Czasopismo muzyczne
pod redakcją Krzysztofa Wodniczaka
link do POWSTANIE SZTUKI – Mazowiecki
Festiwal Artystów Radom 2008
Akcja –
Powstanie Sztuki (Andrzej Wilowski)
sztuka - glerie - wystawy - wydarzenia
link do "IMPRESJee" Gazeta Autorska
|
ANDRZEJ WILOWSKI WOODSTOCK
40 - LAT
Na długo nim rozbrzmiały pierwsze dźwięki gitar, festiwal w Woodstock
stał się legendarny. Nie było żadnej reklamy, promocji w mediach, do końca
też nie było wiadomo, gdzie się festiwal odbędzie. Jednak wieść o tym, że w
połowie sierpnia pod Nowym Jorkiem w plenerze wystąpią na jednej scenie
wszyscy liczący się wykonawcy rozchodziła się błyskawicznie. Niewielka liczba
plakatów jaka się pojawiła przed samą imprezą zadziałała skutecznie
zaskakując samych organizatorów. W późniejszych relacjach z festiwalu ujawnią się skrajne
oceny; dla jednych, będzie to największa manifestacja ruchu hippisowskiego,
dla drugich, przełomowy moment w historii rocka. W Polsce legenda rosła w
latach siedemdziesiątych, w miarę pojawiania się kolejnych nagrań z festiwalu
na antenie radiowej. Prezenterzy konsekwentnie unikali jakichkolwiek komentarzy
ideologicznych, skupiając się na samej muzyce. To „niedoinformowanie”
wpływało stymulująco na wyobraźnie rodzimych hippisów, tak więc powstał obraz
mocno wyidealizowany. Czas i miejsce akcji Woodstock, odbył się w dniach 15, 16, 17
i 18 sierpnia
1969 na farmie M. Yasgura w Bethel koło Nowego Jorku. Jego hasłem było: Peace, Love and Happiness (pokój, miłość i
szczęście). Ten zaplanowany na trzy dnifestiwal stał się pierwszym z wielkich
zlotów młodzieżowych w latach70. Przybyło pół miliona ludzi. Organizatorzy
byli kompletnie nie przygotowani na taką liczbę uczestników. Brakowało
wszystkiego; namiotów, koców, sanitariatów, wody i jedzenia. Pierwszego dnia
po polu namiotowym jeździli na motocyklach ludzie, którzy mieli sprzedawać
bilety, ale nie miało to sensu i następnego dnia już się nie pojawili. Jak
donoszą kroniki policyjne, nie odnotowano żadnych aktów wandalizmu, rozboju,
czy kradzieży. Powiedzmy szczerze, że policja i tak nie byłaby w stanie
interweniować, zachowała się rozsądnie i ograniczyła się jedynie do
patrolowania obozowiska ze śmigłowców i regulacji ruchu po festiwalu. Odbyło
się to wyjątkowo sprawnie i nikt nie użył ani razu klaksonu. Mieszkańcy z
sąsiednich farm spontanicznie zaczęli organizować pomoc i w trakcie imprezy z
policyjnych śmigłowców zrzucano paczki z jedzeniem i koce. Na dokumentalnych zdjęciach widać brudnych i zmęczonych
ludzi, mało radosnych, czy szczęśliwych. Mimo to atmosfera była wspaniała, a
zdjęcia pokazują tylko spartańskie warunki. Drugiego dnia ulewa zagroziła
zniszczeniem estrady i sprzętu. Pogoda nie dopisała i przez resztę dni
uczestnicy brodzili w błocie. Zawiodła też technika, kiepska widoczność sceny
i słabe nagłośnienie nie były w stanie popsuć zabawy. Program 15.08, piątek Richie Havens Sweetwater Incredible String Band Bert Sommer Tim Hardin Ravi Shankar Melanie Arlo Guthrie Joan Baez 16.08, sobota Quill Keef Hartley Country Joe McDonald John Sebastian Santana Canned Heat Mountain Janis Joplin Grateful Dead Creedence Clearwater Revival Sly and the Family Stone The Who Jefferson Airplane 17.08, niedziela Joe Cocker Country Joe and the Fish Ten Years After The Band Blood, Sweat and Tears Johnny Winter Crosby, Stills, Nash &
Young Paul Butterfield Blues Band Sha-Na-Na 18.08 poniedziałek Jimi Hendrix
Nie tylko rock`n`roll Na Woodstock wydarzyło się kilka rzeczy wcześniej nie
możliwych. Na jednej scenie wystąpili artyści rockowi, popowi, bluesmani i
folkowcy, grający muzykę psychodeliczną i balladziści. Po raz pierwszy czarni
muzycy wystąpili przed tak liczną białą publicznością. Zniknęły wszelkie
podziały. W
finale występu „The Who”, Peter Townshed połamie gitarę I rzuci nią w
publiczność. To nie był akt agresji, tylko wyraz ekspresji. Kiedy na scenę
wyjdzie dziewczynka z gitarą Joan Baez, powita ją owacja, ale pieśni będą
wysłuchane w skupieniu, absolutnej
ciszy. Joe Cocker z banalnej piosenki Beatlesów, „Z niewielką pomocą moich
małych przyjaciół” zrobi soulowy hymn. Do tej pory mało znany artysta stanie
się gwiazdą, mimo nagrania kilkunastu płyt, wszystkich znakomitych, to jednak
to wykonanie do dziś jest sztandarowe. „Gwieździsty
sztandar” to improwizacja Jimi Hendrixa na motywie amerykańskiego hymnu.
Trawestacja, która miała być muzyczną kontestacją symbolu państwa nie
wywołała rozbawienia, publiczność przeszył dreszcz. Do historii przejdzie nie
tylko gitara Jimiego, również Carlosa Santany, wirtuoza aktywnego do dziś.
Santana zaproponował żywiołowego rocka z latynoską ekspresją. Brzmienie
gitary Santany jest nie powtarzalne i rozpoznawalne. ”Ten Years After”
przerobi bluesowy standard „I`m going Home” na standard rockowy. Gitarowa
solówka Alvina Lee będzie wzorcowa dla następnych pokoleń rockowych
gitarzystów. Po Woodstock czarni bluesmani zaakceptują białą kapele bluesową
„Canned Heat”.
Po latach krytyk
napisze: „Woodstock przeszedł do historii. Stał się wydarzeniem przełomowym
nie tylko dla muzyki rockowej, stał się ikoną pokolenia dzieci kwiatów
obyczajowości i kultury lat sześćdziesiątych. Symbolizował epokę hippisów, lecz
równocześnie stanowił zapowiedź jej kresu.” Hasło festiwalu brzmiało; „Peace, love and happiness”, cóż za
banał, powiedzielibyśmy dziś, a jednak wtedy hippisi pojmowali je całkiem
poważnie, choć radośnie. W cytacie pojawia się modne współcześnie słowo
ikona, stosowane jako etykieta w kulturze popularnej. Na festiwalowych
plakatach widnieje ikona, czyli znak tego zlotu, gołąbek pokoju, podrywający
się do Lotu z gitarowego gryfu. Symbol zapożyczony od Picassa, choć nie przez
niego wynaleziony. Połączenie muzyki z polityką, pokój z rokiem, gitara jako
oręż walki o pokój. Wszystko się tu miesza. Program hippisów choć amorficzny i pozbawiony deklaracji
programowych, manifestów i proklamacji, to jednak bardzo czytelny. Pacyfizm był
postawą obowiązującą, ale i manifestowaną w sposób naturalny. Jedno z haseł
ruchu brzmiało; „Czyńcie miłość, zamiast wojny”, co pojmowano dość dosłownie.
Metodą wprowadzania hasła w życie była „wolna miłość”, bowiem tylko kochając
drugiego człowieka można było ideały wcielić w życie. Wynikała z tego swoboda
obyczajowa i wolne związki były czymś naturalnym. Późniejsi epigoni
zbanalizują to do formuły „Sex, drags and rock `n`roll”, sposób na życie
zmieni się w prostą formułkę hedonistyczną. Ruch hippisowski przypadł na lata
największej aktywności Ameryki w Wietnamie, młodzi ludzie nie chcieli brać
udziału w tej dwudziestowiecznej krucjacie, stąd przekornie pewne sympatie,
które mogły się kojarzyć z lewicą, czy wręcz z komunizmem. Modny był plakat
przedstawiający Che Gevarę na krzyżu. Niesłusznie przypisywano hippisom
anarchiczne skłonności. Anarchia jest metodą rewolucyjnej walki. Zburzenie
starego porządku miało się dokonać na drodze rewolucji obyczajowej,
kontestacji obowiązujących norm i reguł społecznych. Zbiorowej fraternizacji miało
sprzyjać palenie „trawy”, dlatego nie oficjalnym „logo” festiwalu był liść
Marihuany (konopi indyjskiej). Szczęśliwi byli ci, którzy mogli wprawić się w
transowy stan pod wpływem muzyki w połączeniu z narkotykami. Pamiętać trzeba
jednak że to był stan ekstremalny i przymusu nie było. Nie każdy długowłosy
był hippisem i nie każdy hippis narkomanem. Wielu młodych ludzi przyjmowało
taki styl życia i filozofię, ale nie znaczy to, że natychmiast chcieli
zakładać komuny i mieli ochotę na eskapizm. Woodstock miał taki sens, że młodzi
ludzie przybyli tam z potrzeby zamanifestowania swojej obecności, „policzenia
się”, autoidentyfikacji. W rzeczywistości ruch hipisowski miał więcej
entuzjastów, niż gotowych do realizacji przesłania w praktyce, wystarczało to
poczucie wspólnoty. Tu ujawnia się kolejna zasada, tolerancji i otwartości,
to też odróżnia ruch od późniejszych subkultur i formacji w pewnym sensie
ustrukturalizowanych, opartych na przynależności, rzeczywistej, czy deklarowanej.
Pewien rodzaj hipisowskiej estetyki, długie włosy, swobodne stroje, były
przejawem swobody, a nie uniformem.
Festiwalowe pamiątki Wydarzenia związane z festiwalem dokumentują; film Woodstock M.
Wadleigha (1970) oraz dwa albumy płytowe: Woodstock I i Woodstock II .Oba
albumy mają reedycje kompaktowe. Niektórzy wykonawcy rejestracje swoich
występów umieścili na autorskich płytach. W tym roku „Warner” wydał album z
dwoma płytami DVD, to najobszerniejszy dokument festiwalu. Powtórki W kolejne okrągłe rocznice pierwszego festiwalu: Woodstock '79 - koncert w Madison Square Garden W Nowym Jorku
Woodstock '89 - odbył się w sierpniu 1989 w miejscu pierwszego festiwalu,
rozpoczął się spontanicznie, a rozrósł się do festiwalu w którym wzięło
udział 30 tys. osób. Woodstock '94 - festiwal zorganizowany w dniach 12 - 14
sierpnia 1994 w miejscu pierwszego festiwalu. Promowany był jako
"2 Więcej Dni Pokoju i Muzyki". Słynny plakat wykorzystany do
promowania pierwszego koncertu został zaktualizowany (dwa gołąbki na gitarze
zamiast jednego). Wystąpili wykonawcy z
oryginalnego Woodstock; Band, Santana, Joe Cocker, Country Joe McDonald, Jana
Sebastiana i Crosby, Stills, & Nash.
Bob Weir z Grateful Dead, kolejny weteran Woodstock 69, pojawił się
także z zespołem. A także Nine Inch Nails. Członkom zespołu
Nirvana zaoferowano wielkie pieniądze, aby wystąpić razem z dobranym
wokalistą ale projekt upadł. Wystąpili też Bob Dylan i Peter Gabriel. Woodstock '99 - festiwal zorganizowany w dniach 23 - 25 lipca 1999 w miejscowości Rome. Zgromadził ok. 200 tys. widzów dla których zagrali m.in. Dave Matthews Band, Aerosmith, Metallica, Alanis Morissette, Red Hot Chili Peppers, The Offspring, KoRn, Limp Bizkit, Kid Rock Epoka wielkich festiwali rockowych Legenda Woodstock zachęciła innych do naśladownictwa i
organizowania wielkich imprez rockowych, jednak żadna z nich nie dorównała
pierwowzorowi. Nawiązywały do niej wszelkie późniejsze zbiorowe manifestacje
rockowe pierwszy był festiwal na wyspie Wight w 1970 roku. Impreza była
organizacyjną i artystyczną klęską. Mimo dobrego przygotowania logistycznego
i zgromadzenia czołówki wykonawców, założenia się nie sprawdziły. Przybyło więcej publiczności niż organizatorzy byli w stanie
przyjąć, więc szybko przełamano barierki i sprzedaż biletów stała się fikcją.
Atmosfera na koncertach nie była tak dobra jak w Woodstock. Tym razem
wykonawcy podeszli do występów profesjonalnie, zadbali o dobre nagłośnienie i
efekty, ale dla publiczności była to już czysta komercja i nie ma się co
oszukiwać, miała racje. Wyzwanie podjęli entuzjaści ruchu hippisowskiego i rocka w
Europie. Mike Ibis na swoją farmę w Glastonbury w Anglii
w 1971 roku zaprosił grupę zaprzyjaźnionych hippisów i muzyków. Zaczęło się
od spontanicznego zlotu kilkuset osób. Impreza przetrwała do dziś i corocznie
przyjeżdża na nią około 130 tysięcy fanów muzyki. Dawno przebrzmiała
psychodelia i rock współczesny brzmi zupełnie inaczej. Tradycją festiwalu
jest każdego roku padający deszcz. Pod tym względem przypomina on Woodstock.
Kalosze i peleryna przeciwdeszczowa to podstawowy ekwipunek fana, a mimo to,
kto raz na imprezę trafił, powraca tam w kolejnych latach. Glastonbury jest bodaj
jedynym festiwalem, na który przyjeżdżają fani kilku pokoleń, obok
nastolatków, świetnie bawią się sześćdziesięciolatkowie. Ci ostatni nie
usłyszą co prawda muzyki swej młodości, ale na pewno prezentowana muzyka jest
bardzo urozmaicona i nie tylko do rocka się ogranicza. Na tym festiwalu wystąpili z Polski; „Habakuk” i „Kapela ze
wsi Warszawa”. Rozmaitość artystycznych propozycji i atmosfera łączą
Glastonbury z Woodstock. W Danii w Roskilde każdego lata przez kilka dni na wielu
scenach można zobaczyć i posłuchać wszystkiego, co jest modne w rocku i
innych nurtach muzyki popularnej. Tu jednak każda scena ma swoją specyfikę,
nie ma mieszania gatunków i pokoleń. Dbają o to same zespoły i ich
menadżerowie. Organizatorzy wyciągnęli wnioski z błędów poprzedników i
zadbali o organizacje. Dzisiejsi fani muzyczni są też całkiem inni.
Upodobania muzyczne nie wiążą się dziś z przynależnością do jakiejś
subkultury, wspólnota sprowadza się do dobrej zabawy w czasie koncertu i wraz
z nim się kończy. Jeśli ktoś chce mieć przegląd tego co na topie w muzyce
popularnej powinien udać się do Roskilde. Ambicją animatora „Open Air Festival” Mateusza Źółkowskiego
jest dorównanie pod względem rangi i rozmachu Roskilde. Jest To całkiem
realne, bo dziś to tylko kwestia pieniędzy. Warto Tu dodać że dziś żadna
impreza nie zarabia na siebie i wymaga sponsorów. Oczekiwania artystów nie
zaspokoją wpływy z biletów. Na potrzeby festiwalu powstaje całe miasteczko.
Trzy sceny uzupełniają dwa namioty na bardziej kameralne produkcje. Oto kilka
przykładów rozwiązań organizacyjnych; miejsca na polu namiotowym są ściśle
wyznaczone i należy je rezerwować przed imprezą. Wydawane są specjalne karty
płatnicze, które można naładować wcześniej, co eliminuje kolejki do bankomatów.
Zamiast biletów, uczestnicy dostają specjalne opaski. Orientacje w programie
koncertów zapewniają specjalne przewodniki. Obowiązuje też specjalny
regulamin imprezy. Zwrócę uwagę tylko na jeden punkt, który mówi o zakazie
używania aparatów fotograficznych, czy urządzeń nagrywających i kamer. Na
Woodstock nikomu nie przyszłoby do głowy wprowadzanie takich restrykcji.
„Greateful Dead” wręcz zachęcali swoich fanów do nagrywania koncertów, jeśli
tylko mieli takie możliwości. Dziś komercja życie festiwalowe sprowadza do
absurdu. „Open Air” rozszerza swą ofertę o spektakle teatralne i pokazy
filmowe, ale też imprezy mające ze sztuką nie wiele wspólnego, na przykład
pokazy mody. Ogólnopolski Przegląd Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie,
który później przyjął nazwę Festiwal Muzyków Rockowych – powstał w
najbardziej popularnej formie w 1980 r. z inicjatywy Waltera Chełstowskiego,
chociaż festiwale muzyczne odbywały się tutaj już od 1970 roku. Dość długo
był największym festiwalem muzyki młodzieżowej, głównie rockowej w państwach
Układu Warszawskiego. Wielu jednak twierdzi iż idea tego festiwalu była
odległa od idei Woodstocku. Do dzisiaj trwają dyskusje na ten temat Jego organizacja wzorowana była na festiwalu w Woodstock, a
specyficzna atmosfera panująca podczas festiwalu powodowała, że nazywany był
przez media polskim Woodstockiem. Za czasów PRL był rodzajem odskoczni od
szarej rzeczywistości i oazą wolności, choć wielu uważało, że jest to celowo
zorganizowany przez władze rodzaj wentylu bezpieczeństwa dla sfrustrowanej
młodzieży z subkultur. Na festiwalu grano punk rocka, rocka, heavy metal, bluesa,
reggae. Uczestniczyły w nim praktycznie wszystkie czołowe zespoły grające
tego rodzaju muzykę w Polsce, choć cechą charakterystyczną festiwalu była też
scena "alternatywna", na której grały zespoły, które nigdzie
indziej nie mogły liczyć na dużą widownię. Początki festiwalu sięgają 1970 roku, kiedy to debiutował jako
skromna impreza muzyczna organizowana przez jarociński klub Olimp z
inicjatywy Krzysztofa Wodniczaka. Organizowany był pierwotnie pod nazwą
Wielkopolskie Rytmy Młodych i pod nazwą to występował aż do 1979 roku.
Pierwsza edycja miała charakter lokalny. W kolejnych latach festiwal zyskiwał
rozgłos i pojawiało się coraz więcej grup z całej polski. W 1973 roku po raz
pierwszy zaproszono także zawodowych muzyków. Gwiazdą był wtedy zespół Anawa.
Przez pierwsze lata festiwal nie miał charakteru czysto
rockowego festiwalu. Na Wielkopolskich Rytmach Młodych można było usłyszeć
Hannę Banaszak obok Kasy Chorych, która debiutowała na festiwalu w 1978 roku.
Na festiwalu zespoły rywalizowały o złotego, srebrnego i brązowego kameleona.
Przyznawana była także nagroda publiczności i dziennikarzy. Występowali
także: Tadeusz Nalepa, Wojciech Gąssowski czy Marek Grechuta. Do 1975 roku
festiwal odbywał się w salach Domu Kultury. W 1976 roku festiwal przeniósł
się do nowo wybudowanego Jarocińskiego Ośrodka Kultury, który z czasem zyskał
również amfiteatr. Po czwartym Woodstock Jerzy Owsiak postanowił przenieść idee
festiwalu do Polski i od 1995 roku Wielka Orkiestra Świątecznej
Pomocyorganizuje festiwal "Przystanek Woodstock ". Miejscem
pierwszych festiwali była miejscowość Żary, przeniesiony do Kostrzynia nad
Odrą. "Przystanek Woodstock" w założeniu jest podziękowaniem od fundacji
dla wolontariuszy. Każdego roku przyjeżdża 200 tysięcy młodych ludzi.
Festiwal zyskał sobie międzynarodową sławę, jako jedna z najbezpieczniejszych
imprez i perfekcyjnie zorganizowanych. O porządek dbają „pokojowe patrole”
składające się z wolontariuszy. Jerzy Owsiak konsekwentnie opowiada się za
nie komercyjnym charakterem „Przystanków Woodstock” i wykonawcy występują za
darmo. Na początku udział w imprezie polscy rockmani traktowali honorowo i
każdy chciał na „Przystanku” zagrać. Teraz coraz częściej zespoły pytają o kasę. Wielkich imprez o proweniencji rockowej
jest coraz więcej, ale z Woodstock nie mają nic wspólnego. Z dobrej
organizacji słyną Niemcy i corocznie organizują kilka wielkich festiwali, chociażby
w Hoffbergu. „Hit Parade” oraz „Techno Party” biją wszelkie rekordy pod
względem liczby uczestników. Początkowo organizowane spontanicznie pod hasłem
dobrej zabawy, to z czasem ta anarchistyczna idea nabierała wymiaru
politycznego, a manifestacja swobody obyczajowej i wolności pozornie rymowały
się z hasłami hippisów, są wyłącznie współczesnym wariantem hedonizmu. Jednym
z hippisowskich haseł było zbliżenie do natury, stąd częsty motyw kwiatów. Dziś
popularny jest ruch ekologiczny i możnaby przy odrobinie dobrej woli uznać,
że jest to jakaś kontynuacja hippisowskiej tradycji. W Ameryce w stanie
Montana, w miejscu zwanym „Black Rock” na dnie wyschniętego jeziora latem
nagle wyrasta miasteczko, budowana jest wielka rampa, na której przez kilka
dni odbywają się koncerty. Festiwal ma opinie najważniejszego spotkania
miłośników muzyki elektronicznej. Jednak gatunek od natury dość odległy.
Przez miesiąc po imprezie wolontariusze przywracają miejscu pierwotny stan i
nie znajdzie się tam ani jednej puszki, kapsla, czy peta. Zwracają to miejsce
naturze. Niezwykłe ukształtowanie terenu zapewnia wyjątkowe warunki
akustyczne, amfiteatr zbudowany przez naturę. W czterdziestą rocznicę Po Woodstock pozostała tylko legenda, bowiem dziś tego rodzaju
wydarzenie jest nie do powtórzenia. Rock stał się przemysłem rozrywkowym, a
idee hippisowskie o ile powracają, to wyłącznie w charakterze mody retro.
Jednak pokolenie hippisów zmieniło świat. Bil Gates utworzył w Seatle muzeum
Jimi Hendrixa. Twórcy Microsoftu były bliskie ideały pokolenia. Realizacją
pomysłu otwartego społeczeństwa jest Internet. Ruchy ekologiczne, New Age,
New Wave i ideologia alterglobalistów niezaprzeczenie nawiązują do ruchu
hippies. Praktyczną realizacje ma też hasło obyczajowej tolerancji i dziś
rozmaite subkultury mogą istnieć obok siebie bezkonfliktowo. |
Felieton osobisty „Muzyka nie łagodzi obyczajów”
Młodzi pamiętają i Kaczmarskiego też
śpiewają
MITAM,
amerykańska „muza” i wiecznie żywy Presley
KONCERTY – 14, 15, 16, 17
SIERPNIA 2008
KONCERT PRESLEYOWSKI W KOŁOBRZEGU - PLAKAT
DZIEŃ DLA ELVISA W POZNANIU - PLAKAT
ERIC BELL W POLSCE - KONCERTY - PLAKAT
ROCK JEST JEDEN - OSTRÓW WIELKOPOLSKI - PLAKAT
Presley na nowo
inspirujący – wywiad z Krzysztofem Wodniczakiem
MITAM - nowa inicjatywa Krzysztofa Wodniczaka i Andrzeja Mitana
Stefania Golenia rozmawia
z Krzysztofem Wodniczakiem
Standaryzacja po polsku –
Andrzej Wilowski
Andrzej Mitan
rozmawia z Andrzejem Mitanem
Rozmowa o biznesie
muzycznym i o projekcie MITAM
Ambasador Delty i Chicago
w Poznaniu
Bluesman absolutnie (o Tadeuszu Nalepie)
Doc Hook – rzecz o Johnym Lee Hookerze
Dziwny jest ten świat
nadal aktualne
Informacja o koncercie
Scorpions
O słowie w rocku i nie tylko...
Piotr Kałużny –
Impresje Wielkopostne
Piotr Kałużny, Tomasz
Jaśkiewicz i Jan „Izba” Izbiński w „Pod Pretekstem” W Poznaniu
Po prostu poeta (rzecz o Marku Grechucie)
Polish Jazz - Kanon lektur muzycznych
Procedury twórcze, a odtwórcze
Scorpions zapraszają na
koncert
http://impresjeee.blox.pl/html