http://adstat.4u.pl/s4u.gif

  

powrót do strony głównej

alfabetyczny spis treści

działy

           

Eugeniusz BIAŁY

 

PŁACZĘ, ALE MI NIE WOLNO – katharsis zdegradowane

 

         Teatr zaangażowany, teatr eksperymentalny, teatr popularny, terapia poprzez teatr... „Namnożyło się tych postaci” od czasów, gdy kapłan, lekarz, poeta i aktor w jednej osobie władczym gestem w blasku ognia lub słońca spinał niebo z ziemią, wieczność z doczesnością, a ludzi we wspólnotę. Takie były podobno początki teatru. Jego dalsze wielowiekowe dzieje - z przepysznym zróżnicowaniem na gatunki, szkoły,  style gry, wyrafinowaną i ascetyczną scenografię - oglądane z tamtej pierwotnej perspektywy są  historią walki zrazu o utrzymanie, potem przywrócenie komunikacji między bogami-Bogiem i ludźmi, później już tylko ludźmi. Współczesna skłonność do teatru występujących na scenie i zasiadających na widowni, a tym bardziej charakterystyczne dla niegdysiejszej awangardy przemieszanie aktorów i widzów, nie inaczej da się odczytywać niż jako znak tęsknoty za utraconą wspólnotą. Nie tylko. Jest czymś więcej -  próbą jej wskrzeszenia, choćby na chwilę trwania spektaklu. 

         Istotę wspólnoty stanowi komunikacja. Niechętnie używam tego słowa – człowiekowi nowo - i ponowoczesnemu kojarzy się przede wszystkim z masowym transportem osób. Już to skojarzenie może służyć za miarę naszej dekadencji. Nie obejdzie się więc bez erudycyjnego wtrącenia. Łacińskie communio to przecież właśnie wspólnota, zjednoczenie. Communio potrzebuje mowy, która splatałby szybkość i skrótowość błyskawicy z głębią  i jednoznacznością hologramu.  Czyli mowy prawie niemożliwej, a przecież niezbędnej dla kontynuacji naszego ponadbiologicznego istnienia. Bo sprawy zaszły już naprawdę za daleko.

 

ARTETERAPIA Z AKCENTEM NA „ARTE”

        

Teatr Wiem, Kiedy Nie Mogę  powstał w 2001 roku przy Centrum Profilaktyki Społecznej „Sedno” w Poznaniu jako placówka lecząca z uzależnień za pomocą arteterapii, czyli ozdrowieńczego działania przez uprawianie sztuki. Założyły go  - aktorka Małgorzata Walas-Antoniello i kompozytorka muzyki teatralnej Katarzyna Klebba, ongiś współtwórczynie Teatru Ósmego Dnia , teraz podążające własnymi artystycznymi drogami. Proces zdrowienia w Teatrze Wiem, Kiedy Nie Mogę należy do najambitniejszego z ambitnych – przychodzi pacjent,  wychodzi artysta.  Odbywa się to w następujący sposób: uczestnicy biorą udział w cotygodniowych trzygodzinnych warsztatach  aktorskich prowadzonych przez Małgorzatę Walas-Antoniello i równie długich i częstych zajęciach muzycznych z Katarzyną Klebbą.  Nauka technik aktorskich ma na celu rozwój umiejętności pozasłownego porozumiewania oraz improwizacji. Umiejętności te stają się trampoliną, od której artyści odbijają się w przestrzeń, gdzie krystalizuje się spektakl. Improwizowane na próbach sytuacje, gesty i teksty, ujęte w ciąg dramaturgiczny przez Małgorzatę Walas-Antoniello,  kontrapunktowane, akcentowane i dopełniane  muzycznie przez kompozycje Katarzyny Klebby, stają się przedstawieniem. Takich przedstawień Teatr Wiem, Kiedy Nie Mogę zrealizował dotąd siedem: „Coś chciałem powiedzieć” (2002), „Błyski rozbłyski na lewą stronę” (2003),  „Mimo wszystko” (2004),  „Pasażer” (2005),  „Uwolnij pajaca” (2006), „Historia jednodniowa” (2008). Najnowszy, mający swą premierę na Festiwalu Malta 2011, nosi tytuł „Kropka na i”.

 

MUZEUM ANTROPOLOGICZNE

        

Spektakl widziałem trzykrotnie. Dwa razy w salach adaptowanych dla potrzeb takiego widowiska, z publicznością skąpą liczebnie i dopiero do zdobycia, raz na deskach „Ósemek” - tam publiczność dopisała i wiedziała, po co przyszła. Tak więc warunki różniły się znacznie, ale  nie gra ani  temperatura emocjonalna przedstawienia. Oklaski też miały zawsze siłę maksymalną,  na miarę  owacyjnej  wydolności zgromadzonych na sali. Ta powtarzalność jest sama w sobie przekonującym  sprawdzianem rzemiosła artystów Wiem, Kiedy Nie Mogę. Nie na opisie rzemiosła jednak chciałbym się koncentrować|. Jest ono niezaprzeczalne. I tyle. Kunszt jednak – o czym dziś tak łatwo zapominamy – nie stanowi kresu drogi. Przeciwnie – od niego się wszystko zaczyna. W sztuce – rozmowa.

        

„Kropka na i” jest, dramaturgicznie rzecz biorąc, kartoteką patologii dialogu, laboratorium nieporozumień. Albo inaczej – spektakl da się porównać do  muzeum antropologicznego, dział „Życie duchowe współczesnego człowieka”, gdzie każda odgrywana scena jest gablotą, w której prezentują nam eksponat w postaci skomponowanej teatralnie sytuacji wyobcowania, stłamszenia, nieumiejętności lub zgoła odmowy kontaktu. Kolekcja jest bogata. W pierwszej scenie siedzący na krześle  aktor próbuje zdobyć się  na coraz intymniejsze wyznania. Za każdym razem, krążący wokół  krokiem strażnika, jego potencjalny rozmówca nakazuje: „Ani mru-mru”. Pod koniec sceny nie trzeba nawet tego. Wystarczy wymowne spojrzenie z góry, aby wymusić milczenie. W scenie kolejnej uciszony aktor cały swój udział w dialogu będzie już ograniczał do wydawania  dźwięków, które przystoją bardziej ptakom niż człowiekowi. Dźwięki te wrócą później  w „rozmowach” sceny zbiorowej, aby wybuchnąć jak epidemia w kakofonicznym, rozhisteryzowanym chórze.  Można je uznać za leitmotiv trwającego trzy kwadranse spektaklu. 

        

Następne eksponaty z kolekcji teatralnego muzeum antropologicznego  to szczebiotliwie przyjazne pustosłowie, kłótnia małżeńska, bełkot towarzyski, werbalizacja wymuszonego entuzjazmu uczestników show, słowna agresja i parę sugestywnych monologów. W tym przejmujący, wygłoszony (i stworzony) przez  jedenastoletniego chłopca, z początkiem  niby motto spektaklu: „Płaczę, ale mi nie wolno”, dopełniony sceną analogiczną do pierwszej, w której tym razem matka przyjmuje wobec płaczącego syna postawę strażnika wymuszającego śmiech, co ilustruje okrucieństwo zasady „Keep smiling” poprzez sprowadzenie jej do absurdalnego „keep laughing”.

 

KROPKA NAD „I” - NIEUCHWYTNY  PUNKT

 

Scenę zaludniają impregnowane na bliźnich postacie. Jak antyczne fatum ciąży więc nad nimi niemożność wypowiedzenia się i siebie, jak też jej odwrotność – niezdolność wysłuchania drugiego. To zasadnicze niespełnienie, zaprzeczające podstawowej potrzebie człowieka, a pewnie i wymogowi kondycji ludzkiej, stanowi tytułową kropkę nad „i”, której właśnie nie da się postawić. Tej przerażającej okoliczności egzystencjalnej poświęcona jest  kulminacyjna scena spektaklu, jedyna z użyciem skromnych rekwizytów (dotąd były to tylko krzesła). Nad trzema tekturowymi tulejami kołyszą się zawieszone na żerdziach kule. Aktorzy próbują je umieścić na górnym końcu każdej tulei. Bezskutecznie. Więc kładą tam głowy, za które często w trakcie spektaklu łapią się lub w nie uderzają. Ale i obolałe głowy nie znajdują tam spoczynku. Ukojenie daje dopiero perspektywa eschatologiczna. Symbolizuje ją piłeczka położona na środkowej tulei przez aktora-dziecko i śpiewany przez wszystkich skoczny gospel opowiadający o powrocie do Domu i zamieszkaniu tam z Bogiem. 

        

Spektakl „Kropka nad i”  nie sili się na diagnozy. Co prawda scena z przeszywającą wokalizą jednej z aktorek zderzoną z automatycznymi ruchami wykonywanymi przez nią i pozostałych artystów, potem stopniowo zagłuszaną wrzaskiem,  sugeruje cywilizacyjne przyczyny zerwania połączeń między ludźmi. Jednak widz nie dowie się na spektaklu niczego, czego sam by nie wiedział lub chociaż nie przeczuwał.

        

Tu  gra toczy się o coś innego. O przeżycie, skonfrontowanie publiczności z jej sytuacją i  emocjami. Zbawiennym paradoksem Teatru Wiem, Kiedy Nie Mogę jest, że opowiadając o niemożliwości dialogu, właśnie dialog wyraziście prowadzi zbliżając się do użycia tego, co na początku nazwałem mową prawie niemożliwą. Dlatego porusza. Skutecznie konfrontuje widza z nim samym uporządkowując jego doświadczenie wyobcowania. Tym samym umieszcza je pośród doświadczeń innych (w przekładzie na język kategorii poznawczych można powiedzieć uczenie - intersubiektywizuje).W ten sposób włącza widza na chwilę we wspólnotę,  przez co wyzwala z izolacji, czyli z niego samego. W tym sensie oczyszcza. 

        

W teatrze antycznym fenomen taki nazywał się katharsis. Potrzebne było do tego jednak fatum o wiele potężniejsze niż zerwane na całą doczesność międzyludzkie porozumienie, determinujące postacie sceniczne z „Kropki nad i” . Dlatego też to katharsis jest skrojone na naszą miarę. Katharsis zdegradowane. Ale zawsze.

 

 

Teatr Wiem, Kiedy Nie Mogę, spektakl „Kropka nad i” (premiera – czerwiec 2011).

Opieka artystyczna -  Katarzyna Klebba, Małgorzata Walas Antoniello.

Muzyka – Katarzyna Klebba.

Aktorzy:  Agata Krzywosz, Katarzyna Mielcarska, Agnieszka Nowak, Beata Nykiel, Halszka Różalska, Ewa Sawczuk, Patryk Grymuza, Błażej Krukowski, Jakub Krzywosz, Wojciech Romanowski.

 

strona główna

spis treści

sztuka – wydarzenia

annales

brzmienia

artyści

dialogi

 

ANNALES - teksty Andrzeja Wilowskiego

 

 

10 lat Blue Note

Andrzej Wilowski – „Galeria”

Akcja – Powstanie Sztuki

Amnezja

Bezdomny we własnym domu

Bloom's Day

Bluesman absolutnie

Bluesowo i standardowo

Chemiczny Ali
Coltrane pod Pretekstem

Czy jest jeszcze w Polakach homo sovieticus?

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

E – book conta druk

Dialogi, czyli pisane od końca...

Dziwny jest ten świat – nadal aktualne

Dylematy wyborcze

Finansowanie produkcji filmowej

„Galeria” – tekst i obraz

Granice wolności w sztuce

Herodot nie żyje

JP2
Kino Palladium

Kowalczyk niechciany geniusz

Limeryk o kuratorach

Lirycysta

Literatura contra oratura

Marzyciel

Mefisto

Megalomania kulturalnego Poznania

Merda d'artista

Młodzi śpiewają i Kaczmarskiego pamiętają

Mury

Niemen artysta osobny

Nurt jazzu 2005

Opera w Sydney

OPOZYCJA (część pierwsza)

Ostatni Nadrealista (O Zbigniewie Beksińskim)
Pamiątka z Auschwitz
Pinter nas nie lubi

Pamiętamy o Nalepie

Pieniądze i Sztuka

Po prostu poeta

Polowanie na krytyka

Procedury twórcze i odtwórcze

Punkowa rewolta

Religijność sztuki
Satelita miłości

Serduszko z czekolady

Standaryzacja po polsku

STONSI

Szczury polują na jaszczury

Szepty i krzyki

Telewizja
Trzecia szansa

Winylowe przesądy

"Wojtula"

WŁODEK

Wolę etno niż techno

Woodstock

Zapraszamy do trójki

Za co płacimy w  sieci?

 

 

http://adstat.4u.pl/s4u.gif

 

 

powrót do strony głównej

działy

alfabetyczny spis treści