Rozmiar: 6038 bajtów

















Rozmiar: 1435 bajtów




   numer 1 - archiwalny
   kwiecień - sierpień 2001
    - między polityką a sztuką -


Pawel Leszkowicz

Grzechy Alicji Żebrowskiej

Rozmiar: 8106 bajtów Rozmiar: 2265 bajtów Rozmiar: 8272 bajtów



W 1994 roku w krakowskiej Galerii Zderzak Alicja Żebrowska zaprezentowała instalację wideo Grzech pierworodny. Praca ta do dzisiaj pozostaje realizacją dość specyficzną, ale i znaczącą na polskiej scenie artystycznej i społeczno-politycznej. Grzech pierworodny, podnosząc kwestię kobiecej seksualności, rozrodczości oraz religii, stanowił wypowiedź o charakterze zdecydowanie feministycznym i zaangażowanym. Problematykę tę artystka poruszyła w niespełna rok od wprowadzenie nowej ustawy antyaborcyjnej (marzec 1993), która delegalizowała dopuszczalność przerywania ciąży w kraju przechodzącym trudny proces dekomunizacji i demokratyzacji. Ustawie tej, stanowiącej niewątpliwie świadectwo zahamowania i cofnięcia postępowych zmian, towarzyszyły spory polityczne oraz moralna krucjata, poruszająca społeczeństwo polskie przez okres około czterech lat.

Od czasu przełomu lat 1988 i 1989 kwestia dopuszczalności aborcji stała się przedmiotem ostrego konfliktu społecznego, angażującego partie polityczne, Kościół Katolicki, media oraz tworzące się na tym tle organizacje obywatelskie. Cała debata na temat aborcji prowadzona w latach 1989-1993 łączyła się z walką polityczną o kształtowanie charakteru nowego państwa. Czy będzie to państwo nowoczesne, demokratyczne, pluralistyczne i laickie, przestrzegające praw obywatelskich, czy państwo wyznaniowe, którego prawo jest dostosowane do restrykcyjnych zasad moralnych głoszonych przez dostojników kościelnych?

Wygrała druga opcja. W 1993 roku, oprócz wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej, podpisano również konkordat z Watykanem. Dodatkowo, od 1990 roku, zgodnie z dekretem Ministerstwa Edukacji Narodowej, wprowadzono nauczanie religii w szkołach, a dwa lata później Sejm przyjął ustawę o respektowaniu w masmediach wartości chrześcijańskich. Takie rozwiązania narzucono społeczeństwu, które, mimo deklarowania katolickiej wiary i zasad, w większości opowiedziało się przeciwko kryminalizacji aborcji, wyrażając obawy wobec fundamentalizmu religijnego i ingerowania Kościoła w politykę państwa. Przeforsowanie obu ustaw oraz ich utrzymywanie wiąże się ściśle z polityczną grą o władze, gdzie deklarowanie tak zwanych "wartości chrześcijańskich" lub "tradycyjnych wartości rodziny" stanowi podstawę skutecznej wyborczej retoryki w społeczeństwie, gdzie wiara katolicka jest głęboko zakorzeniona w tradycji, kulturze i wychowaniu.

Jako instytucja, Kościół podlega wprawdzie coraz ostrzejszej krytyce, lecz jako autorytet religijny wciąż cieszy się powszechnym szacunkiem. Wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej nastąpiło wskutek nacisku władz kościelnych i reprezentujących je stronnictw politycznych. Całe zjawisko jest częścią konsekwentnego programu Kościoła, dążącego do przywrócenia sytuacji z okresu II Rzeczypospolitej, gdy spełniał on rolę przewodnika narodu. Ten specyficzny renesans umożliwiła koniunktura polityczna końca komunizmu, w obaleniu którego Kościół uczestniczył. Znaczącym czynnikiem jest również niezwykła popularność Jana Pawła II, papieża Polaka, uznawanego w kraju, za najwyższy autorytet moralny, który poparł ustawę antyaborcyjną, a podczas swojej pielgrzymki do ojczyzny wręcz się jej domagał. Żadna siła polityczna we współczesnej Polsce nie jest w stanie przeciwstawić się jego zdaniu, nie tracąc przy tym poparcia i zaufania społecznego.

Wprowadzeniu ustawy antyaborcyjnej sprzyjał również, charakterystyczny dla państw postkomunistycznych, powrót do tradycyjnych, patriarchalnych i religijnych wartości1. Zasady te postrzegano jako pozytywną zmianę po okresie komunistycznego bezprawia i upadku moralnego. Skoro komunizm był świecki i antyreligijny, to odzyskanie wolności oznacza powrót do tradycyjnych wartości religijnych. Rozwój gospodarki rynkowej i wpływy zachodnie osłabiają obecnie zasięg tej antydemokratycznej tendencji, która na początku lat dziewięćdziesiątych miała jednak spore społeczne oddziaływanie. Ugrupowania polityczne, skupione wokół Kościoła, powoływały się wówczas na prawo reprezentowania całego narodu.

Grzech pierworodny Alicji Żebrowskiej nie zalicza się bynajmniej do sztuki bezpośredniej akcji, reagującej na bieżące wydarzenia społeczne. Tego typu sztuka nie funkcjonuje w polskiej kulturze i raczej nie ma szans na szybkie zaistnienie. Jednak ta praca skutecznie dociera do sedna antyaborcyjnej polityki, odsłaniając kryjące się za nią antyseksualne podłoże. Żebrowska zastosowała taktykę bezpośrednią, polegającą na wizualizacji wypieranej i kryminalizowanej cielesnej "prawdy". Wchodzące w skład instalacji fotografie oraz film wideo przedstawiają różne wersje aktów seksualnych poprzez zbliżenia organów płciowych. Na ekranie przesuwają się obrazy penisa poruszającego się w pochwie i masturbacji-penetracji wnętrza waginy przy pomocy wibratora. "Prawidłowy" heteroseksualny akt został zestawiony z autoerotyczną przyjemnością. Film zaczyna się aluzją do miłości lesbijskiej, wspomnieniem pierwszego doświadczenia erotycznego artystki, przeżytego podczas zabawy z koleżanką. Przy pomocy fotografii Żebrowska zaakcentowała najbardziej symboliczne końcowe sekwencje filmu. Narodziny Barbie ukazują fazy porodu lalki Barbie, wyjmowanej z pochwy przez rękę w gumowej rękawicy.

Obok części cielesno-seksualnej drugim elementem realizacji, zgodnie z tytułem Grzech pierworodny, jest aspekt religijny, odnoszący się do biblijnej Księgi Rodzaju. Interakcja biologicznego wizerunku z religijnym tłem określa artystyczne i polityczne znaczenie sztuki Żebrowskiej. Według Biblii, zerwanie przez Ewę jabłka z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego, wbrew woli Boga i za namową szatana, zapoczątkowało istnienie GRZECHU, upadek i wygnanie rodzaju ludzkiego z Raju. Instalacja artystki została przesycona zapachem jabłek, niektóre sekwencje filmu pokazują zjadanie przez nią jabłka, natomiast ukazywanym scenom seksualnym towarzyszył odgłos gryzienia tego owocu.

Podstawowa warstwa znaczeniowa Grzechu Pierworodnego narzuca się w sposób bezpośredni: seksualność jest grzechem. Takie miejsce wyznaczyła dla niej katolicka doktryna. Przesłanie to nie jest specjalnie odkrywcze, jednak wynika ono z rzeczywistości, do której ta sztuka się odnosi.

Propaganda służąca przeforsowaniu ustawy antyaborcyjnej i towarzysząca jej dyskusja nad charakterem ludzkiej seksualności odbywały się pod sztandarami miłości, ochrony życia, szacunku dla człowieka. Te wzniosłe hasła stanowią jedynie maskę, pod którą kryje się brutalna polityka przepełniona moralną hipokryzją. Prawdziwa natura i cel ustawy antyaborcyjnej objawiły się bowiem dopiero po jej wprowadzeniu i jednocześnie przewrotnym jej nie respektowaniu. Okazało się wówczas, że jest ona znacznie bardziej restrykcyjna w praktyce niż na papierze. Tekst ustawy uczynił aborcję legalną tylko wówczas, gdy: nastąpi poważne zagrożenie dla życia lub zdrowia matki, gdy badania prenatalne wskażą na ciężkie, nieodwracalne uszkodzenie płodu i gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego: gwałtu lub kazirodztwa. Odrzucono dopuszczalność aborcji z przyczyn społecznych. Równie istotna, aczkolwiek konsekwentnie wyciszana, jest druga część ustawy, mówiąca o obowiązku umożliwiania obywatelom przez organy państwowe dostępu do metod i środków antykoncepcyjnych, edukacji w zakresie świadomej prokreacji i planowania rodziny oraz o wprowadzeniu wiedzy o życiu seksualnym człowieka do programów szkolnych2.

Ta część ustawy mówiąca o rozwoju edukacji seksualnej nie jest w praktyce realizowana. Rząd zdecydował się na wprowadzenie zakazu przerywania ciąży, choć mógł zadbać o rozwój i rozpowszechnianie edukacji seksualnej jako skutecznej metody na ograniczenie wzrastającej liczby aborcji. Wiadomo przecież, że aborcja nie jest dla decydującej się na nią kobiety, rozwiązaniem pożądanym, jest raczej dramatycznym wynikiem życiowej konieczności. Wprowadzenie prawnego zakazu aborcji odbiera kobiecie możliwość wyboru, co wydaje się jedną z najgorszych decyzji politycznych, jakie zostały podjęte w postkomunistycznym państwie polskim. Przekreśla to wszystkie demokratyczne osiągnięcia i pretensje stanowiąc dosłowny powrót do totalitarnej przeszłości.

O ile ustawa antyaborcyjna stanowi przykład antykobiecej działalności, prowadzonej przez dominujące polityczne siły, gdyż ogranicza suwerenne prawa połowy społeczeństwa, zrzucając jednocześnie obciążenia związane z prokreacją wyłącznie na nie, o tyle blokowanie edukacji seksualnej wskazuje na podłoże całego problemu: antyseksualną politykę stronnictw kościelnych. Celem tej polityki jest utrzymanie społeczeństwa w stanie uległości. Kościół rzymskokatolicki prowadzi ostrą kampanię przeciwko antykoncepcji, a za naturalnymi metodami zapobiegania ciąży. Korzysta przy tym z ambon, konfesjonałów, lekcji religii w szkołach, jak i mediów katolickich. Głosi się, że antykoncepcja jest szkodliwa z medycznego punktu widzenia, a ze względów religijnych - jest grzechem. Poza tym osłabia miłość małżeńską, prowadzi do agresji mężczyzn przeciwko kobietom, pozbawia godności osobę ludzką3.

Ministerstwo Edukacji Narodowej do dzisiaj nie wywiązało się z obowiązku wprowadzenia edukacji seksualnej do programów szkolnych. Ministerstwo wstrzymuje kolejne podręczniki życia seksualnego, które nie opierają się na nauce Kościoła. Dopuszcza natomiast książki tendencyjne, zideologizowane, głoszące nietolerancje wobec innych opcji światopoglądowych i seksualnych, ignorujące nowoczesną wiedzę o seksualności4. Szczególnie cenzurowane są podręczniki opisujące fizjologię i techniki stosunku oraz metody antykoncepcji. Kwestia prewencji AIDS i roli prezerwatyw, zastępowana zostaje retoryką wierności małżeńskiej i prawdziwej miłości, niewątpliwie szczytnych ideałów, jednak nie przystających do złożonej rzeczywistości. Działalność pozarządowych ruchów edukacyjnych jest blokowana poprzez odcinanie finansowego wsparcia.

Podsumować te poglądy można w następujący sposób: jedyny dopuszczalny seks musi odbywać się w obrębie małżeństwa i prowadzić do prokreacji, wszystkie inne jego formy winny podlegać ziemskiej lub boskiej karze. Heteroseksualne małżeństwo stanowi podstawowe powołanie człowieka, podobnie jak spłodzenie, urodzenie i wychowanie dziecka5.

Wydaje się, iż tego typu poglądy nie mają politycznego znaczenia w państwie europejskim pod koniec XX wieku. Prawda jednak jest inna, restrykcyjna, moralistyczna i antyseksualna retoryka okazała się niezwykle skuteczną strategią, przyjmowaną w imię tradycyjnych wartości, bezpieczeństwa narodu i dekomunizacji. Opozycyjne ugrupowania rządowe i pozarządowe okazały się zbyt słabe, by przeciwdziałać zatwierdzeniu ustawy.

Na tym tle prosty zabieg zastosowany przez Alicję Żebrowską - zestawienie biblijnego mitu o upadku gatunku ludzkiego, grzechu i winie Ewy z dosadnymi seksualnymi przedstawieniami - dociera do istoty problemu. Praca ta obejmuje jego dwie strony, obrazuje seksualną różnorodność i zestawia ją z symbolicznym językiem grzechu i winy, stosowanym przez antyaborcyjnych polityków. Grzech pierworodny obnaża moralizatorską retorykę, która wpisuje się w obowiązujący w polskiej kulturze model płci i seksualności. Doskonale oddaje również hipokryzję obyczajową, w jakiej pogrążona jest ta część społeczeństwa polskiego, która deklaruje tradycyjne wartości. Mało kto żyje zgodnie z hasłami seksualnej czystości, stanowią one jedynie polityczny język służący do powstrzymywania obyczajowej liberalizacji i rewolucji seksualnej, przez które przechodzi nasz kraj po upadku komunizmu i pod wpływem kultury zachodniej.

Kościół słusznie dostrzega w tych przemianach zagrożenie dla swej dominującej pozycji i zapewne zrobi wszystko, aby powstrzymywać stopniową laicyzacje społeczeństwa, związaną z rozwojem gospodarki rynkowej i wprowadzaniem ustroju kapitalistycznego. Seksualność, eksplodująca z pracy artystki, oddaje właśnie tę rozerotyzowaną stronę polskiej rzeczywistości, natomiast biblijny język jest idealną metaforą więzów, jakie usiłuje się na nią narzucić.

Instalacja Żebrowskiej podejmuje również problem kobiecej płciowej i seksualnej tożsamości, postawionej w obliczu restrykcyjnego prawa i moralności. W tradycjonalistycznym systemie obyczajowym, obowiązującym w Polsce, płeć nie stanowi przestrzeni wolności, służy bezwolnemu lub nieświadomemu wypełnianiu reguł, w niej koncentrują się społeczne normy i stereotypy. Kanon płciowej tożsamości, odziedziczony po komunizmie i wspierany przez katolicyzm, opiera się na nietolerancji, nie dopuszczając eksperymentalnych poszukiwań. Nie istnieje margines, a jedynie obszar poza granicą, swoista nielegalność płci, podlegająca społecznemu ostracyzmowi. Ten totalitaryzm interpretuje się czysto biologiczną percepcją różnicy płciowej, rozpatrywaną bez uwzględnienia społecznych uwarunkowań. Opiera się ona na przekonaniu, że płeć jest zdeterminowana poprzez naturę i w związku z tym nie podlega dyskusji6.

Spory aborcyjne ujawniły w przestrzeni publicznej kwestie tożsamości płciowej i seksualnej, które przedtem w oficjalnym języku nie istniały. Do lat dziewięćdziesiątych ta problematyka była nieobecną kwestią, płeć i seksualność przyjmowano jako oczywistość, nie podlegającą dyskusjom. Pojęcie tożsamości prawie nie funkcjonowało w języku polskim, nie mogąc zaistnieć w systemie, gdzie indywidualność była programowo negowana. Kobieta i mężczyzna stanowili "wspólnotę", jedną "społeczną klasę" opozycyjną w stosunku do znienawidzonej władzy państwowej i stawiającą jej opór poprzez formy życia prywatnego. Pojęcia domu i rodziny oznaczały miejsca społecznego oporu, ale i przetrwania w kraju o zrujnowanej gospodarce. Nie istniały zatem podziały społeczne, ale jedna wielka różnica - pomiędzy społeczeństwem a państwem7. Ukształtowała się wówczas charakterystyczna dla państw komunistycznych koncepcja sfery prywatnej i rodziny jako przestrzeni wolnej, apolitycznej, autonomicznej wobec państwa8. Po zmianach ustrojowych, wraz z wprowadzeniem gospodarki rynkowej, demokratycznego modelu obywatelstwa i takich zjawisk, jak: konkurencja na rynku pracy, konsumeryzm czy zróżnicowanie społeczne, pojawił się również polityczny wymiar płciowej różnicy i konfliktu płci9. W przypadku Polski ta społeczno-polityczna świadomość płci, a konkretnie dyskryminacji kobiet, została szczególnie nasilona właśnie poprzez ustawę antyaborcyjną i towarzyszące jej debaty. Brutalnie wkroczono w bezpieczną sferę prywatności, gdy okazało się, że to, co najbardziej osobiste, jest równocześnie najbardziej polityczne, oficjalne i państwowe. Gdy niewidzialna mikrofizyka władzy przekształciła się w piętnującą literę prawa.

Feministyczna twórczość Alicji Żebrowskiej reprezentuje na polskim gruncie obecną w sztuce zachodniej od lat sześćdziesiątych tendencję, opierającą się na rozpoznaniu i krytycznej analizie charakterystycznego dla współczesnego życia faktu, że to, co intymne, jest także polityczne. Artystka podejmuje również typowy dla współczesnego feminizmu temat kobiecej cielesności i seksualności oraz form ich reprezentacji10, co stanowi najbardziej wywrotowy element jej twórczości. Konceptualizacja i wizualizacja kobiecej seksualności były zawsze w polskiej kulturze krępowane represjonującymi narracjami, oficjalnymi, patriarchalnymi obrazami i symbolami. Ich efektem stało się odcieleśnienie i deseksualizacja kobiecości, nałożenie na nią zewnętrznego języka form i alegorii. Zarówno komunistyczny, jak i katolicki dyskurs wspierają się w wypieraniu kobiecej "inności". W wydaniu komunistycznym była to propaganda aseksualnego modelu płci traktująca zmysłową ekspresję jako nadmiar wolności. Natomiast katolicka doktryna odbiera seksualność kobiecości poprzez retorykę rodziny oraz specyficzną "metafizykę". Właśnie owa, nasączona ideologią, metafizyka triumfowała w ramach antyaborcyjnej dyskusji nad problematyką macierzyństwa, przewrotnie umieszczając kobietę w biologicznej pułapce płci. Wpisanie prokreacji w boską powinność, uznanie macierzyństwa za duchowe powołanie, operowanie językiem, który opisuje kobiece ciało jako sanktuarium i źródło życia; wszystkie te retoryczne środki obezwładniają i wypierają realną, cielesną, seksualną i autonomiczną kobiecą podmiotowość.

Alicja Żebrowska w Grzechu Pierworodnym buduje narrację przeciwną, przerywając tabu i przywracając rzeczywistość w miejsce ideologicznej fikcji. Stosowany przez nią zabieg można określić jako "desublimację" pola wizualnego. Artystka kreuje własną wizję seksualności, wzniosłe metafory płodności zastępując drastycznością fizjologii. W miejsce sanktuarium stawia obraz waginy. Ta brutalna strategia wydaje się być ceną, jaką trzeba zapłacić za przebicie się przez język ideologii, pozbawiający kobiecość ciała. Krytyczny zamiar artystki jest ambiwalentny, kobieta jako wagina należy bowiem do typowych negatywnych przekonań na temat kobiecej płci w męskim świecie. Żebrowska realizuje ten fantazmat, ale i wprowadza wywrotowe impulsy. Waginę pozbawia erotycznego uroku, sprawia, że staje się ona mięsnym otworem uruchamiającym lęki kastracyjne oraz odczucie wstrętu. Właśnie odrzucenie i obrzydzenie wydają się kluczowe dla zrozumienia tej pracy. Wykorzystanie materiałów wzbudzających wstręt, szczególnie wobec ciała, jest stosowane, by przywołać tabu związane z płcią i seksualnością. Sztuka wstrętu, abject art, przedstawia obrazy i wydarzenia, wyparte przez dominującą kulturę, umieszczone poza granicami oficjalnego wizualnego kodu. Stawia pytania dotyczące przyczyny, celu i strategii wykluczenia. W tym właśnie sensie wstręt narusza system i wzorcową tożsamość, przerywa reguły i granice, docierając do tego, co cielesne, związane z popędami. Ta droga prowadzi do "trzewiowej nieświadomości", dezintegrującej zamkniętą i stabilną podmiotowość. Doświadczenie to podważa obowiązującą koncepcje dualizmu umysł/ciało, dusza/ciało, stanowiąc wyzwanie dla społecznych tabu, poprzez przedstawianie zdegradowanych i odrzuconych obszarów11.

Żebrowska wpisała w swe dzieło zarówno wywrotowe treści cielesne, jak percepcję seksualności zaprogramowaną przez kościelną propagandę. Wyparcie seksualności i prawdziwego ciała znalazło potwierdzenie w artystycznym obiegu w Polsce: Grzech pierworodny jest często cenzurowany przez państwowe galerie.

Seksualne sekwencje Grzechu oraz zapis wideo z porodu Barbie stanowią znakomitą ilustrację "trzewiowej nieświadomości" oraz próbę przedstawienia kobiecej cielesności poza obowiązującymi konwencjami. Dialog z maskulinistycznymi kodami wizualnymi jest znamiennym rysem twórczości Alicji Żebrowskiej. Artystka pragnie wydostać się poza estetyczną konwencję aktu kobiecego, systemu obowiązującego w historii sztuki tworzonej przez mężczyzn, który stanowił katalog męskiego pożądania. Usiłuje powrócić do stanu "czystej" nagości, oznaczającej ciało poza formą, wzorem, ideałem, ciało samo dla siebie12.

Taka nagość to oczywiście utopia, gdyż każde przedstawienie jest zapośredniczone przez kulturę. Jednak Żebrowska pragnie osiągnąć tę utopię poprzez zachowanie podwójnego dystansu: wobec estetycznej kategorii piękna i wobec pornografii. Piękno wykorzystywano często w ideologicznych celach. Idealizowane piękno to cecha tradycyjnego aktu kobiecego oraz obrazu propagowanego przez współczesny rynek i media. Artystka wybrała zatem surowy i aestetyczny język formalny, sprowadzając kobiecą nagość do ginekologicznej fizjologii, graniczącej z medycznymi obrazami ciała.

Drugim negatywnym punktem odniesienia jest męska pornografia, wizerunki kobiet w erotycznych produkcjach kultury patriarchalnej, fantazmatyczna fikcja płci. Odnosi się do tego motyw lalki Barbie w fotografiach z serii Narodziny Barbie. Polska pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych zalewana była pierwszą falą wydawnictw erotycznych, cieszących się dużą popularnością po okresie komunistycznej cenzury. Męskocentryczna wizja kobiecej seksualności propagowana przez tego typu produkty inspiruje feministycznie nastawione artystki do tworzenia alternatywnych wizji kobiecego erotyzmu.

Pojawia się zatem klasyczne dla feminizmu pytanie, dotyczące takiego portretowania kobiecości, które wychodziłoby poza patriarchalne stereotypy. Alicja Żebrowska zastosowała metodę fizjologicznego naturalizmu, oddanego przez niemal amatorski film wideo. Ten kontrowersyjny wybór z jednej strony przeciwstawia się retoryce wzniosłości propagandy kościelnej, z drugiej - wizualnej atrakcyjności pornografii. Zaprezentowana nagość dociera do organicznej autonomii organów, "cielesnego ego", zrywając z dominującymi konwencjami obrazowania przez efekt szoku. Filmy Żebrowskiej są zbyt trzewiowe jak na pornografię i zbyt dosłowne jak na SZTUKĘ, sytuując się w przestrzeni wizualnego pogranicza, eksperymentu nad widzeniem i obrazem.

W tej trzewiowej dosłowności kryje się metoda. Wielokrotnie zwracano uwagę na pomijanie zdania kobiet w dyskusjach nad problemem aborcji. Stały się one nieobecnym, bezcielesnym przedmiotom sporu. Głównym bohaterem debat było narodzone lub nienarodzone dziecko, "zawieszone" w ontologicznej próżni. Przewrotna imitacja porodu dociera do istoty problemu, miejsca gdzie odbywa się prawdziwy cud nie tylko płodności i macierzyństwa, ale i rozkoszy oraz pożądania.

Barwne i świetliste fotografie Porodu Barbie to "najpiękniejsza" część Grzechu Pierworodnego, tryskająca żywotnością, zmysłowością ciała i autoerotyczną przyjemnością. Artystka nie tylko sprowadza kobiecość do fizjologii, ale właśnie z tego poziomu dokonuje jej afirmacji i kulturowej rekonstrukcji. Odnajduje maskowaną, manipulowaną i wypieraną płciowość w obliczu politycznego i religijnego dyskursu, gdzie nie tylko seks, ale także poród jest tabu.

Paweł Leszkowicz


październik 1997



1 M. Kovacs, Sensitivities, Old and New, s. 1-7, w druku.
2 M. Chałubiński, Polityka, Kościół, Aborcja, [w:] Polityka i Aborcja, Warszawa 1994, s. 145.
3 E. Kalinowska, Some remarks about Catholicism, Education and Feminism in Poland in 1990s, s. 7 (prezentowane w ramach konferencji The Meanings of Feminisms in the Reconfigured Public/Private Spaces of Central and Eastern Europe, Rutgers University, marzec 1997).
4 W. Nowicka, Skutki ustawy antyaborcyjnej, raport Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, s. 8-9.
5 Kalinowska, op. cit., s. 3.
6 M. Marody, Why I am not a feminist? Some remarks on the problem of gender identity in the USA and Poland, s. 5, w druku.
7 Ibidem, s. 6-7.
8 J. Goven, Gender Politics in Hungary: Autonomy and Antifeminism, [w:] Gender Politics and Post-Communism. Reflection from Eastern Europe and the Former Soviet Union, Routledge, 1993, s. 225.
9 Paggy Watson, Civil Society and the Politicisation of Difference in Eastern Europe, s. 9-11 (w druku: J. Scott and C. Kaplan (eds) Transitions, Environments, Translations: The Meanings of Feminism in Contemporary Politics, Routledge).
10 R. Delmar, What is Feminism?, [w:] What is Feminism, Pantheon Books, 1986, s. 26-27.
11 J. Ben-Levi, C. Houser, L. Jones, S. Taylor, Introduction, [w:] Abject Art. Repulsion and Desire in American Art, Whitney Museum of American Art, New York, s. 7.
12 J. Berger, Ways of Seeing, British Broadcasting Corporation and Penguin Books, 1981, s. 52-54.