Bezcenny
Las to
opakowanie dla mych snów o wiośnie
Bez tortury maszyn oraz
śnieżnych kartek
Latem
eksploduje chmurą wonnych żywic
Zimą ujawnia pozornie martwe
ścieżki prozy
Nie
każe sobie płacić za kadzidło
Inhalacje, chorał ptaków
Oferuje
gratis
Wypijam
strumień, idę dalej
Kroki nikną w mchu
Powabia trawa
Tu
mnie nikt nie ściga
Tu nie mam czułych wrogów
Mech - mój
kierunkowskaz
Słońce miast zegara
Jeszcze
by o was zapomnieć
Bliscy i dalecy
Krewni i znajomi
Będę samym zdrowiem!
Wojciach
Kowalczyk z tomiku "Ptasia
Kaligrafia"
recenzja OBRAZY, KTÓRE PRZEMÓWIŁY