JACEK
KASPRZYCKI
O WYKLUCZONYCH
Wykluczeni to teraz temat
number łan - jak to mówią - rzeka i to taka w której kapią się dziesiątki cwaniaków.
Najpierw socjologowie i psychologowie akademicy. Kiedyś przepytywał reporter -
konkretnie Materna w Canal Plus - ważniaka profesoraka, ażeby sprecyzował kto
zacz ten wykluczony. Profesor zaczął od "to zależy" i tu nastąpiła
długa tyrada, z której wynikło dla niewtajemniczonego tylko to, że to bardzo
trudno zdefiniować, bo problem jest złożony niesłychanie. A tymczasem urzędaski
wiedzą lepiej, bo jakoś granty na pomoc dla omawianych szybko i sprawnie wydają
oraz jakieś określone kryteria mają.
Drudzy ci kąpiący się w rzeczonej rzece, to artyści, szczególnie
ci modni pokroju Rajkowskiej i ska. Cała Malta była temu poświęcona i
najbardziej skorzystało na tym kilku skazańców co zagrało w spektaklach. Nie
neguję ciężkiej pracy aktorów i reżyserów, ale nie neguje też faktu, że
cwaniacy skazaniacy w swych więziennych dzienniczkach mają dodatkowe punkty za
dobre sprawowanie, podobnie jak za uczęszczanie do więziennej kaplicy i rozmowy
z księdzem. Skazaniacy cwaniacy to też wykluczeni niejako w większości na
własne życzenie, no bo kto jak kto, ale Nasze Szacowne Ósemki wiedzą, że teraz
za poglądy polityczne i długi się nie siedzi. Najwyżej za „niewinność”. Kto w
końcu jest tym wykluczonym? Oto moja prywatna lista sporządzona według
obiegowych kategorii. Jeżeli to geje, bezrobotni, alkoholicy, narkomani,
seniorzy, młodzież, kobiety, niepełnosprawni, to lista przedstawia się
następująco: od umownie tych najlepszych do tych umownie - najgorszych.
W powyższego wynika - zupełnie serio, że o wykluczeniu - oprócz
oczywiście niepełnosprawności decyduje bezrobocie i po co ta cała dyskusja.
Mówmy więc o bezrobociu albo o uaktywnieniu zawodowym i społecznym
niepełnosprawnych, a nie o wykluczeniu.
Co do bezrobotnych należy znaleźć pracę ludziom z reguły mającym
już i wykształcenie i umiejętności. Przede wszystkim wciągnąć ich w
konstruowane programy, aby mogli oni je współtworzyć. Tak samo jak
niepełnosprawnych. Wystarczy dotrzeć do nich i zapłacić im za udział w
projekcie. To dla nich będzie lepsze niż wielogodzinne szkolenia, w których nie
dosyć, że uczestniczą jako kursanci ci do lepiej się znają na zagadnieniu od
szkolących, to jeszcze Ci niedouczeni szkolący biorą za to ciężki szmal. Podam
przykład. Jak straciłem pracę w TV, aby założyć firmę odbyłem kilka kursów. Ze
mną byli zbankrutowani przedsiębiorcy, którzy poprawiali bez przerwy panie i
panów prowadzących szkolenia. Teraz one (te szkolenia) są nic nie warte, bo
obowiązują nowe przepisy tak prawa pracy jak i prowadzenia działalności
gospodarczej. Wiem, że wiele osób zalicza kursy komputerowe, na przykład
grafiki, które trwają kilka godzin (konia z rzędem temu kto opanuje photoshopa
w kilka chwil), jako słuchacze poprawiając swych wykładowców. Ale szkolenia
muszą zaliczyć.
Niepełnosprawność i wykluczenie nie jest tożsame.
Definicja niepełnosprawnego jest; urzędnicza, medyczna i życiowa. Bo
co oznacza niepełnosprawność? Z reguły to niemożność poradzenia sobie w
samodzielnej egzystencji. Moja żona Tamara ma niepełnosprawność ruchową, a nikt
nigdy w ciągu 20 lat nie pytał się jej, ani z radnych, ani z polityków, ani z
ekspertów co zrobić aby ułatwić jej życie i zaktywizować zawodowo. Tak jak nikt
nie pytał się moich innych znajomych, na przykład niewidomych. Niepełnosprawni
to dla urzędnika statystyka. To osoby z reguły na wózkach i słabo widzące.
Zapomina się o tych; nie na wózkach i niewidzących zupełnie. Ten kto chodzi o
własnych siłach, ale wolno i nieporadnie ma zupełnie inne kłopoty jak ten co
jeździ na wózku. Także, ten bez rąk, czy ręki ma inne kłopoty, jak ten bez nóg
czy nogi.
Niewidzący zupełnie ma inne problemy i potrzeby od słabo
widzącego. Niesłyszący ma inne potrzeby od niemówiącego, a niemówiący i
niesłyszący od wymienionych razem. Nie zawsze też niepełnosprawny jest
automatycznie wykluczonym. Spotykam niepełnosprawnych zatrudnionych na niezłych
etatach i w pełni sprawnych przymierających głodem i buszujących na
śmietnikach. Spotykam alkoholików bardzo zamożnych ale i też pozbawionych wszystkiego,
włącznie z wolnością osobistą.
Konkluzja: naprawdę obywatelskie państwo dopuszczające do głosu
opinie swych obywateli, a nie tylko zawodowych dziennikarzy celebrytów i
polityków, nie musi operować kategoriami wykluczenia. Ponieważ nie musi wykluczać
nikogo - chyba, że tenże wykluczyć pragnie się sam.
ANNALES
- teksty Andrzeja Wilowskiego
Chemiczny Ali
Coltrane pod Pretekstem
Czy jest jeszcze w
Polakach homo sovieticus?
Dialogi, czyli pisane od końca...
Dziwny jest ten
świat – nadal aktualne
Finansowanie
produkcji filmowej
Megalomania
kulturalnego Poznania
Młodzi śpiewają i
Kaczmarskiego pamiętają
Ostatni Nadrealista (O Zbigniewie Beksińskim)
Pamiątka z
Auschwitz
Pinter nas nie
lubi
Religijność sztuki
Satelita miłości