Alicja Bielawska
Codzienność
Z niczego tworzenie czegoś.
Zauważanie szczegółów.
Prostota.
Koreańska artystka Kim Sooja (ur. 1957) pracuje z codziennością, czerpiąc z niej materiał do swych prac. Z używanych ubrań i tkanin buduje instalacje. W pracach video wchodzi w codzienność innych ludzi. To wejście jest delikatne jak dotyk, jak muśnięcie tkaniny. Artystka nie ingeruje w życie, ale patrzy na ludzi z zewnątrz. Jej działania mają ogromną siłę wyrazu, tkwiącą w prostocie środków i gestów.
Kim zbiera odpadki codzienności. Ubrania są przecież materiałem najbardziej zrośniętym z ludzkim ciałem i jego teraźniejszością.
Praca „Przemiana szycia w chodzenie, pamięci ofiar Kwangju” pokazywana w 1995 roku na 1. Biennale w Kwangju poświęcona została ofiarom krwawo stłumionego protestu demokratycznego z 1980 roku. Artystka rozrzuciła po lesie ogromną ilość używanych ubrań i tkanin zawiniętych w tobołki. Wyobraźmy sobie las zaścielony kolorowymi ubraniami rozrzuconymi w pośpiechu, tak jakby po ludziach zostały tylko te materialne, czy wręcz materiałowe, powłoki – ubrania.
W używanych ubraniach zostaje coś z człowieka, który je nosił. Nie mamy pewności czy jeszcze żyje. Grzebanie w sklepach z używaną odzieżą można odczytać jako grzebanie w cudzych życiach. Ubranie to nasza codzienność, powłoka pozorów lub forma szczerości. Po śmierci zostają po nas szafy pełne ubrań.
W inny sposób Kim Sooja dotyka codzienności w swoich pracach video, które są zapisem performance’ów, takich jak „Kobieta – igła” (1999-2001), „Kobieta – bezdomna” (2000, Kair, 2001, Dehli), „Kobieta – praczka” (2000), „Kobieta – żebraczka” (2000, Meksyk). W każdej z tych prac artystka wchodzi w codzienność i po prostu w niej jest. Stoi, leży, siedzi. Wykonuje jeden gest, który ją opisuje, jako żebraczka wyciąga rękę po pieniądze i tak trwa, jako bezdomna, leży nieruchomo na boku, na ulicy, jako praczka siedzi nad rzeką, w pracy „Kobieta – igła” artystka stoi nieruchomo w tłumie zalewającym ulice wielkich miast – Tokio, Szanghaj, Delhi, Nowy York, Meksyk, Kair, Lagos, Londyn - jak igła kompasu. Kim Sooja wybiera miejsca, które są swoimi przeciwieństwami, wielkie metropolie lub naturę bez śladu człowieka. W wymienionych pracach wideo artystka nie robi nic, ale jej obecność naznacza przestrzeń. Wchodzi w sferę innych ludzi, którzy mijają ją na ulicy. Zawsze jest tyłem do widza, a przodem do sytuacji i miejsca, w którym się znajduje. Wskazuje na ludzi i miejsce, a sama jest anonimową postacią, w szarym, zgrzebnym ubraniu, ze związanymi, długimi, czarnymi włosami. Niby nie chce zwracać na siebie uwagi, ale jednak znajduje się w centrum obrazu. Przeciwstawia swoją bierność zalewającemu ją tłumowi na ulicach wielkich miast. Te masy ludzi powiązane są miejscem i wspólnym ruchem, a ona jest obca i bierna. Jej postawa jest najczęściej ignorowana, ale zdarza się, że budzi zainteresowanie. Wyczuwa się, że ta ciekawość może prowadzić zarówno do sympatii, otwarcia na kontakt, jak i do agresji przeciw obcemu.
To co łączy nieruchomą postać z przepływającym tłumem to anonimowość i samotność. Kobieca postać wyłączona z ogólnego ruchu ludzkiego stoi samotnie, ale też każdy w tłumie pozostaje sam. Nieruchoma postać artystki niezmiennie opisuje samotność, obcość, inność. Prowokuje swoją bierną postawa. Ale mówi też o trwaniu i kontemplacji świata. „Kobieta – praczka” siedzi nieruchomo nad brzegiem Yamuny w Delhi. Cały kadr zajmuje płynąca rzeka. W innej wersji pracy „Kobieta – igła” Kim leży na boku, na wyciągniętej ręce, na skale, przed nią widać tylko niebo, miejsce: Kitakyshu, Japonia. Zmienny ruch ludzi na ulicach miast tutaj zmienia się w ledwo zauważalny ruch chmur lub wody.
W pracach Kim kobieta opisuje świat, jest igłą kompasu w wielkich metropoliach i w świecie natury. Codzienność wydłuża się w nieskończoność poprzez trwanie i kontemplację. Zapis wideo stawia nas wobec teraźniejszości na nowo.