korczowski home page

Bogdan Korczowski

"EUROPA SZCZĘŚLIWA"

Nie należy pytać:, "DLACZEGO", należy zadawać pytanie: JAK"...

Nie: "dlaczego to, się stało", ale: "jak to się stało". Formuła jest prosta, ale różnica jest ogromna.

Połowę mojego życia spędziłem w Krakowie, tam gdzie takie postacie jak Tadeusz Kantor czy niedawno zmarły prof. Włodzimierz Kunz, mieli na mnie ogromny wpływ. Samo miasto Kraków poprzez swój odrębny charakter jest niezwykle pobudzające do twórczości. Wielokrotność kierunków artystycznych, stare i nowe, tradycja i awangarda, są tam tak wymieszane ze nie sposób żyć bez tej swoistej "szkoły krakowskiej", która jest bardziej związana ze sposobem i stylem bycia niż z rzeczywistą "szkołą". Poza tym kosmopolityczny Kraków jest najbardziej zbliżonym miejscem w Polsce do kultury "śródziemnomorskiej", którą sam jestem bardzo zafascynowany. Późniejszy pobyt w "Paryżu otworzył mi techniczną możliwość pogłębienia mojej wiedzy i głębszej analizy samej śródziemnomorskiego świata i ŚWIATŁA, które jest nierozłączne z kolorem, czyli słońcem i południem! Malarstwo francuskie, włoskie i hiszpańskie to jest największy dorobek w sztukach plastycznych na naszej planecie.

Sam na sam z obrazem....

Obraz, jako dzieło nigdy nie jest "niewinny". Bowiem zawsze "Coś lub "Ktoś" stoi za dziełem. Filozoficzne myślenie jest wartością absolutną każdego dzieła nie tylko "pomysł" czy anegdotyczna realizacja. Moje obrazy hipnotyzują, przyciągają wzrok. Te ogromne krzyże, gwiazdy i hieroglify, mimo, że w pewien sposób agresywne, mają w sobie coś pozytywnego. To jest mój stosunek do świata zewnętrznego i jestem za to absolutnie odpowiedzialny.

Praca twórcza ma być pozytywna pojęciu "nie-etycznym", bo na tym jest oparty mój własny czysto estetyczny stosunek do sztuki.

Sam na sam...

Życie jest tylko jedno. Każdy dzień jest bardzo ważny. Uważam ze to bogactwo polega właśnie na głębokiej tolerancji i zrozumieniu różnorodności kultur i tradycji. Nie chodzi tu tylko o Polskę, ale o cały Układ Europejski. Analiza dziejów Europy, która jest niezwykle energetyczna i dynamiczna dzisiaj, ale w niedalekiej przeszłości była często polem wielu tragedii, pozwala mi mówić o sobie samym jak o "artyście europejskim". Moje znaki są tym swoistym językiem plastycznym, którym się wypowiadam..

Tu jest właśnie moja radość i nadzieja. Jednego tylko nie cierpię: negacjonizmu.

Sam na sam...

XXI-wszy wiek rozpoczął się tragicznie 11 września 2001. Tragedia i dramat były zawsze nierozłączne przez cały poprzedni XX-ty wiek. Europa Zachodnia zrodziła nazizm, a Europa Wschodnia stworzyła sowietyzm. Trzeba zrobić wszystko, aby podobne tragedie nie rozpleniły sie w nowym XXI-ym wieku. Artysta nosi pewny rodzaju odpowiedzialność za to, co się dzieje. Przynajmniej w sensie intelektualnym. Samo zaangażowanie jest już stosunkiem do Sztuki.

Sztuka ma być nośnikiem wartości uniwersalnych i humanitarnych.

Artystka Eva Hesse (1936-1970) napisała:

"Moja jedyna bronią jest moja Sztuka. Jestem moją Sztuką"...

Sam na sam...

Życie jest podrożą, a z kolei podróże są konfrontacja. Podróżując wypełniam się przeżyciami i wrażeniami, które z kolei dziele potem w pracowni z moimi pracami. Ta inspiracja jest motorem do pracy, która pozwala mi potem podróżować... Kraków, Paryż czy Nowy Jork są pewnymi stacjami w tej podroży. Wielokrotnie byłem na Saharze i jest. To szczególne miejsce do kontemplacji i estetycznej refleksji. Analiza stanu samotności z samym sobą? Artysta jest bardzo "sam" jak tworzy.

Sam na sam z dziełem...

Wszyscy gdzieś się urodziliśmy, a moja szansa było to ze urodziłem się w Krakowie. Kultura krakowska, jako "multikulturowa" jest od dawna "europejska". Od 1970 roku obserwowałem osobowość krakowskiego artysty Tadeusza Kantora, ale tak naprawdę "multimedialność" i "uniwersalność" jego dzieła raz pierwszy zrozumiałem wiosną 1975 roku na próbach "Umarłej Klasy" w Krzysztoforach. Bardziej fascynowało mnie powstawanie jego koncepcji życia artysty, jako archiwum (np. "Cricoteka"), niż samo jego malarstwo.

Sam na sam...

Staram się analizować przeżycia artystyczne z innych obszarów, na przykład Indian z Ameryki Północnej. Po tym zrealizowałem duże serie obrazów zatytułowany "Szaman".

Nie ma tu niczego wspólnego z aspektem religijnym czy etnicznym. Jest to pewna analiza innego rodzaju spojrzenia na nasz wszechświat. Ja sam jestem artystycznym szamanem, komunikującym się na swój własny sposób ze światem. Może byłem Indianinem lub Eskimosem w Krakowie? Wszystko się nakłada we mnie samym jak warstwy farby na obrazie. Moja twórczość jest oparta na głębokiej analizie malarskiej i w jego w szerokim znaczeniu pojęcia "malarstwo" nawet, jako instalacja. Nie jestem związany z żadną grupą lub kierunkiem. Doceniam pewnych artystów, a to bardziej z powodu ich nieugiętej postawy i obrony własnej osobowości niż z ich stylem czy techniką.

Sam na sam...

Artyści często nie chcą opowiadać o swojej sztuce. Mówią, że broni się ona sama, sama odpowiada na wszelkie pytania. Czy to jest wybieg, aby nie ujawnić, "kto" jest za obrazem? Niektórzy nazywają moja twórczość abstrakcjonizmem symbolicznym i emocjonalnym.

Jest tu pewna przekorność w tym moim "abstrakcjonizmem symbolicznym". Jest to u mnie jak na ostrzu noża, raz tak raz inaczej. Jednak jedno jest pewne, moja twórczość jest rodzajem "zapisu" tej rzeki obrazów, która ze mnie wypływa. Pracuje seriami. Wystawiłem już kilkakrotnie żyjącą i rozwijającą się ciągle instalację zatytułowana "Kartoteka", która składała się ze około 250 obrazów na kartonach rożnych formatów. Ta instalacja nie jest żadną ilustracja czegokolwiek. Wszystko, co się dzieje tam pomiędzy "widzem" i "obrazem" jest ważne. Każdy ma subiektywny pogląd na to, co widzi. Każdy widzi kolor i formę inaczej. Ja natomiast maluje tylko dla siebie samego, używając swojego własnego zestawu pojęć estetycznych.

Sam na sam...

Według buddyzmu wszystko jest podporządkowane prawu przyczyny i skutku.

To pozwala zrozumieć pytanie" jak?"

Sam na sam z sobą.

Bogdan Korczowski

www.korczowski.com
61 rue Olivier Metra
75020 Paris


z powrotem | ARTWAKAT pierwsza strona | spis treści