Czasopismo muzyczne pod redakcją Krzysztofa Wodniczaka

 

wodniczak@poczta.onet.pl

link do POWSTANIE SZTUKI – Mazowiecki Festiwal Artystów Radom 2008

Akcja – Powstanie Sztuki (Andrzej Wilowski)

 

strona główna

spis treści

działy - podstrony

sztuka - glerie - wystawy - wydarzenia

link do "IMPRESJee" Gazeta Autorska

 

 

ANDRZEJ WILOWSKI

 

WOODSTOCK 40 - LAT

 

Na długo nim rozbrzmiały pierwsze dźwięki gitar, festiwal w Woodstock stał się legendarny. Nie było żadnej reklamy, promocji w mediach, do końca też nie było wiadomo, gdzie się festiwal odbędzie. Jednak wieść o tym, że w połowie sierpnia pod Nowym Jorkiem w plenerze wystąpią na jednej scenie wszyscy liczący się wykonawcy rozchodziła się błyskawicznie. Niewielka liczba plakatów jaka się pojawiła przed samą imprezą zadziałała skutecznie zaskakując samych organizatorów.

 

W późniejszych relacjach z festiwalu ujawnią się skrajne oceny; dla jednych, będzie to największa manifestacja ruchu hippisowskiego, dla drugich, przełomowy moment w historii rocka. W Polsce legenda rosła w latach siedemdziesiątych, w miarę pojawiania się kolejnych nagrań z festiwalu na antenie radiowej. Prezenterzy konsekwentnie unikali jakichkolwiek komentarzy ideologicznych, skupiając się na samej muzyce. To „niedoinformowanie” wpływało stymulująco na wyobraźnie rodzimych hippisów, tak więc powstał obraz mocno wyidealizowany.

 

Czas i miejsce akcji

 

Woodstock, odbył się w dniach 15, 16, 17 i 18 sierpnia

1969 na farmie M. Yasgura w Bethel koło Nowego Jorku.

 

Jego hasłem było: Peace, Love and Happiness (pokój, miłość i szczęście). Ten zaplanowany na trzy dnifestiwal stał się pierwszym z wielkich zlotów młodzieżowych w latach70. Przybyło pół miliona ludzi. Organizatorzy byli kompletnie nie przygotowani na taką liczbę uczestników. Brakowało wszystkiego; namiotów, koców, sanitariatów, wody i jedzenia. Pierwszego dnia po polu namiotowym jeździli na motocyklach ludzie, którzy mieli sprzedawać bilety, ale nie miało to sensu i następnego dnia już się nie pojawili. Jak donoszą kroniki policyjne, nie odnotowano żadnych aktów wandalizmu, rozboju, czy kradzieży.

 

Powiedzmy szczerze, że policja i tak nie byłaby w stanie interweniować, zachowała się rozsądnie i ograniczyła się jedynie do patrolowania obozowiska ze śmigłowców i regulacji ruchu po festiwalu. Odbyło się to wyjątkowo sprawnie i nikt nie użył ani razu klaksonu. Mieszkańcy z sąsiednich farm spontanicznie zaczęli organizować pomoc i w trakcie imprezy z policyjnych śmigłowców zrzucano paczki z jedzeniem i koce.

 

Na dokumentalnych zdjęciach widać brudnych i zmęczonych ludzi, mało radosnych, czy szczęśliwych. Mimo to atmosfera była wspaniała, a zdjęcia pokazują tylko spartańskie warunki. Drugiego dnia ulewa zagroziła zniszczeniem estrady i sprzętu. Pogoda nie dopisała i przez resztę dni uczestnicy brodzili w błocie. Zawiodła też technika, kiepska widoczność sceny i słabe nagłośnienie nie były w stanie popsuć zabawy.

 

Program

 

15.08, piątek

Richie Havens

Sweetwater

Incredible String Band

Bert Sommer

Tim Hardin

Ravi Shankar

Melanie

Arlo Guthrie

Joan Baez

 

16.08, sobota

Quill

Keef Hartley

Country Joe McDonald

John Sebastian

Santana

Canned Heat

Mountain

Janis Joplin

Grateful Dead

Creedence Clearwater Revival

Sly and the Family Stone

The Who

Jefferson Airplane

 

17.08, niedziela

Joe Cocker

Country Joe and the Fish

Ten Years After

The Band

Blood, Sweat and Tears

Johnny Winter

Crosby, Stills, Nash & Young

Paul Butterfield Blues Band

Sha-Na-Na

 

18.08 poniedziałek

Jimi Hendrix

 

 

Nie tylko rock`n`roll

 

Na Woodstock wydarzyło się kilka rzeczy wcześniej nie możliwych. Na jednej scenie wystąpili artyści rockowi, popowi, bluesmani i folkowcy, grający muzykę psychodeliczną i balladziści. Po raz pierwszy czarni muzycy wystąpili przed tak liczną białą publicznością. Zniknęły wszelkie podziały.

 

W finale występu „The Who”, Peter Townshed połamie gitarę I rzuci nią w publiczność. To nie był akt agresji, tylko wyraz ekspresji. Kiedy na scenę wyjdzie dziewczynka z gitarą Joan Baez, powita ją owacja, ale pieśni będą wysłuchane  w skupieniu, absolutnej ciszy. Joe Cocker z banalnej piosenki Beatlesów, „Z niewielką pomocą moich małych przyjaciół” zrobi soulowy hymn. Do tej pory mało znany artysta stanie się gwiazdą, mimo nagrania kilkunastu płyt, wszystkich znakomitych, to jednak to wykonanie do dziś jest sztandarowe.

 

„Gwieździsty sztandar” to improwizacja Jimi Hendrixa na motywie amerykańskiego hymnu. Trawestacja, która miała być muzyczną kontestacją symbolu państwa nie wywołała rozbawienia, publiczność przeszył dreszcz. Do historii przejdzie nie tylko gitara Jimiego, również Carlosa Santany, wirtuoza aktywnego do dziś. Santana zaproponował żywiołowego rocka z latynoską ekspresją. Brzmienie gitary Santany jest nie powtarzalne i rozpoznawalne. ”Ten Years After” przerobi bluesowy standard „I`m going Home” na standard rockowy. Gitarowa solówka Alvina Lee będzie wzorcowa dla następnych pokoleń rockowych gitarzystów. Po Woodstock czarni bluesmani zaakceptują białą kapele bluesową „Canned Heat”.

 

 

Po latach krytyk napisze: „Woodstock przeszedł do historii. Stał się wydarzeniem przełomowym nie tylko dla muzyki rockowej, stał się ikoną pokolenia dzieci kwiatów obyczajowości i kultury lat sześćdziesiątych. Symbolizował epokę hippisów, lecz równocześnie stanowił zapowiedź jej kresu.”

 

Hasło festiwalu brzmiało; „Peace, love and happiness”, cóż za banał, powiedzielibyśmy dziś, a jednak wtedy hippisi pojmowali je całkiem poważnie, choć radośnie. W cytacie pojawia się modne współcześnie słowo ikona, stosowane jako etykieta w kulturze popularnej. Na festiwalowych plakatach widnieje ikona, czyli znak tego zlotu, gołąbek pokoju, podrywający się do Lotu z gitarowego gryfu. Symbol zapożyczony od Picassa, choć nie przez niego wynaleziony. Połączenie muzyki z polityką, pokój z rokiem, gitara jako oręż walki o pokój. Wszystko się tu miesza.

 

Program hippisów choć amorficzny i pozbawiony deklaracji programowych, manifestów i proklamacji, to jednak bardzo czytelny. Pacyfizm był postawą obowiązującą, ale i manifestowaną w sposób naturalny. Jedno z haseł ruchu brzmiało; „Czyńcie miłość, zamiast wojny”, co pojmowano dość dosłownie. Metodą wprowadzania hasła w życie była „wolna miłość”, bowiem tylko kochając drugiego człowieka można było ideały wcielić w życie. Wynikała z tego swoboda obyczajowa i wolne związki były czymś naturalnym. Późniejsi epigoni zbanalizują to do formuły „Sex, drags and rock `n`roll”, sposób na życie zmieni się w prostą formułkę hedonistyczną.

 

Ruch hippisowski przypadł na lata największej aktywności Ameryki w Wietnamie, młodzi ludzie nie chcieli brać udziału w tej dwudziestowiecznej krucjacie, stąd przekornie pewne sympatie, które mogły się kojarzyć z lewicą, czy wręcz z komunizmem. Modny był plakat przedstawiający Che Gevarę na krzyżu. Niesłusznie przypisywano hippisom anarchiczne skłonności. Anarchia jest metodą rewolucyjnej walki. Zburzenie starego porządku miało się dokonać na drodze rewolucji obyczajowej, kontestacji obowiązujących norm i reguł społecznych.

 

Zbiorowej fraternizacji miało sprzyjać palenie „trawy”, dlatego nie oficjalnym „logo” festiwalu był liść Marihuany (konopi indyjskiej). Szczęśliwi byli ci, którzy mogli wprawić się w transowy stan pod wpływem muzyki w połączeniu z narkotykami. Pamiętać trzeba jednak że to był stan ekstremalny i przymusu nie było. Nie każdy długowłosy był hippisem i nie każdy hippis narkomanem. Wielu młodych ludzi przyjmowało taki styl życia i filozofię, ale nie znaczy to, że natychmiast chcieli zakładać komuny i mieli ochotę na eskapizm.

 

Woodstock miał taki sens, że młodzi ludzie przybyli tam z potrzeby zamanifestowania swojej obecności, „policzenia się”, autoidentyfikacji. W rzeczywistości ruch hipisowski miał więcej entuzjastów, niż gotowych do realizacji przesłania w praktyce, wystarczało to poczucie wspólnoty. Tu ujawnia się kolejna zasada, tolerancji i otwartości, to też odróżnia ruch od późniejszych subkultur i formacji w pewnym sensie ustrukturalizowanych, opartych na przynależności, rzeczywistej, czy deklarowanej. Pewien rodzaj hipisowskiej estetyki, długie włosy, swobodne stroje, były przejawem swobody, a nie uniformem.

 

 

Festiwalowe pamiątki

 

Wydarzenia związane z festiwalem dokumentują; film Woodstock M. Wadleigha (1970) oraz dwa albumy płytowe: Woodstock I i Woodstock II .Oba albumy mają reedycje kompaktowe. Niektórzy wykonawcy rejestracje swoich występów umieścili na autorskich płytach. W tym roku „Warner” wydał album z dwoma płytami DVD, to najobszerniejszy dokument festiwalu.

 

Powtórki

 

W kolejne okrągłe rocznice pierwszego festiwalu:

Woodstock '79 - koncert w

Madison Square Garden

 

W Nowym Jorku Woodstock '89 - odbył się w sierpniu 1989 w miejscu pierwszego festiwalu, rozpoczął się spontanicznie, a rozrósł się do festiwalu w którym wzięło udział 30 tys. osób.

 

Woodstock '94 - festiwal zorganizowany w dniach 12 - 14 sierpnia 1994 w miejscu pierwszego festiwalu.

Promowany był jako "2 Więcej Dni Pokoju i Muzyki". Słynny plakat wykorzystany do promowania pierwszego koncertu został zaktualizowany (dwa gołąbki na gitarze zamiast jednego).

Wystąpili wykonawcy z oryginalnego Woodstock; Band, Santana, Joe Cocker, Country Joe McDonald, Jana Sebastiana i Crosby, Stills, & Nash.  Bob Weir z Grateful Dead, kolejny weteran Woodstock 69, pojawił się także z zespołem.  A także Nine Inch Nails.

 

Członkom zespołu Nirvana zaoferowano wielkie pieniądze, aby wystąpić razem z dobranym wokalistą ale projekt upadł. Wystąpili też Bob Dylan i Peter Gabriel.

 

Woodstock '99 - festiwal zorganizowany w dniach

23 - 25 lipca 1999 w miejscowości Rome.

Zgromadził ok. 200 tys. widzów dla których zagrali m.in.

 

Dave Matthews Band,

Aerosmith,

Metallica,

Alanis Morissette,

Red Hot Chili Peppers,

The Offspring,

KoRn,

Limp Bizkit,

Kid Rock

 

Epoka wielkich festiwali rockowych

 

Legenda Woodstock zachęciła innych do naśladownictwa i organizowania wielkich imprez rockowych, jednak żadna z nich nie dorównała pierwowzorowi. Nawiązywały do niej wszelkie późniejsze zbiorowe manifestacje rockowe pierwszy był festiwal na wyspie Wight w 1970 roku. Impreza była organizacyjną i artystyczną klęską. Mimo dobrego przygotowania logistycznego i zgromadzenia czołówki wykonawców, założenia się nie sprawdziły.

 

Przybyło więcej publiczności niż organizatorzy byli w stanie przyjąć, więc szybko przełamano barierki i sprzedaż biletów stała się fikcją. Atmosfera na koncertach nie była tak dobra jak w Woodstock. Tym razem wykonawcy podeszli do występów profesjonalnie, zadbali o dobre nagłośnienie i efekty, ale dla publiczności była to już czysta komercja i nie ma się co oszukiwać, miała racje.

 

Wyzwanie podjęli entuzjaści ruchu hippisowskiego i rocka w Europie.

 

Mike Ibis na swoją farmę w Glastonbury w Anglii w 1971 roku zaprosił grupę zaprzyjaźnionych hippisów i muzyków. Zaczęło się od spontanicznego zlotu kilkuset osób. Impreza przetrwała do dziś i corocznie przyjeżdża na nią około 130 tysięcy fanów muzyki. Dawno przebrzmiała psychodelia i rock współczesny brzmi zupełnie inaczej. Tradycją festiwalu jest każdego roku padający deszcz. Pod tym względem przypomina on Woodstock. Kalosze i peleryna przeciwdeszczowa to podstawowy ekwipunek fana, a mimo to, kto raz na imprezę trafił, powraca tam w kolejnych latach.

 

Glastonbury jest bodaj jedynym festiwalem, na który przyjeżdżają fani kilku pokoleń, obok nastolatków, świetnie bawią się sześćdziesięciolatkowie. Ci ostatni nie usłyszą co prawda muzyki swej młodości, ale na pewno prezentowana muzyka jest bardzo urozmaicona i nie tylko do rocka się ogranicza. Na tym festiwalu wystąpili z Polski; „Habakuk” i „Kapela ze wsi Warszawa”. Rozmaitość artystycznych propozycji i atmosfera łączą Glastonbury z Woodstock.

 

W Danii w Roskilde każdego lata przez kilka dni na wielu scenach można zobaczyć i posłuchać wszystkiego, co jest modne w rocku i innych nurtach muzyki popularnej. Tu jednak każda scena ma swoją specyfikę, nie ma mieszania gatunków i pokoleń. Dbają o to same zespoły i ich menadżerowie. Organizatorzy wyciągnęli wnioski z błędów poprzedników i zadbali o organizacje. Dzisiejsi fani muzyczni są też całkiem inni. Upodobania muzyczne nie wiążą się dziś z przynależnością do jakiejś subkultury, wspólnota sprowadza się do dobrej zabawy w czasie koncertu i wraz z nim się kończy. Jeśli ktoś chce mieć przegląd tego co na topie w muzyce popularnej powinien udać się do Roskilde.

 

Ambicją animatora „Open Air Festival” Mateusza Źółkowskiego jest dorównanie pod względem rangi i rozmachu Roskilde. Jest To całkiem realne, bo dziś to tylko kwestia pieniędzy. Warto Tu dodać że dziś żadna impreza nie zarabia na siebie i wymaga sponsorów. Oczekiwania artystów nie zaspokoją wpływy z biletów. Na potrzeby festiwalu powstaje całe miasteczko. Trzy sceny uzupełniają dwa namioty na bardziej kameralne produkcje. Oto kilka przykładów rozwiązań organizacyjnych; miejsca na polu namiotowym są ściśle wyznaczone i należy je rezerwować przed imprezą. Wydawane są specjalne karty płatnicze, które można naładować wcześniej, co eliminuje kolejki do bankomatów. Zamiast biletów, uczestnicy dostają specjalne opaski. Orientacje w programie koncertów zapewniają specjalne przewodniki. Obowiązuje też specjalny regulamin imprezy. Zwrócę uwagę tylko na jeden punkt, który mówi o zakazie używania aparatów fotograficznych, czy urządzeń nagrywających i kamer. Na Woodstock nikomu nie przyszłoby do głowy wprowadzanie takich restrykcji. „Greateful Dead” wręcz zachęcali swoich fanów do nagrywania koncertów, jeśli tylko mieli takie możliwości. Dziś komercja życie festiwalowe sprowadza do absurdu. „Open Air” rozszerza swą ofertę o spektakle teatralne i pokazy filmowe, ale też imprezy mające ze sztuką nie wiele wspólnego, na przykład pokazy mody.

 

Ogólnopolski Przegląd Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie, który później przyjął nazwę Festiwal Muzyków Rockowych – powstał w najbardziej popularnej formie w 1980 r. z inicjatywy Waltera Chełstowskiego, chociaż festiwale muzyczne odbywały się tutaj już od 1970 roku. Dość długo był największym festiwalem muzyki młodzieżowej, głównie rockowej w państwach Układu Warszawskiego. Wielu jednak twierdzi iż idea tego festiwalu była odległa od idei Woodstocku. Do dzisiaj trwają dyskusje na ten temat

 

Jego organizacja wzorowana była na festiwalu w Woodstock, a specyficzna atmosfera panująca podczas festiwalu powodowała, że nazywany był przez media polskim Woodstockiem. Za czasów PRL był rodzajem odskoczni od szarej rzeczywistości i oazą wolności, choć wielu uważało, że jest to celowo zorganizowany przez władze rodzaj wentylu bezpieczeństwa dla sfrustrowanej młodzieży z subkultur.

 

Na festiwalu grano punk rocka, rocka, heavy metal, bluesa, reggae. Uczestniczyły w nim praktycznie wszystkie czołowe zespoły grające tego rodzaju muzykę w Polsce, choć cechą charakterystyczną festiwalu była też scena "alternatywna", na której grały zespoły, które nigdzie indziej nie mogły liczyć na dużą widownię.

 

Początki festiwalu sięgają 1970 roku, kiedy to debiutował jako skromna impreza muzyczna organizowana przez jarociński klub Olimp z inicjatywy Krzysztofa Wodniczaka. Organizowany był pierwotnie pod nazwą Wielkopolskie Rytmy Młodych i pod nazwą to występował aż do 1979 roku. Pierwsza edycja miała charakter lokalny. W kolejnych latach festiwal zyskiwał rozgłos i pojawiało się coraz więcej grup z całej polski. W 1973 roku po raz pierwszy zaproszono także zawodowych muzyków. Gwiazdą był wtedy zespół Anawa.

 

Przez pierwsze lata festiwal nie miał charakteru czysto rockowego festiwalu. Na Wielkopolskich Rytmach Młodych można było usłyszeć Hannę Banaszak obok Kasy Chorych, która debiutowała na festiwalu w 1978 roku. Na festiwalu zespoły rywalizowały o złotego, srebrnego i brązowego kameleona. Przyznawana była także nagroda publiczności i dziennikarzy. Występowali także: Tadeusz Nalepa, Wojciech Gąssowski czy Marek Grechuta. Do 1975 roku festiwal odbywał się w salach Domu Kultury. W 1976 roku festiwal przeniósł się do nowo wybudowanego Jarocińskiego Ośrodka Kultury, który z czasem zyskał również amfiteatr.

 

Po czwartym Woodstock Jerzy Owsiak postanowił przenieść idee festiwalu do Polski i od 1995 roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocyorganizuje festiwal "Przystanek Woodstock ". Miejscem pierwszych festiwali była miejscowość Żary, przeniesiony do Kostrzynia nad Odrą. "Przystanek Woodstock" w założeniu jest podziękowaniem od fundacji dla wolontariuszy. Każdego roku przyjeżdża 200 tysięcy młodych ludzi. Festiwal zyskał sobie międzynarodową sławę, jako jedna z najbezpieczniejszych imprez i perfekcyjnie zorganizowanych. O porządek dbają „pokojowe patrole” składające się z wolontariuszy. Jerzy Owsiak konsekwentnie opowiada się za nie komercyjnym charakterem „Przystanków Woodstock” i wykonawcy występują za darmo. Na początku udział w imprezie polscy rockmani traktowali honorowo i każdy chciał na „Przystanku” zagrać.

 

Teraz coraz częściej zespoły pytają o kasę.  Wielkich imprez o proweniencji rockowej jest coraz więcej, ale z Woodstock nie mają nic wspólnego. Z dobrej organizacji słyną Niemcy i corocznie organizują kilka wielkich festiwali, chociażby w Hoffbergu. „Hit Parade” oraz „Techno Party” biją wszelkie rekordy pod względem liczby uczestników. Początkowo organizowane spontanicznie pod hasłem dobrej zabawy, to z czasem ta anarchistyczna idea nabierała wymiaru politycznego, a manifestacja swobody obyczajowej i wolności pozornie rymowały się z hasłami hippisów, są wyłącznie współczesnym wariantem hedonizmu. Jednym z hippisowskich haseł było zbliżenie do natury, stąd częsty motyw kwiatów.

 

Dziś popularny jest ruch ekologiczny i możnaby przy odrobinie dobrej woli uznać, że jest to jakaś kontynuacja hippisowskiej tradycji. W Ameryce w stanie Montana, w miejscu zwanym „Black Rock” na dnie wyschniętego jeziora latem nagle wyrasta miasteczko, budowana jest wielka rampa, na której przez kilka dni odbywają się koncerty. Festiwal ma opinie najważniejszego spotkania miłośników muzyki elektronicznej. Jednak gatunek od natury dość odległy. Przez miesiąc po imprezie wolontariusze przywracają miejscu pierwotny stan i nie znajdzie się tam ani jednej puszki, kapsla, czy peta. Zwracają to miejsce naturze. Niezwykłe ukształtowanie terenu zapewnia wyjątkowe warunki akustyczne, amfiteatr zbudowany przez naturę.

 

W czterdziestą rocznicę

 

Po Woodstock pozostała tylko legenda, bowiem dziś tego rodzaju wydarzenie jest nie do powtórzenia. Rock stał się przemysłem rozrywkowym, a idee hippisowskie o ile powracają, to wyłącznie w charakterze mody retro. Jednak pokolenie hippisów zmieniło świat. Bil Gates utworzył w Seatle muzeum Jimi Hendrixa. Twórcy Microsoftu były bliskie ideały pokolenia. Realizacją pomysłu otwartego społeczeństwa jest Internet. Ruchy ekologiczne, New Age, New Wave i ideologia alterglobalistów niezaprzeczenie nawiązują do ruchu hippies. Praktyczną realizacje ma też hasło obyczajowej tolerancji i dziś rozmaite subkultury mogą istnieć obok siebie bezkonfliktowo.

 

 

 

Felieton osobisty „Muzyka nie łagodzi obyczajów”

Młodzi pamiętają i Kaczmarskiego też śpiewają

Na zastępstwie Coltrane’a

BLUE NOTE – 10 LAT

Coltrane w Pod Pretekstem

MITAM, amerykańska „muza” i wiecznie żywy Presley

MITAM – Andrzej Wilowski

Spotkanie z Eric’iem BELLem

MITAM - KOMUNIKAT PRASOWY

KONCERTY – 14, 15, 16, 17 SIERPNIA 2008

MITAM - PLAKAT

KONCERT PRESLEYOWSKI W KOŁOBRZEGU - PLAKAT

DZIEŃ DLA ELVISA W POZNANIU - PLAKAT

ERIC BELL W POLSCE - KONCERTY - PLAKAT

ROCK JEST JEDEN - OSTRÓW WIELKOPOLSKI - PLAKAT

OKŁADKA BRZMIENIA LATO 2008

http://www.mitam.eu/

Presley na nowo inspirujący – wywiad z Krzysztofem Wodniczakiem

MITAM - nowa inicjatywa Krzysztofa Wodniczaka i Andrzeja Mitana

Stefania Golenia rozmawia z Krzysztofem Wodniczakiem

Standaryzacja po polsku – Andrzej Wilowski

Andrzej Mitan rozmawia z Andrzejem Mitanem

Rozmowa o biznesie muzycznym i o projekcie MITAM

Ambasador Delty i Chicago w Poznaniu

Blues dla Janusza (link)

Blues dla Janusza w Blue Note

Bluesman absolutnie (o Tadeuszu Nalepie)

Bluesowo i standardowo

Doc Hook – rzecz o Johnym Lee Hookerze  

            Dzień dla Elvisa

Dziwny jest ten świat nadal aktualne

Elvis w Poznaniu

Informacja o koncercie Scorpions

JP2

Klub 39

Koncert „Być potrzebnym”

Lirycysta

Marzyciel

Mury

Newsletter koncertu Scorpions

Niemen artysta osobny

Nurt Jazzu (2005)

Nurt Jazzu (Diapazon)

O Januszu Wiliszewskim

O słowie w rocku i nie tylko...

Obrazy Janusza Wiliszewskiego

Opowieści koncertowe

Pamiętamy o Nalepie

Piotr Kałużny – Impresje Wielkopostne

Piotr Kałużny, Tomasz Jaśkiewicz i Jan „Izba” Izbiński w „Pod Pretekstem” W Poznaniu

Po prostu poeta (rzecz o Marku Grechucie)

Podróż na Zachód

Polish Jazz - Kanon lektur muzycznych

            Poznańskie presleyowanie

Pożegnaliśmy Rysia

Procedury twórcze, a odtwórcze

Punkowa rewolta

Satelita Miłości

Scorpions zapraszają na koncert

Skorpiony ukąsiły w Ostrowie

STONSI

Urodziny Niemena

 

strona główna

spis treści

http://impresjeee.blox.pl/html