POLSKIE ŚWIĘTE KROWY
W Polsce jest wiele zawodów, osób i instytucji będących świętymi
krowami. Co to w potocznym rozumieniu oznacza wyjaśniać nie muszę. Przejdę od
razu do sedna. Najbardziej święte są sądy i prokuratura. Dlaczego, bo nie można
ich krytykować, ani obrażać. Są podobno niezawisłe i bardzo mądre. Jak się nie
ma argumentu na największy absurd, głupotę, niekompetencję i działanie
niepodległe rozsądkowi, zawsze można powołać się na tak zwany niezawisły wyrok sądu,
postanowienie trybunału konstytucyjnego lub głupotę typu : "dura lex sed
lex".
Na nic doświadczenia w wypuszczaniu z więzień psycholi, na nic
aresztowanie opozycjonistów wietnamskich, czeczeńskich i białoruskich, na nic
przewlekanie spraw sadowych co jest na rękę oszustom i cwaniakom, na nic
ciągnące się latami procesy o byle pierdołę za przeproszeniem, a także o sprawy
najwyższej wagi, gdzie jaki jest koń widzi każde dziecko... Sądy muszą zbadać
każdy drobiazg, nawet jakby był to pyłek sprzed dziesięciu lat znaleziony w
piaskownicy - gubiąc w międzyczasie ważne dowody winy wielkości czołgu lub
słonia.
Do tej elitarnej grupy wchodzą powoli z dużym hukiem tak zwani
pogranicznicy. Czasami zastanawiam się nad socjologicznym fenomenem. Są ludzie
w Polsce mądrzy, rozsądni i sędziowie. Aby podjąć prace w supermarkecie trzeba
mieć jakieś tam minimalne IQ w granicach średniorozwiniętego homo sapiens. Aby
zostać sędzią obowiązkowo ten iloraz wymagany jest poniżej średniej. Nie mówię,
iż nie ma sędziów wybitnych. Ale średnia jest przerażająca.
Wiem na co się narażam. Powstanie raban, bo to zawód społecznego
szacunku i zaufania, i podważać zdolności umysłowych jego przedstawicieli
podobno - nie wolno. Ale, jak tak są mądrzy niech poczytają co piszą ludzi po
każdym niefortunnym wyroku na forach internetowych. Dziennikarze klasycznych
gazet trzęsą portkami, bo ... właśnie koło się zamyka. Sędziowie są nietykalni
i basta. Wyroków komentować i krytykować nie można, tak jak zachowania się
firm, bo to naraża podobno krytykowanych na straty i skazy na tak zwanym
„wizerunku”.. A gdzie wolność słowa i OBYWATELSKIE prawo do obrony? Niemniej,
nie może w kraju demokratycznym istnieć kasta niepodległa krytyce.
Wolność słowa i wyrażania
opinii - nawet skrajnych, to podstawa tego, co zostało ustanowione w latach
1989 - 90 w Polsce. Takie kwiatki jak: półtora roku dla szantażystów
Piesiewicza, oskarżanie księgowej, że pomyliła się o kilka groszy, wypuszczanie
z więzienia psychopaty mordującego rodzinę, przewlekanie procesów o kilkanaście
lat, wydawanie w pierwszej instancji, następnie w drugiej i w sądach
apelacyjnych decyzji różniących się zerojedynkowo, odwróconych o 180 stopni,
wydawanie opozycjonistów do krajów gdzie każde dziecko zna poglądy i moralność
dyktatora, wołają o pomstę do nieba.
Przypominam, że sędziowie to jedno z niewielu - oprócz środowisk
akademickich, zbiorowisko osób nierozliczonych z grzechów komunizmu i
bronionych się przed tym wszystkimi kończynami. Dodam jeszcze, że tak fatalnie
wykonując swoje obowiązki domagają się europejskich stawek za swe wyczyny,
godne republik bananowych lub rosyjskich standardów. Kilka wybitnych
osobistości w tym światku wiosny nie czyni. Czas osądzić sędziów i
prokuratorów. Jak się nie zajmie nimi społeczeństwo - to kto? Sędziowie i
prokuratorzy często powtarzają, że to co robią to nie zwykły zawód - to misja
społeczna. Jak misja, to powinni podlegać osądowi i krytyce, jak zawód; powinni
spełniać warsztatowe kryteria. Tymczasem i z jednymi i z drugimi jest kiepsko.
A najgorzej ze zdrowym rozsądkiem sędziów i prokuratorów.
Jacek Kasprzycki
ANNALES
- teksty Andrzeja Wilowskiego
Chemiczny Ali
Coltrane pod Pretekstem
Czy jest jeszcze
w Polakach homo sovieticus?
Dialogi, czyli pisane od końca...
Dziwny jest ten
świat – nadal aktualne
Finansowanie
produkcji filmowej
Megalomania
kulturalnego Poznania
Młodzi śpiewają i
Kaczmarskiego pamiętają
Ostatni Nadrealista (O Zbigniewie Beksińskim)
Pamiątka z
Auschwitz
Pinter nas nie
lubi
Religijność
sztuki
Satelita miłości