strona główna

spis treści

działy

 

Kaspricius

 

Inwigilacja – lustracja - dekomunizacja

 

Witam,

 

Osobiście nie czuję się inwigilowany i trochę mało mnie to obchodzi tak jak za komuny. Obawiam się że jeżeli nie będę miał teczki w IPN to będę trędowaty. Czyli niepotrzebny. Jeden z moich kolegów wystąpił – długo czekał i okazało się że nic na niego nie ma. I chłop dwa dni chodził struty. To też temat na czarną komedię. Mam taki pomysł. Polska w niedalekiej przyszłości. Sejm właśnie obraduje nad monitorowaniem szkół w klasach bo skala maltretowania nauczycieli przybrała monstrualne rozmiary. Zresztą nauczycielem jest syn naszego bohatera - pięćdziesięciolatka.

 

Tenże występuje do IPN po swą teczkę bo jest Przewodniczącym Rady Osiedla - nowego typu - jako wspólnota mieszkańców i zapada taka decyzja wśród ludzi że wszyscy „muszą”. Polska jako jedyny kraj nic nie zrobiła w tej sprawie i nawet o to są spory w Unii. Jest zresztą w niej Turcja. W Polsce zresztą przebywa wielu Turków i obok budynku spółdzielni jest meczet. Polska zresztą przyjmuje częściowo klauzulę, iż muzułmanów może obowiązywać w pewnych sytuacjach prawo Szariatu. Procedura „teczkowa” trwa bardzo długo jak u Kafki.

 

Równolegle dorosły syn bohatera - po śledztwie w szkole i zainstalowaniu monitoringu - okazuje się mieć magiczny wpływ na klasę stosując zbliżone do buddyjskich - metody kontemplacji. Od ZNP jako trędowaty dwie ma propozycje nie do odrzucenia. Albo wstąpi do klubu prześladowanych przez uczniów albo wyleci ze szkoły. Zresztą istnieją już grupy wsparcia podobne do AA gdzie nauczyciele opowiadają swe przerażające i traumatyczne historie. W międzyczasie zaprzyjaźnia się z Kurdem, który ani nie czuje się Turkiem ani muzułmaninem ani Polakiem a tak jak bohater jest bezrobotny.

 

Chłop w końcu dostaje wiadomość że teczki nie ma. Małżonka opuszcza go z byłem esbekiem radnym, senatorem i doktorem w jednej osobie. Syna usuwają ze szkoły. Chłop zostaje sam z chłopakiem. Są bezdomni bo małżonka odebrała mu wszystko. W końcu trafiają do komuny „ludzi których nie ma”. To taka grupa żyjąca obok całego społeczeństwa. Są w niej ludzi różnych pokoleń, nawet uczniowie ze szkoły Syna. Poza Internetem, pop kulturą, władzą. Niestety – wśród tych ludzi nasz bohater odkrywa swego wiekowego kolegę, o którym wie że jest na wysokim stanowisku. Okazuję się – nawet ci nikomu „niepotrzebni” mają fałszywych członków. Czy też są inwigilowani?

 

Tu następuje koniec filmu. Zaznaczam co do powyższej treści:

© All rights reserved by Jacek Kasprzycki

 

CDN

 

Jac

 

strona główna

spis treści

działy