|
|
numer 7 - archiwalny grudzień 2003 - październik 2004
  - rodzicielstwo -
Marta Jermaczek
Dziewica, matka, królowa...
Poszukiwanie pradawnej bogini w kulcie maryjnym.
Kapliczka na rozdrożu
Wychowałam się na wsi. Jako dziecko chodziłam do małego, zabytkowego kościółka, otoczonego pomnikowymi lipami. W maju, w ciepłe popołudnia, z półotwartych drzwi wydobywał się chłodny zapach wosku i kadzidła, a wraz z nim kobiece głosy. Na "majowe", na "różańcowe" - przychodziły głównie kobiety. Modliły się do swojej najważniejszej świętej.
Przyglądając się wiejskim kapliczkom, kolorowym wstążkom, sztucznym kwiatom, różowym i niebieskim szatom, prostym rysom twarzy, myślimy niekiedy - kicz. Kicz prowadzi nas w stronę kultury i sztuki ludowej, opartej często na mało wyszukanych wzorcach estetycznych, pięknej w najprostszy, intuicyjny sposób. Kultura ludowa, kultura wiejska wiedzie nas z kolei do miejsca, w którym kilkaset, może ponad tysiąc lat temu zetknęły się dwie religie. Stare wierzenia, święta związane ze zmianami pór roku, przesileniami, kult zwierząt, drzew i lasów, bogów i bogiń żywiołów, piorunów, ognia, słońca, wody, życia i śmierci, musiały płynnie przejść w wierzenia nowe, zwykle narzucane zbrojnie, siłą. Niektórym bogom zmieniły się jednak tylko imiona i postacie, różnica zatarła się przez wieki, ale dziś przecież pamiętamy jeszcze Szczodre Gody, chrześcijańskie Boże Narodzenie, wciąż świętuje się Wielkanoc po pierwszej wiosennej pełni, wiele kościelnych dat pozostaje w ścisłym związku z dawnymi obrzędami, wpisanymi w rytm życia przyrody. Kościół musiał się dopasować do tych uroczystości, nie mógł ich całkowicie zniszczyć, więc zmienił ich charakter. Czy jednak do końca? W patriarchalnej Trójcy Świętej zabrakło miejsca dla jednej z najważniejszych postaci większości pierwotnych religii - bogini płodności. Musiała nią zostać Maryja.
Jednak Maryja nie jest katolicką boginią. Jej kult jest wyrazem tęsknoty do kobiecych bóstw z czasów pogańskich, z czasów czci przyrody, płodności, Matki Ziemi. Biblia i Kościół odmawiają jej wielu atrybutów nadawanych przez ludowych (lub przez nich zainspirowanych) artystów na obrazach, rzeźbach i kapliczkach, w pełnych poezji pieśniach. Dopiero Maryja postrzegana przez pryzmat pragnień i potrzeb, starych rytuałów i pierwszych kamiennych rzeźb, przez chęć powrotu do naturalnego, intuicyjnego systemu wierzeń, drzemiącego w każdej kulturze, nie narzuconego z zewnątrz, staje się boską osobą, bliższą ludziom niż męskie bóstwa, nie tak surową i karzącą, łagodną, wysłuchującą próśb.
Ciche i pokorne ciało
Ewangelie przedstawiają Maryję jako prostą kobietę, posłuszną boskim rozkazom. Określana jest "służebnicą pańską", to, co się dzieje, "rozważa w swoim sercu", nie wszystko rozumie, ale na wszystko się zgadza, mimo świadomości przyszłego cierpienia. Największe zalety biblijnej Maryi to pokora i pełne podporządkowanie. I coś jeszcze.
Maryja jest w Biblii bardzo ludzka i cielesna. Przeżywa niewygody, cierpienia, rodzi w trudnych warunkach, prawie bez dachu nad głową, musi wędrować w ciąży, a potem uciekać z małym dzieckiem, troszczy się o syna, martwi się, gdy ten zaginął w świątyni. Potem patrzy na jego śmierć. Jej doświadczenia są i będą doświadczeniami ogromnej liczby kobiet, które też musiały pozostać pokorne i ciche, zgodzić się na swój los, zaakceptować go bez słowa i spełnić swoją rolę jak najlepiej, choćby przez cierpienie, wyrzeczenie się swojego szczęścia.
Maryja nie uzdrawia, nie czyni cudów, nie przemienia wody w wino, jest zwyczajna. Do nieba dostaje się wraz z ciałem, unoszona przez anioły, co jeszcze bardziej podkreśla fakt jej roli i przeznaczenia. Najważniejsze jest jej ciało, to właśnie, które rodzi, karmi i cierpi. Ciało kobiety. Właśnie to ciało sprawia, że tak jej blisko do ludzkich spraw codziennych.
Pisze też o tym Magda Łazar - Massier: "Maryja, jaką chce widzieć Kościół, to posłuszna woli Boga, pokorna, piękna, lecz nie seksualna, matka, ale dziewica. Lud natomiast potrzebuje opiekunki, orędowniczki, matki, w której można pokładać nadzieję, bogini od próśb intymnych."
Obrazki i posążki
Najbardziej zadziwiające jest to, jak popularny jest wciąż kult obrazów, posągów, rzeźb przedstawiających Maryję. Z dzieciństwa pamiętam niesamowity dla mnie wówczas rytuał związany z obrazem Matki Boskiej, który "chodzi" po domach. Święty obraz krążył od domu do domu, w najważniejszym pokoju przygotowywano ołtarz ze świecami i kwiatami, na którym z pietyzmem stawiano wizerunek Maryi w ozdobnej ramie. Potem cała rodzina odmawiała modlitwy, a następnego dnia obraz wędrował dalej. Wynosiło się go całą rodziną na ulicę, a następna rodzina wychodziła na drogę, by obraz odebrać.
Również z dzieciństwa pamiętam przesąd mówiący, że blizny na policzku Matki Boskiej Częstochowskiej powoli się wydłużają, a gdy dojdą do serca - wtedy będzie koniec świata. Powtarzały to głównie dzieci w szkole i na podwórku, ale również wiejska katechetka.
Stosunkowo niedawno po parafiach krążył posążek Matki Boskiej Fatimskiej. Niewielkie, często wyjątkowo kiczowate figurki sprzedawane są w miejscach "cudów", często wypełnione "uzdrawiającą" wodą. To właśnie Maryja jest najczęstszym przedmiotem objawień, wizji, to ona pojawia się rzekomo na szybach czy na niebie, opisywana potem przez gazety.
"Maryi jest bardzo wiele - każda ma jakieś mistyczno-religijne przeznaczenie i związany z tym przydomek. Piękne Madonny, Najświętsze Panienki, Matki Boże, Panie, Królowe, Maryje." - pisze Magda Łazar-Massier. Są Maryje "regionalne" - Częstochowska, Rokitniańska, Ostrobramska, są Maryje związane z konkretnymi dniami roku i obrzędami - 2 lutego to święto Matki Boskiej Gromnicznej, kiedy święci się specjalne świece, zapalane potem w wiejskich domach w czasie burzy i kataklizmów, chroniące przed piorunami, 15 sierpnia to Matki Boskiej Zielnej - wtedy do kościoła niesie się wianki i bukiety kwiatów, zawieszane w sieni, a czasem palone jako ochrona przed "złymi mocami". Są to pozostałości po dawnych, uzasadnionych "medycznie" wierzeniach - wiele ziół odstrasza owady i gryzonie, przeciwdziała chorobom, dym działa odkażająco.
Matka, królowa i dziewica w pieśniach
Warto poświęcić nieco więcej uwagi pieśniom maryjnym. Czasem proste, innym razem pełne poezji i karkołomnych figur stylistycznych (jako dziecko długo dochodziłam do sensu zdania "jej dłoń nasza wieniec splata"), przedstawiają obiekt kultu w trzech odsłonach: jako dziewicę, jako matkę oraz jako królową, panią świata. Wszystkie te funkcję Maryja pełni jednocześnie.
"Była cicha i piękna jak wiosna, żyła prosto, zwyczajnie, jak my" - tak zaczyna się jedna z bardziej znanych polskich pieśni. Znów ten ideał kobiety - cichej, czyli pokornej, posłusznej, podporządkowanej, a zarazem pięknej - młodej i świeżej. Ten archetyp występuje razem z archetypem troskliwej, dobrej i łagodnej matki, dostrzegającej w swoich dzieciach to, co najlepsze, będącej zawsze blisko: "Matka, która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas, matka zobaczyć dobro w nas umie, ona jest z nami w każdy czas." Kobieta idealna, ta, która została wybrana, a więc powinna być wzorem, pełni dwie najważniejsze funkcje, jakich do dziś się od niej oczekuje. Jest piękną dziewczyną i pokorną, dobrą matką.
Istnieje jednak wiele pieśni nawiązujących do wyjątkowo chyba w naszym kraju podkreślanego kultu Maryi - królowej. Królowa oczywiście również posiada cechy niewinnej dziewczyny i troskliwej matki, jednak oprócz tego ma władzę, ogromną siłę, jest potężna: "W Częstochowie tron swój wzniosła, wielka, można i wyniosła, lecz najczulsza z matek ziemi, cierpi razem z dziećmi swymi." Ciekawe, że to właśnie współcierpienie, jednoczenie się w tych samych trudnościach i bólach okazuje się takie ważne - w odróżnieniu od samotnej ofiary Chrystusa. Maryja cierpi po ludzku, a więc również jest boginią cierpiących, to do niej wołają o pomoc: "Ociemniałym podaj rękę, niewytrwałym skracaj mękę". To właśnie atrybuty kobiece sprawiają, że jest podnoszona do rangi królowej, godnej największej czci i uwielbienia: "Królowej Anielskiej śpiewajmy, różami uwieńczmy jej skroń, jej serca w ofierze składajmy".
Jednym utworów maryjnych, ukazującym chyba najwyraźniej nierozerwalny związek kultu Maryi z dawnym kultem Matki Ziemi jest "Chwalcie łąki". W pieśni tej Maryja jest nie tylko matką Boga i ludzi, ale również Panią Świata. Wysławiają ją wszystkie stworzenia, zwierzęta morskie, ptaki, a także łąki, góry, doliny, źródła i strumienie - przyroda ożywiona i nieożywiona, cała Ziemia. Ona jest matką wszystkiego, łączy swoją osobą wszystkie elementy świata żywego, panuje nad nimi i troszczy się o nie:
"Co igra z morza falami,
W powietrzu buja skrzydłami, Chwalcie z nami Panią Świata, Jej dłoń nasza wieniec splata.
Ona dzieł Boskich korona, Nad Anioły wywyższona; Choć jest Panią nieba, ziemi, Nie gardzi dary naszymi".
Łatwo wywnioskować, że Maryja - w przeciwieństwie do antropocentrycznych "bóstw męskich" może odgrywać również rolę ekofeministycznej bogini Ziemi i przyrody. Na obrazach jest często otaczana roślinami i zwierzętami, często przedstawiana na łące czy w lesie, w takiej scenerii dzieją się też wszelkie "objawienia". Bo też właśnie w takich miejscach, a nie w murowanych świątyniach, była zawsze najbardziej potrzebna, to tam szukano osoby boskiej bliższej ludziom i zwierzętom, chroniącej przed powodzią, burzą czy chorobami, łączącej w sobie płodność i czystość, siłę i troskę.
Pierwszymi znajdowanymi wizerunkami religijnymi były figurki przedstawiające płodne kobiety z wyraźnie zaznaczonymi cechami płciowymi, określane zwykle przez archeologów jako Wenus. Pierwotny mistycyzm nie mógł być oderwany od codzienności, pierwsze błagania dotyczyły spraw doczesnych, rzeczywistych cierpień i potrzeb, pierwszą boginią musiała być kobieta. Brak takiej postaci w patriarchalnej, monoteistycznej religii skłania do poszukiwań, schodzenia ze ścieżki, stawiania kapliczek na rozdrożu różnych wierzeń.
Marta Jermaczek
Bibliografia:
Magda Łazar-Massier, Maryja cielesna. artmix, numer 3, styczeń - czerwiec 2002:
http://free.art.pl/artmix/archiw_3/0102mlm.html
W tekście wykorzystano też fragmenty tradycyjnych pieśni maryjnych:
"Była cicha i piękna", "Z dawna Polski Tyś Królową", "Chwalcie łąki", "Jak szczęśliwa Polska cała", "Królowej Anielskiej śpiewajmy".
|