http://adstat.4u.pl/s4u.gif

  

powrót do strony głównej

alfabetyczny spis treści

działy

 

 

Andrzej Wilowski

 

WSPÓŁCZESNA POLSKA INSTYTUCJA WIEJSKIEGO GŁUPKA

 

Do naszej rodzimej tradycji kultury ludowej należała instytucja wiejskiego głupka. Można było bezkarnie obrażać go, poniżać i się na nim wyżywać, a on rewanżował się głoszeniem prawd powszechnie znanych, choć nigdy nie wypowiadanych. Tym bardziej był znienawidzony, im bardziej mówił szczerze, to czego prześladowcy nie chcieli mówić, skrywali jak tylko mogli.

 

Dziś się role nieco odwróciły, a to za sprawą telewizji. Tym razem dyżurny wiejski głupek może wziąć odwet za wszystkie pokolenia swoich prześladowanych przodków. Jednym z nich jest Kuba Wojewódzki. Jest tu jednak pewna drobna różnica, może robić to bezkarnie, bo przed odwetem chroni go nie tylko impregnowany na inwektywy odbiornik telewizyjny, ale i autorytet ministra. Kuba więc obraża, lży, pluje na telewidza, a ten się tylko denerwuje, kuksańca nie wymierzy, kijem nie obije. Jakby tego było mało, nasz wiejski głupek awansuje na stanowisko nadwornego błazna i minister powierza mu prowadzenie prestiżowej imprezy dworskiej. Czy nie jest to miarą demokracji, każdy wszystko może. Dopiero teraz Kuba się wykaże, uzyskawszy błazeński  immunitet

 

Spodziewam się fajerwerków, popisów dowcipu; o gejach, wszak wśród czołowych unijnych polityków są tacy; o murzynach, nawet w Polsce mamy nie tylko piłkarzy Afrykańczyków z pochodzenia, znalazł się nawet jeden Afrykańczyk wśród posłów; może będzie okazja pośmiać się z muzułmanów i Cyganów; wreszcie nie może zabraknąć czegoś na Żyda, aby rodzimej tradycji stało się zadość. Jak facecje eurokracji nie przypadną do gustu, zawsze będzie można wszystko przekręcić i przeinaczyć, bo wolność słowa, no i „teatr absurdu”, czyli artystyczna prowokacja.

 

Nigdy bym nie zgadł, że Kuba Wojewódzki uprawia „teatr absurdu”, gdyby nie jego cenny wywiad na łamach „Newsweeka”. W końcu nie wiem, jestem zdezorientowany, teatr, to czy kabaret?

 

Myliłby się ten, kto sądziłby, że prezydencja unijna otwiera w polskiej kulturze karnawał. Nie zorientowanym wyjaśniam, że podstawową cechą karnawału jest zamiana ról, błazen zostaje królem i odwrotnie, co nie gwarantuje, że zawsze będzie śmiesznie. W polskiej kulturze karnawał więc trwa od dawna i przynajmniej mnie nic nie dziwi.

 

Celebryta, od lat blisko czterdziestu Krzysztof Materna objawia się jako reżyser i rzecznik kultury wysokiej. Zgodziłbym się z tym, że reżyser, ale wątpliwej jakości programów rozrywkowych, taki PRLowski „Monte Pyton” dla ubogich (ubogich duchem). Wojciech Mann otrzymuje radiową nagrodę muzyczną „Mateusza” i pewno tylko ja nie wiem, żę nie jest on wybitnym muzykiem. W dodatku taki żarcik towarzyski, otrzymał tą nagrodę zasiadawszy w jej jury. Młodszym czytelnikom przypomnę, że „Mateusz”, bowiem, ma jej patronować Mateusz Święcicki przed laty wybitny kompozytor piosenek, instrumentalista.

 

Michał Merczyński promował projekt Joanny Rajkowskiej przerobienia komina starej elektrowni w Poznaniu na minaret. Nie udało się prawdopodobnie tylko dlatego, że nie mógł przyjąć funkcji muezina, tak jest zapracowany, obecnie przy organizacji europejskiego kongresu kultury we Wrocławiu. Pocieszeniem może być, że pozostało inne wielkie dzieło Joanny Rajkowskiej, palma na Rondzie Waszyngtona w Warszawie. Wybitnym osiągnięciem kuratorskim był pawilon polski na weneckim biennale sztuki w tym roku. Tak, jak polska sztuka w Europie rozpoznawana i doceniana, tym razem prowokacja była na tyle skuteczna, że poza dziennikarzami nikt pawilonu nie odwiedzał. Zastanawiam się nad tym, z kim w ramach karnawału minister kultury Zdrojewski zamienił się rolami? Popiera artystyczną prowokacje, czy zatem prowokacja sama w sobie jest wartością i czy prowokacja popierana i nagradzana nie przestaje nią być, a nie staje się przypadkiem aberracją. Trzeba oddać sprawiedliwość, że nie tylko takie w ramach „misyjnej kultury” akcje są finansowane. Polska festiwalami stoi. Dysponując wyjątkowo skromnym budżetem na produkcje filmową, robimy bodaj najwięcej w Europie festiwali filmowych.

 

Ta festiwalomania udziela się wszystkim. Znakiem naszej prezydencji mają być bale i gale, kongresy i rauty. Nasza kultura zakręcona, tak jak ten „gadżet” polskiej prezydencji, rzekomo Polsk, ludowy i bączek.

 

Rozczaruje czytelnika, nie będę rozważał kto powinien prowadzić koncert inauguracyjny polską prezydencje unijną i kto miałby na nim wystąpić, poprzestanę na konkluzji, którą zresztą już znacie, kto na pewno nie powinien na nim wystąpić. Komu są potrzebne te wszystkie imprezy; politykom, celebryytom, kuratorom i organizatorom. Na szczęście artyści sobie radzą bez ministra i jego dworu. 

 

A jaką rade na koniec  miałbym dla Kuby Wojewódzkiego? Pozwolę sobie zacytować klasyka kabaretu, Jana Pietrzaka, który w czasach PRLu ze sceny udzielił pewnemu ówczesnemu celebrycie następującej wskazówki: „Jedz Pan maść, bo masz Pan krosty na mózgu.”

 

And.

 

 

ANNALES - teksty Andrzeja Wilowskiego

 

 

10 lat Blue Note

Andrzej Wilowski – „Galeria”

Akcja – Powstanie Sztuki

Amnezja

Bezdomny we własnym domu

Bloom's Day

Bluesman absolutnie

Bluesowo i standardowo

Chemiczny Ali
Coltrane pod Pretekstem

Czy jest jeszcze w Polakach homo sovieticus?

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

E – book conta druk

Dialogi, czyli pisane od końca...

Dziwny jest ten świat – nadal aktualne

Dylematy wyborcze

Finansowanie produkcji filmowej

„Galeria” – tekst i obraz

Granice wolności w sztuce

Herodot nie żyje

JP2
Kino Palladium

Kowalczyk niechciany geniusz

Limeryk o kuratorach

Lirycysta

Literatura contra oratura

Marzyciel

Mefisto

Megalomania kulturalnego Poznania

Merda d'artista

Młodzi śpiewają i Kaczmarskiego pamiętają

Mury

Niemen artysta osobny

Nurt jazzu 2005

Opera w Sydney

OPOZYCJA (część pierwsza)

Ostatni Nadrealista (O Zbigniewie Beksińskim)
Pamiątka z Auschwitz
Pinter nas nie lubi

Pamiętamy o Nalepie

Pieniądze i Sztuka

Po prostu poeta

Polowanie na krytyka

Procedury twórcze i odtwórcze

Punkowa rewolta

Religijność sztuki
Satelita miłości

Serduszko z czekolady

Standaryzacja po polsku

STONSI

Szczury polują na jaszczury

Szepty i krzyki

Telewizja
Trzecia szansa

Winylowe przesądy

"Wojtula"

WŁODEK

Wolę ethno niż techno

Woodstock

Zapraszamy do trójki

Za co płacimy w  sieci?

 

 

http://adstat.4u.pl/s4u.gif

 

 

powrót do strony głównej

działy

alfabetyczny spis treści