych odbywa się całkowicie lub częściowo na drodze przewodowej. Zależnie od rodzaju obrazu rozróżnia się telewizję monochromatyczną (czarno-białą), w której nadaje się informacje o przestrzennym rozkładzie luminancji obrazu, oraz telewizję kolorową, w której nadaje się i odtwarza również informacje o wszystkich cechach kolorymetrycznych obrazu (barwie). Istnieje również -- bardzo  rzadko stosowana do specjalnych celów -- telewizję stereoskopowa (monochromatyczna lub kolorowa), w której wrażenie głębi odtwarzanego obrazu uzyskuje się przez wykorzystanie właściwości widzenia dwuocznego (stereoskopia).

 

W zależności od metody przesyłania informacji rozróżnia się telewizję analogową, w której sygnał wizyjny jest ciągłą funkcją czasu i zależy od luminancji kolejno wybranych elementów obrazu, oraz telewizję cyfrową , w której sygnał wizyjny jest określany jedynie w wybranych chwilach i stanowi kombinację 2 stanów log.: "jeden" i "zero". Ze względu na jakość odtwarzanego obrazu rozróżnia się telewizję standardową (konwencjonalną), o jakości stosowanej powszechnie w telewizji programowej i stosunku boków obrazu 4:3, telewizja o  podwyższonej jakości, o stosunku boków 16:9, telewizja o b. dużej rozdzielczości obrazu, o 2-krotnie większej liczbie linii wybierania obrazu i stosunku boków obrazu 16:9 oraz telewizja o małej rozdzielczości obrazu, o mniejszej liczbie linii wybierania (np. telewizja użytkowa).

 

Podstawowe procesy techniki telewizyjnej  to: analiza obrazu, to jest  przekształcenie w ustalonej kolejności rozkładu informacji optycznych  zawartych w nadawanym obrazie na odpowiadające im sygnały elektryczne (za pomocą lampy analizującej lub przetwornika CCD umieszczonych w kamerze telewizyjnej); synteza, czyli odtwarzanie obrazu, to jest przekształcanie sygnałów elektronowych., uzyskiwanych w wyniku analizy nadawanego obrazu, na obraz widzialny, stanowiący reprodukcję tego obrazu, za pomocą kineskopu lub ekranu ciekłokrystalicznego umieszczonego w odbiorniku telewizyjnym. Synchronizacja procesów analizy i syntezy obrazu,  uzyskiwanie współbieżności wybierania elementów obrazu (podczas ich analizy) i odtwarzania elementów obrazu (podczas syntezy obrazu), oraz uzyskiwanie prawidłowości odtwarzania kolorów w telewizji kolorowej. W telewizji kolorowej obraz jest rozdzielony na 3 odrębne obrazy w kolorach podstawowych (czerwonym, zielonym i niebieskim), z których każdy jest niezależnie analizowany. W konsekwencji otrzymuje się 3 sygnały wizyjne kolorów podstawowych, które -- odpowiednio sumowane -- dają sygnał luminancji (w telewizji czarno-białej sygnał luminancji jest jedynym sygnałem obrazu) oraz 2 sygnały różnicowe kolorowości obrazu, tworzące sygnał chrominancji. Sygnały różnicowe kolorowości obrazu powstają przez odjęcie od sygnału wizyjnego koloru podstawowego sygnału wizyjnego luminancji; modulują one w odpowiedni sposób podnośną lub podnośne chrominancji (czyli przebieg nośnej o częstotliwości zawartej w paśmie sygnału wizyjnego przeznaczony do przekazywania informacji o kolorowości obrazu). W zależności od metody modulacji rozróżnia się systemy telewizji kolorowej (telewizyjne systemy). W eksploatowanych obecnie systemach telewizji analogowej całkowity sygnał wizyjny, składający się z sygnału obrazu (zawiera sygnały luminancji i chrominancji) oraz sygnału wygaszania i synchronizacji, moduluje w amplitudzie sygnał o częstotliwości nośnej wizji i jest przesyłany z częściowo tłumioną wstęgą boczną.

 

Dźwięk towarzyszący obrazowi  jest przesyłany na częstotliwości nośnej dźwięku położonej powyżej częstotliwości nośnej wizji w odległości zależnej od przyjętego standardu telewizyjnego. Szerokość kanału zajmowanego przez emitowany sygnał telewizyjny zależy również od przyjętego standardu. W systemach telewizji cyfrowej cyfrowe sygnały wizyjne mogą być przesyłane z modulacją OFDM (ortogonalne zwielokrotnianie z podziałem częstotliwościowym). Wytwarzany w ośrodku studyjnym sygnał wizyjny jest następnie metodą analogową lub ostatnio cyfrową bądź przesyłany do innych ośrodków studyjnych (za pomocą linii kablowych współosiowych lub światłowodowych linii radiowych lub łączy satelitarnych), bądź rozsyłany do abonentów przez naziemne stacje nadawcze (nadajniki telew.) lub stacje nadawcze umieszczone na satelitach geostacjonarnych (takich jak np. Eutelsat, Intersat, Astra, Kopernikus -- telewizje satelitarne). Łącznie z sygnałem telewizyjnym mogą być przesyłane sygnały teletekstu (gazety telew.), które są odtwarzane w postaci stron tekstu lub napisów na obrazie na ekranach odbiorników telewizyjnych wyposażonych w odpowiedni dekoder. Naziemne stacje nadawcze mają zwykle bezpośredni zasięg około kilkudziesięciu km, przy czym zależy on od mocy nadajnika i od wysokości, na której pracuje antena nadawcza. Anteny nadawcze są umieszczane na  wysokich budynkach (np. Empire State Building w Nowym Jorku -- wys. z anteną 448 m) lub specjalnych wieżach telewizyjnych (CNN w Toronto -- wys. z anteną 555 m; Ostankino w Moskwie -- 540 m); zwiększenie zasięgu realizuje się za pomocą stacji retransmisyjnych. Znacznie większy zasięg bezpośredni zapewniają stacje satelitarne, mimo stosunkowo niewielkiej mocy ich nadajników. Przy odbiorze sygnałów telewizji kolorowej w odbiorniku odtwarza się sygnały wizyjne kolorów podstawowych lub sygnały różnicowe kolorowości obrazu (w tzw. dekoderze telewizji kolorowej); synteza obrazu kolorowego zachodzi najczęściej w kineskopie kolorowym odbiornika.

 

Bezpośredni odbiór stacji satelitarnych wymaga specjalnej anteny i dodania na wejściu odbiornika tunera satelitarnego. Sygnały telew. odebrane z satelity za pomocą urządzeń odbioru zbiorowego są rozprowadzane do użytkowników za pośrednictwem sieci telewizji kablowej. W przypadku telewizji cyfrowej procesy analizy i syntezy obrazu są przeprowadzane metodą analogową. Wytworzony w kamerze telewizyjnej sygnał wizyjny jest zamieniany na jego odpowiednik cyfrowy. Zachodzą tu procesy próbkowania sygnału w określonych odstępach czasu, kwantowania i kodowania. Od przyjętej metody lub metod kodowania zależy prędkość bitowa sygnału cyfrowego. Po stronie odbiorczej następuje proces odwrotny, tak zwane  dekodowanie. Na ogół są kodowane sygnały składowe telewizji kolorowej, sygnał luminancji i sygnały różnicowe kolorowości obrazu.

 

Telewizja cyfrowa A,

 

Technologia,  w której do przetwarzania i przesyłania sygnałów stosuje się technikę cyfrową. Emituje program zakodowany w postaci cyfrowej -- sygnał TV zostaje zakodowany komputerowo w systemie binarnym (informacja zostaje zamieniona w sekwencję zer i jedynek). Powoduje to lepszą jakość obrazu i pozwala na korzystanie z usług interaktywnych (--"ścieżka zwrotna"). Platformy cyfrowe oferują programy wielu nadawców telewizyjnych (w jednym pakiecie), zakodowane w tym samym systemie.Od strony technicznej wiadomo jak działa telewizja cyfrowa, teoretycznie wiadomo jakie daje możliwości. W rzeczywistości sami twórcy nowej technologii nie są w stanie przewidzieć jakie będzie biało to konsekwencje, stworzyli pewne rozwiązania i co za tym idzie możliwości, które dopiero w rękach twórców zyskają nową jakość. Przekaz cyfrowy ogranicza jedynie wyobraźnia tych, którzy z niego korzystają. Nawet sceptycy, którzy mówią, że jednak nie wszystko jest możliwe, nie zauważyli pewnej jakościowej zmiany w rewolucji związanej z technologia cyfrową. Fizycy, elektronicy i informatycy czekają na sygnał od przemysłu medialnego i rzecz jasna samych odbiorców, jakie są ich dalsze oczekiwania, aby natychmiast rozpocząć prace nad nowymi rozwiązaniami. W historii telewizji i telekomunikacji były już rozmaite zaniechane próby.

 

Mało kto dziś zwraca uwagę na teletekst. Pierwotnie ta technologia miała w jakimś zakresie zastąpić codzienną gazetę i dostarczać nowe usługi, na potrzeby których rozwijano mechanizmy interaktywne w przekazie teletekstowym. Zarzucono to z prostego powodu, mianowicie Internet rozwinął się znacznie szybciej i dalsze prace nad równoległym pakietowym przesyłaniem danych ze zwrotną w telewizji nie miały sensu. Dziś prawdopodobnie platformy internetowa i telewizja cyfrowa w jakimś zakresie się zintegrują. Aktualne prognozy zakładają, że przez jakiś czas będą się równolegle rozwijały telewizje cyfrowe na platformie internetowej i w przekazie za pośrednictwem łączy radiowych, gdzie przekaz satelitarny jest jedną z możliwości.

 

Najczęściej mówi się o telewizji interaktywnej, ale ta interaktywność jest rozmaicie rozumiana. Jedni przez interaktywność rozumieją swobodny wybór repertuaru z oferty kilku kanałów tematycznych. Inne rozumienie interaktywności, to uczestnictwo widza w sposobie realizacji programu, ma się to odbywać poprzez wybór źródła obrazu oraz dystansu wobec przedstawionych przez autorów programu elementów. W praktyce sprowadza się to na przykład do wyboru kamery z jakiej obraz nas interesuje, oraz zajęcia pozycji obserwatora w studio, poprzez podgląd czynności realizatora. W pewnym sensie reżyser programu będzie miał widza za plecami i nie będzie wiedział jakie ten elementy wybierze z tego , co trafia do konsolety, a ściślej rzecz biorąc do komputera, który to urządzenie zastępuje.

 

Wybór będzie też dotyczył rodzaju dźwięku, na przykład wzbogaconego o efekty, czy odpowiedniego do akustyki studia, lub pomieszczenia w jakim program będzie oglądany, odbierany, więc analogicznie jak z kamerą dźwięk będzie podążał za obrazem wybranej kamery, lub odtwarzał sytuacje przestrzenną programu jak w kinie domowym. W tym miejscu sceptyk może powiedzieć, czemu to ma służyć, ta wirtualna rzeczywistość w telewizji? Czy niesie to za sobą nową jakość odbioru, czy ma dostarczyć nowych wrażeń zastępujących doznania realne?

 

Twórcy nowych technologii nie stawiają takich pytań, jedynie oferują takie możliwości, a inna sprawa jak to zostanie wykorzystane. Możemy przyjąć dwie drogi ewolucji mediów. W pierwszym przypadku opierając się na tezie Mc Luhana, świat stał się już globalną wioską, a cały rozwój mediów sprowadza się do tego, aby przekaz był jak najbardziej sensualny, tak aby widz uwierzył, że rzeczywiście jest uczestnikiem projektowanych zdarzeń. Celowo użyłem sformułowania "projektowanych", a nie "transmitowanych", bowiem zgodnie z tym co wcześniej opisałem nowa jakość przekazu polega na aktywnym uczestnictwie widza w jego formie i jakości, więc termin "projekcja rzeczywistości" jest bardziej adekwatny dla tej sytuacji. Przybliży to może pojęcie "projekcji filmowej" wzbogaconej o pewne efekty, które mają dać widzowi poczucie przez jej czas przebywania w innym świecie. W terminologii anglosaskiej mówi się o "Cinema theatre". W tym sensie przyszły telewidz będzie uczestniczył w swoistym "wideo-teatrze", a nie oglądał program telewizyjny.

 

Druga linia ewolucji przekazu telewizyjnego w nowej technologii jest kolejnym krokiem w rozwoju "telewizji programowej". W tak zwanym "formatowaniu programu" największym problemem jest podział na pasma i przypisanie im odpowiednich pozycji programowych. Dla telewidza oznacza to w jakie dni tygodnia i o jakiej porze trafi na swoje ulubione programy. Któż z nas nie zna takiej sytuacji domowej pełnej konfliktów, kiedy część rodziny jest zainteresowana kolejnym odcinkiem telenoweli, a młodzież najchętniej w tym czasie obejrzałaby transmisje z meczu koszykówki. Programy edukacyjne są o takich porach kiedy młodzież jeszcze śpi, lub jest w szkołach, a emeryt, który z przyzwyczajenia wstaje wcześnie, nie jest już zainteresowany edukacją. Oczywiście to tylko sytuacje hipotetyczne, ale specjaliści od "ramówki' muszą takie problemy rozwiązywać, często odwołując się do wyników badań "oglądalności". Ten neologizm jest najczęściej powtarzanym słowem w dziale reklamy. Telewizja musi pozyskiwać pieniądze od reklamo dawców, a ci chcą wiedzieć, co i o jakiej porze jest oglądane, kiedy mają reklamować słodycze, a kiedy proszki do prania, kosmetyki itp. Nie trafione decyzje w budowaniu ramówki przekładają się również na straty w reklamie.

 

Pojawiła się też oferta adresowana do bardzo konkretnego widza w telewizji kodowanej. Istnieją kanały sportowe, filmowe, popularnonaukowe, muzyczne i rozrywkowe. Zasada jest prosta, warunkiem odbioru programu jest posiadanie odpowiedniego dekodera, który działa tak długo, jak płacimy abonament. Telewizje komercyjne oferują cale pakiety z kanałami tematycznymi. Teoretycznie można zamówić w Cyfrze plus zestaw sportowo, muzyczno, filmowy, czyli dla każdego, coś miłego. Niestety nie rozwiązuje to konfliktu z pilotem, kto ma decydować o jakiej porze jaki kanał jest oglądany? Konflikty tylko się nasilą, bowiem wśród czterech najpopularniejszych stacji; TVP1, TVP2, POLSAT i TVN zawsze cos jest mniej atrakcyjnego przynajmniej dla połowy rodziny w końcu nie nadają w jednym czasie wszyscy transmisji z meczy, czy telenoweli i dzienników, wręcz dbają o to aby kolizje nie występowały, żadna stacja nie chce opuścić naszego domu.

 

Jesienią tego roku ruszył kanał tematyczny "Kultura" telewizji publicznej. Polska telewizja publiczna jest przygotowana do rewolucji technologicznej, za pion techniczny odpowiada Marek Hołyński jeden z twórców komputerów Silicon Graphics znakomicie zorientowany w tajnikach technologii cyfrowej przekazu telewizyjnego i zagadnieniach multimediów. Właściwie największy nadawca w Polsce jest przygotowany do produkcji takiego interaktywnego multipleksu". Podstawowych kanałów tematycznych ma być kilka; kultura, sport, publicystyka i informacja, edukacja, a w przyszłości dalsze.  W obecnym kształcie kanał kultura ma podział na; muzykę, literaturę, teatr, film itp. Odpowiednio z podziałem na dni tygodnia. Oczywiście to tylko zapowiedź właściwej interakcji, w przyszłości telewidz będzie miał możliwość wyboru tytułów i bloków z oferowanego zestawu. Pilotem z listy jak w komputerze będzie można zestawić własną ramówkę, jak i sięgać do archiwalnych programów. Programowanie pasma i zestawianie indywidualnego zestawu programów z dostępnych w poszczególnych kanałach tematycznych jest do rozwiązania niemal natychmiast. Natomiast dostęp do archiwum wymaga szybkich łączy i najprawdopodobniej będzie rozwiązany na bazie sieci komputerowej.

 

Zbliżamy się do istotnego pytania o sprzęt, czyli jak będzie wyglądał telewizor przyszłości? Już teraz producenci sprzętu komputerowego dostarczają monitory o proporcjach 9:16 dostosowane do współpracy z telewizorem, lub wbudowanym tunerem TV. Integracja komputera z telewizorem, to pierwszy etap rozwoju popularnych urządzeń domowych. Kolejnym sprzętem dostępnym już dziś na rynku masowym jest zestaw do odbioru telewizji satelitarnej z dekoderem cyfrowym i sprzężony z urządzeniem do transmisji internetowej tą drogą. Kłopot polega na "zwrotnej", czyli wysyłaniu danych z naszego komputera. Rozwiązano to tak, że my z Internetem łączymy się drogą kablową, na przykład przez modem telefoniczny, a dane do nas wędrują drogą radiową przez zestaw satelitarny. Kłopot z przesłaniem tą drogą dużych plików z archiwami rozwiązano w ten sposób, że zestaw zawiera też odpowiednio duży dysk twardy na którym są składowane skompresowane dane dosłane do nas drogą radiową. W ten sposób nie ma ryzyka zerwania transmisji i kłopotów z szybką dekompresją. Programy nadawane na bieżąco mogą być dosyłane "partiami" i nie powinno być z nimi kłopotów. Dysk, o którym była mowa przechowuje też najczęściej odwiedzane witryny internetowe, jak to się odbywa w przypadku popularnych przeglądarek, dzięki temu nie trzeba czekać, aż zostanie ściągnięta cała witryna. Mimo łączności radiowej przeglądanie stron internetowych jest bardzo sprawne, mamy wręcz wrażenie, że dysponujemy stałym szybkim łączem.

 

Dlaczego sporo miejsca poświęciłem opisowi takiego rozwiązania? Oczywiście stałe łącza są znacznie wydajniejsze i nie sprawiają tyle kłopotów, niestety maja jedną wadę, nie będą jeszcze długo dostępne w terenie, gdzie zabudowa jest rozproszona i nie będzie stać indywidualnego odbiorcę na przeciąganie światłowodów, czy kabli. Drugim problemem jest mobilność ludzi, może mniej znacząca w Europie, ale w Ameryce zasadnicza. Australia, USA i Kanada, to kraje w których urządzenia Chello sprzedają się najlepiej.

 

Wiemy już jak się może odbywać nasz kontakt z nadawcą programu, ale wcale nie znaczy to, że takie rozwiązania będą jedyne i bynajmniej nie jest przesadzona kwestia funkcjonalnej formy telewizora przyszłości, jedno jest przesądzone ponad wszelką wątpliwość, zacieranie się granic między Internetem, a telewizja interaktywną, zbliżenie funkcjonalne telewizora z komputerem. Bill Gates twierdzi, że w przyszłości nawet lodówka będzie zintegrowana z domowym systemem informatycznym. Zaś specjaliści od marketingu mażą o zintegrowaniu naszej lodówki dzięki internetowi z hipermarketem. Interaktywna lodówka? Podobnie jak telewizor interaktywny możemy zaprogramować lodówkę, aby przez Internet były uzupełniane zapasy naszych ulubionych produktów. Nie stosowne porównanie? Program telewizyjny też jest produktem, a idea telewizji interaktywnej sprowadza się do identycznego mechanizmu rynkowego jak lodówka Billa Gatesa.

 

Słów jeszcze kilka o technice i przejdziemy do sprawy najistotniejszej, jakie konsekwencje przyniesie rewolucja technologiczna w mediach? Proponuje pewne ćwiczenie dla wyobraźni, jak może wyglądać model futurystycznego odbiornika telewizyjnego? Współczesne urządzenia domowe do odbioru programów telewizyjnych w niczym nie przypominają odbiorników uważanych jeszcze pięć lat temu za szczyt techniki. Skrzynka z monitorem o charakterystycznych wypukłościach i głośnikami po bokach, to już obiekt muzealny. Pierwsza zmiana dotyczyła geometrii kineskopu; ekran stawał się coraz bardziej prostokątny i płaski. Największym problemem były zawsze zniekształcenia obrazu na obrzeżach ekranu, sferyczne kineskopy spłaszczały się dzięki budowaniu powierzchni lampy kineskopowej z coraz mniejszego wycinka kuli. Kolejną tendencją było stosowanie wycinka walca, dzięki temu można było zmienić proporcje obrazu, na bardziej zbliżone do formatu panoramicznego. Dziś trudno sobie wyobrazić jaka rewolucja w technologii musiała się dokonać, aby takie zmiany były możliwe.

 

Tradycyjny kineskop działa w ten sposób, że anoda lampy kieruje wiązkę elektronów na powierzchnie lampy, czyli ekran, pokrytą trzema warstwami luminescencyjnymi. Każda z tych warstw odpowiada za inny zakres widma, odpowiednio RGB (Red, Green, Blue). Mieszanina plamek tych trzech kolorów podstawowych, daje właściwą barwę. Efekt końcowy zależy od gęstości tych plamek i precyzji wiązki elektronów, które powinny atakować odpowiednie punkty na sferze lampy, by wywołać świecenie. Największym problemem zawsze były zniekształcenia na obrzeżach ekranu, rozwiązano to zastosowaniem odpowiedniej liczby cewek odchylających strumień elektronów w taki sposób, aby cała wiązka docierała do powierzchni kineskopu pod zbliżonym kątem. Jak wyjaśnia to pośrednio powyższy opis technik nadawczych, najistotniejsza jest "wstęga boczna". Gdy zastosowano w formowaniu kineskopu sferę o geometrii wycinka walca, można było zbliżyć się do proporcji 9:16. Kolejną barierą do przełamania, było osiągnięcie większej głębi obrazu, dzięki zmniejszeniu średnicy piksela (picture element), czyli elementu obrazu, popularnie zwanego plamką. Zasada jest prosta; im więcej elementów obrazu, tym większą jego wyrazistość. Dla większego efektu matowano powierzchnie ekranu, aby uniknąć przypadkowych refleksów świetlnych i pokrywano specjalną warstwą poprawiająca głębie i kontrast, tzw. Powłoki Blach Trinitron. Praktycznie wyeliminowano męczący wzrok efekt migotania obrazu, zwiększając częstotliwość odświeżania obrazu. Przyjęło się, że dla uzyskania płynności ruchu potrzeba 25 klatek na sekundę, ale oko ludzkie odświeża obraz z częstotliwością 50 Hz. W telewizji przemiana obrazu, to kolejny błysk, zastosowanie częstotliwości tych błysków poniżej granicy fizjologicznej spowodowałoby, że oko rejestrowałoby te błyski. Przyjęto standard 100 Hz częstotliwości odświeżania obrazu. Na ile takie zjawisko jest męczące, ilustruje prosty przykład; jeśli oglądamy sfilmowany obraz z monitora telewizyjnego, czy komputerowego, zauważymy migotanie, a to dlatego, że nie ma możliwości zsynchronizowania częstotliwości przemiany obrazu w kamerze, z częstotliwością odświeżania obrazu na monitorze. Warto jeszcze dodać, że przez lata lekceważono problem jakości dźwięku w technice telewizyjnej. Dbano o poprawność reprodukcji dźwięku, zupełnie lekceważąc problem tła i ilustracyjnej jego roli, nie wspomnę o efektach przestrzennych. Sytuacja radykalnie się zmieniła, kiedy w odbiornikach telewizyjnych zastosowano stereofoniczne wzmacniacze audio i rozbudowywano zestawy głośnikowe, jednak prawdziwa rewolucje w tej dziedzinie wprowadziła technologia potocznie zwana "kinem domowym". Na koniec lat dziewięćdziesiątych pojawiła się ogromna ilość tytułów na DVD.

 

Technologia DVD (Digital Video Disc) rozpoczęła nową epokę w technice telewizyjnej. Teraz stało się oczywiste, że przyszłość należy do technologii cyfrowej. Jak bywa w okresach przełomowych nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania przyjętego jako standard. Wiadomo tylko, że wymagania współczesnego odbiorcy programu telewizyjnego wzrastają i oczekuje on coraz lepszej pod względem technicznym jakości odbieranego programu. Oczywiście pojęcie jakości nie jest tak ostre, bowiem wszystko zależy od tego jakie ustalimy kryteria oceny. Przyjmijmy, że widz poszukuje nowych wrażeń i spodziewa się, że technologia przyszłości dostarczy takich rozwiązań, które jeszcze silniej będą działać na zmysły, efekty specjalne, dające iluzje uczestniczenia w swoistym "spektaklu medialnym". Nie tylko w filmach, ale i w popularnych programach pojawią się takie rozwiązania, które dadzą nam iluzje uczestnictwa w danym wydarzeniu.

 

Nowe technologie dają możliwość wytwarzania monitorów o proporcjach 9:16 zbliżonych do stosowanych w kinowym obrazie panoramicznym. Najważniejszą cechą nowych odbiorników jest płaski ekran, który nie jest już lampą kineskopową tylko monitorem ciekłokrystalicznym, lub plazmowym. Można zwiększyć przekątną ekranu do 40 cali i więcej, wszystko zależy od pomieszczenia w jakim chcemy oglądać telewizje i od zasobności naszych portfeli odbiornik wyposażony jest w wielokanałowy wzmacniacz audio, sygnał dźwiękowy rozdzielany na sześć kanałów daje pełną iluzje przestrzenności. W tej dziedzinie przyjęto jako wzorcowy system DOLBY SEROUND, dźwięku, który nas otacza dokładnie odwzorowując przestrzeń nagrania.

 

To wszystko, to dopiero początek ewolucji odbiorników i pracuje się równolegle nad innymi rozwiązaniami. Jednym z nich są "video projektory", do nie dawna urządzenia bardzo drogie i występujące jedynie w multikinach. Idea takiego projektora ma już ponad trzydziestoletnią historie. Poszukiwano rozwiązania, które pozwoliłoby wyświetlać obraz z magnetowidu na dużych ekranach, a nie telewizyjnych monitorach. Zwłaszcza w salach klubowych, czy małych kin. Podstawowym elementem "Video projektora" są trzy lampy dające światło odpowiednio w zakresie RGB. Odpowiedni układ optyczny pozwala na "wymieszanie" światła tych trzech lamp, aby uzyskać obraz na ekranie. Rozwiązanie to daje niezwykłe efekty zbliżone do obrazu oglądanego w kinie, ponieważ rzutowany obraz ma wymiary ograniczone jedynie wymiarami pomieszczenia i ekranu jakim dysponujemy, a współczesne wideoprojektory nie wymagają już specjalnych ekranów i obraz z nich może być rzutowany po prostu na ścianę. Niewątpliwą wadą takiego rozwiązania jest konieczność posiadania pomieszczenia, które zapewni odpowiedni komfort odbioru, na przykład ograniczenie innych źródeł światła w pomieszczeniu i brak przeszkód na drodze.

 

Powstały też konstrukcje zapewniające jak największą iluzje przestrzennego odbioru obrazu telewizyjnego. Od dawna pracowano nad telewizją stereoskopową. Przyjęto, że przestrzenna percepcja polega na odbiorze wrażeń przez oba oczy, z tym założeniem, że do każdego oka dociera nieco inny obraz i w mózgu odtwarzane są wrażenia przestrzenne poprzez zestawienie tych obrazów. Założenie logiczne, ale w rzeczywistości nie prawdziwe, bowiem nawet przy silnych wadach wzroku zanik widzenia w jednym oku nie powoduje utraty zdolności percepcji przestrzeni. Opracowano model stereoskopowej projekcji, gdzie do odbiorcy dociera obraz z dwu źródeł imitujących parę oczu. Specjalne filtry pozwalają "skompletować" i nałożyć na siebie te dwa obrazy i uzyskać iluzje przestrzeni. Kiedy pracowano nad multimedialnymi grami, skonstruowano specjalne okulary i hełmy z odpowiednimi obszarami projekcji, i wbudowanymi źródłami dźwięku. Takie przestrzenne projektory z wielokanałowymi systemami nagłośnieniowymi dają znakomite efekty i są bardzo praktyczne. Mają jednak pewną wadę, nie są do stosowania ciągle, między innymi przez to, że izolują całkowicie od otoczenia. Dłuższe noszenie takiego multimedialnego hełmu może być szkodliwe.

 

Nie wiemy do końca jakie rozwiązania przyjmą się na rynku. Podane powyżej przykłady mają uświadomić nam jedno, że telewizor przyszłości może mieć zupełnie inną formę niż przywykliśmy mając do czynienia z aparatami telewizyjnymi końca XX wieku. Producenci prześcigają się w pomysłach montując ekrany w drzwiach lodówek, oraz innych sprzętów. Pewne nadzieje wiąże się też z monitorami "wielowarstwowymi". Idea ta polega na jednoczesnym wyświetlaniu na jednym monitorze kilku obrazów. W praktyce działa to tak; pod jednym kątem mamy widoczny obraz z komputera, a pod innym telewizyjny, ale możemy też oglądać go w taki sposób, że oba obrazy się na siebie nakładają. Programowane monitory umożliwiają podział obszaru na różne źródła obrazu w odpowiednich okienkach.

 

Najbardziej wyrafinowaną konstrukcją jest płaski monitor plazmowy z powłoką odbijającą światło, czyli wygląda on jak lustro na którym odbija się obraz telewizyjny, czy komputerowy. Jeśli naprzeciw lustra - monitora znajduje się odpowiednie tło, możemy stosować maski, czyli nasza twarz odbija się w lustrze na tle obrazu. Oczywiście to tylko jeden z trików, który pozwala jednocześnie na przykład golić się i czytać strony internetowe i oglądać telewizje. Może się wydawać, ze to wynalazek absurdalny, ale nie znamy nawyków odbioru przyszłych telewidzów. Przemysł elektroniczny odkrył już, że coraz więcej czasu spędzamy przed telewizorem i komputerem, wyznaczył sobie więc kierunek prac zgodny z tymi nawykami; zintegrowanie obu platform i opracowanie takiej formy użytkowej nowego sprzętu, aby mogła nam towarzyszyć telewizja przez większą część dnia, dostosowując się funkcjonalnie. Z tego punktu widzenia monitor w drzwiach lodówki wziął się stąd, że coraz więcej ludzi ma dodatkowy odbiornik w kuchni. Monitor lustro wychodzi naprzeciw potrzebom tych, którzy są zabiegani, a jednocześnie w jakimś stopniu uzależnieni od telewizji, czy szerzej mediów.

 

Do walki o widza przyszłości włączyli się też dostawcy usług telekomunikacyjnych, na przykład UMTS. Nowe urządzenie komunikacyjne będzie łączyło w sobie mały telewizor, komputer osobisty i narzędzie komunikacyjne umożliwiające nie tylko obsługę poczty elektronicznej, czy przeprowadzanie rozmów, ale również wideo konferencje. Pierwsze modele tego urządzenia mają formę PALMTOPA z wbudowaną kamerą, mikrofonem, głośnikiem i odpowiednimi urządzeniami radiowymi, o wymiarach od kieszonkowych do rozmiarów książki. Konkurencyjną technologią dla UMTS jest szerokopasmowy bezprzewodowy Internet WLAN. Jeszcze nie ruszyły sieci komórkowe nowej generacji, a już w wielu krajach działa nowa technologia internetowa. Przoduje  w tym Wielka Brytania, gdzie już rozmieszczono w wielu miejscach publicznych; hotele, lotniska, biurowce, uczelnie, tak zwane "Hot Points". Nazwa "Gorące Punkty" bierze się stąd, że dobrą transmisje uzyskuje się w promieniu kilkudziesięciu do kilkuset metrów od takiego obiektu, ale twórcy systemu zapowiedzieli, że wkrótce obejmą zasięgiem 60% powierzchni wysp brytyjskich. Tempo rozwoju sieci zależy od ilości chętnych do korzystania z jej usług. Zaletą tej technologii jest możliwość natychmiastowego korzystania z jej usług z każdego notebooka wyposażonego w odpowiednią kartę i oprogramowanie.

 

Opisaliśmy możliwości nowych technologii po stronie odbiornika telewizji przyszłości. Ciągle jednak nie jest jasne, co oznacza pojęcie "telewizja interaktywna" i jakie to będzie miało konsekwencje w sensie oferty programowej? "Telewizja interaktywna" pod tym terminem kryje się taka koncepcja programowa, która zakłada udział widza w kształtowaniu treści i formy programów. Pozornie to oczywiste, ale jak się przyjrzeć takiej filozofii w mediach, należy zadać sobie pytanie, jakie są konsekwencje praktyczne takich rozwiązań. Do tej pory wybór sprowadzał się do jednoznacznych decyzji "zerojedynkowych", czyli akceptacji, lub rezygnacji z danego kanału. Przyrząd do zdalnego sterowania naszym odbiornikiem, zwany popularnie "pilotem" zyska nowe funkcje.  W ofercie jednego nadawcy będzie kilka kanałów tematycznych - to pierwszy poziom wyboru. Dzięki istnieniu "zwrotnej" sędziemu mogli ustalić jakie programy i o jakim czasie będą przesyłane do naszego odbiornika - to drugi poziom wyboru, układanie własnej "ramówki". Najbardziej wyrafinowane możliwości daje wybór formy programu. Rozważmy to na przykładzie "news" -czyli serwisów informacyjnych. Pomijam aspekt tak oczywisty, jak serwisy tematyczne, ich ilość i zakres będzie uzależniony od oferty nadawcy programu, ale pewien "format" tych wiadomości jest już zaprojektowany jako standard. Obejmuje on kilka poziomów; pierwszy to podstawowy, na który składają się informacje o "formacie depeszowym", drugi, to informacja rozszerzona, na przykład o komentarze i odnośniki, trzeci wreszcie, to "poziom źródłowy", który udostępni informacje jakie trafiają do stacji w formie relacji i reportaży, transmisji i różnego rodzaju dokumentów.

 

Najszybciej wagę takich rozwiązań pojęła prasa. Początkowo sądzono, że "prasa elektroniczna" zagrozi "papierowej", ale ta ostatnia szybko zaczęła wykorzystywać Internet do komunikowania się z czytelnikami i dodania do konwencjonalnej prasy papierowej elementów interaktywnych. Czytelnicy na stronach internetowych dzienników i czasopism mogą znaleźć informacje źródłowe, w postaci dokumentów, objaśnień i komentarzy, które z różnych przyczyn nie mogły się znaleźć w piśmie. Pamiętamy "aferę Rywina". "Gazeta Wyborcza" na swoich stronach umieściła zapis słynnego nagrania rozmowy Michnika z Rywinem. Dzięki temu, czytelnik mógł sobie wyrobić opinie na temat przebiegu spotkania i ustalić, czy była to prowokacja i jaki był charakter rozmowy. O wadze tego dokumentu świadczy chociażby fakt, że spisany tekst rozmowy, oczyszczony i z technicznymi skrótami, koniecznymi w zapisie tekstowym, budził wiele wątpliwości, chociaż był wierny, ale nie oddawał "klimatu" rozmowy. Dzienniki telewizyjne nowego formatu, będą dla nadawców nowym wyzwaniem, telewidz będzie miał wgląd do "news room", czyli telewizyjnej kuchni.

 

Czas pokaże jaka koncepcja zwycięży, czy będą dostarczane informacje rozszerzone- jak w przypadku gazet, czy nadawca ograniczy się do uchylenia drzwi do kuchni. Ważną też będzie decyzja odnośnie formy kontaktu z widzami. Doceniły to gazety i czasopisma, poprzez tworzenie list dyskusyjnych i forum czytelników, które pozwalają się zorientować odnośnie oczekiwań i potrzeb czytelników. Telewizja interaktywna daje jeszcze więcej, widzowie korzystając z szybkich łączy i amatorskich kamer cyfrowych będą mogli sami nadsyłać rejestracje z ważnych zdarzeń. W sieci CNN już dziś często goszczą na antenie amatorskie filmy, często będące jedynymi dokumentacjami na przykład z katastrof, wypadków, zdarzeń kryminalnych pierwsze zapisy z ataków terrorystycznych na przykład na WTC były dokonane przez przypadkowych świadków, którzy mieli pod ręką amatorską kamerę.

 

Już dziś zyskuje ogromną popularność formuła "TV direct". Zaczęło się od transmisji z obrad brytyjskiego parlamentu. Transmisje "na żywo" bez skrótów i montażu, odsłaniały kulisy obrad i pokazywały często nieobyczajne zachowania parlamentarzystów, co spowodowało zawieszenie na pewien czas tych relacji. Uzasadniano to rzekomym małym zainteresowaniem widzów, ale w rzeczywistości chodziło o aspekt etyczny, czy należy wszystko pokazywać. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że "TV direct" ma swoich wiernych widzów, którzy może nie oglądają permanentnie całych obrad, ale chcą mieć możliwość zajrzenia do parlamentu, kiedy będą mieli na to ochotę. Zaglądanie za kulisy jest kolejną pokusą dla publiczności. W formule "telewizji interaktywnej" istnieje możliwość wyboru źródła, na przykład z jakiej kamery chcemy oglądać obraz w danym momencie.

 

Nie ma przeszkód, aby ustawić kamery również za kulisami, czyli na korytarzach i w innych miejscach. Pilotem teraz dokonamy wyboru kamery, a nawet będziemy mogli "śledzić" swojego ulubionego polityka. Takie rozwiązania trafią również do transmisji sportowych. Można rozważać jakie są granice takich rozwiązań. Zawodnicy jednego z angielskich klubów piłkarskich zaprotestowali przeciwko pomysłowi umieszczenia kamer w szatni, czego domagała się jedna z sieci kablowych, chcąc zwiększyć atrakcyjność przekazu. Jedna z sieci telewizyjnych w USA ustawiła kamery na ulicach Las Vegas. Obrazy z tych kamer można oglądać w Internecie. Internetowe transmisje z wernisaży, spektakli teatralnych, czy koncertów stały się już czymś codziennym. Wirtualne wycieczki do muzeów i wielu miast są już codziennością. Wszystko to zmienia sytuacje realizatorów programów telewizyjnych, z jednej stronę ogranicza, z drugiej stawia nowe wyzwania.

 

Skłonność widza do "podglądania" jest tak stara, jak sama telewizja, nastąpiła jednak zmiana jakościowa, współczesny widz ma znacznie większe możliwości "podglądania" nie tylko pod względem technicznym, ale również pod względem podejmowania decyzji.

Entuzjaści telewizji interaktywnej zapowiadają nadejście nowej epoki w komunikacji społecznej. Nowa telewizja może się okazać atrakcyjnym narzędziem w edukacji i instrumentem kształtowania opinii publicznej, zapewni też ona szerszy dostęp do dóbr kultury i ułatwi dostęp do informacji. Niestety nie mamy żadnych gwarancji, że kanały edukacyjne, czy kulturalne będą częściej wybierane niż sportowe i rozrywkowe. Faktem jest, że nowe technologie ułatwiają komunikacje społeczną, ale nie wiemy, czy rozwiną się w bardziej wyrafinowane formy "audio - tele" i czy nie staną się pokusą do manipulacji.

 

Dysponując takimi możliwościami jakie daje telewizja interaktywna, można szybko przeprowadzać badania rynkowe, co pozwoli reagować na potrzeby widza, można przeprowadzać sondaże, co może być wskazówką dla partii politycznych, wreszcie można tą drogą przeprowadzać na przykład plebiscyty i referenda. Jakie przyniesie to skutki społeczne, nie wiemy. Interaktywność, jak sama nazwa wskazuje, wymaga aktywności widza. Może się okazać, ze tylko pewien procent widzów będzie aktywny, a gromadzący informacje mogą przyjmować te wycinkowe dane za rzeczywiste. Inne zjawisko, to "sprzężenie zwrotne", mogliśmy je obserwować w czasie ostatnich wyborów, na wyniki nie wątpliwie miały podawane przed wyborami dane z sondaży, opracowywane na podstawie reprezentatywnych próbek, ale rzutowały na całość. Szerszy dostęp do informacji może też okazać się iluzją, bowiem współcześnie ludzkość wytwarza więcej informacji, niż jest w stanie jej wchłonąć. Aby nie zginąć w "globalnym śmietniku informacyjnym" jakim obecnie jest Internet, potrzeba dobrych narzędzi do filtrowania i weryfikacji danych, a ta dziedzina jest jak do tej pory słabo rozwinięta. Przeciętny odbiorca nie jest w stanie ocenić jakości otrzymywanej informacji, a nawet nie jest w stanie zorientować się, że otrzymał informacje fragmentaryczną, czy nie prawdziwą. Nie byłoby tego problemu, gdyby nie fakt, że autorytet mediów rośnie, a jakość wytwarzanych przez nie informacji spada.  Nie ma co się dziwić, już Kopernik to odkrył; "zły pieniądz wypiera dobry".

 

Jednym z aspektów komercjalizacji telewizji jest prowadzenie badań rynkowych, które mają odpowiedzieć na pytanie, jakie programy cieszą się największą "oglądalnością", ponieważ od tego zależy wielkość wpływów z reklam. Konieczność pozyskiwania funduszy na tworzenie kosztownych programów wymusza ciągłe ustępstwa na rzecz reklamo dawców, którzy chcą umieszczać swoje reklamy w sąsiedztwie najpopularniejszych seriali i teleturniejów. Nowa forma telewizji wymaga też nowego podejścia do reklamy. Musimy pamiętać o tym, że programy telewizji interaktywnej w realizacji będą bardziej kosztowne od dotychczasowych. Powróćmy jednak do sondaży. Wskazują one jednoznacznie, że największą "oglądalnością" popularnością cieszą się seriale oparte na dość schematycznych telenowelach, oraz "reality show", które zaspokajają instynkty "podglądacza". Telewizyjne seriale zaś tworzą swoistą subkulturę, a wielu ludziom zastępują kontakty rodzinne, sąsiedzkie, łatwiej identyfikować się z bohaterem serialu, niż z kimś z własnego otoczenia, w sytuacji całkowitego zatomizowania i anonimowości w wielkomiejskich społecznościach. Z tych zjawisk wynika niebezpieczna tendencja do zastępowania funkcjonowania w świecie realnym, na rzecz telewizyjnego wirtualnego.

 

Jaron Lanier w swoim manifeście artystycznym powołując do życia pojęcie "rzeczywistości wirtualnej" prorokował nadejście epoki, której nowe technologie pozwolą kreować takie przestrzenie i obrazy, które będą miały wszelkie atrybuty świata realnego, a będą całkowicie kreowane, w taki sposób, że granica miedzy oboma rzeczywistościami będzie nieuchwytna. Zaczęło się od świata gier multimedialnych, a telewizja interaktywna jest dopełnieniem tej ewolucji. Jeśli uwzględnimy możliwości tworzenia iluzji za pomocą coraz bardziej wyrafinowanych technik projekcyjnych, widz mając w ręku nowe narzędzie w postaci interakcji, może całkowicie uzależnić się od tego wirtualnego świata.


Z powrotem | ARTWAKAT pierwsza strona | spis treści