![]() |
ANNA MARIA GOŁAWSKA * * *
najmocniej żyje w mózgu lęk przed utratą samotności zapłodnił jej brzuch tym dzieckiem które szczelnie posiada pokoje korytarze i przedsionki i to ono kiedy próbujesz wprowadzić się do jej krzyku i paznokci małymi rękami zamyka przed tobą wszystkie okna i drzwi * * *
na imię mam marta mówię do ciebie zupą krzyczę kawałkiem bordowej wątroby słucham cię czystym kołnierzykiem koszuli a jednak nie mówisz wszystkimi językami świata stoisz z nią gładkodłonną marią która wybrała lepszą cząstkę ale ja wciąż jeszcze mam wybór mogę nadal karmić jej śniade zasmarkane dzieci albo mogę przestać * * *
i ja będę mieć swoje wiersze zebrane przez ciebie w album zapisanych kartek z jednym rudym rysunkiem i w pamięć lubisz porządkować rzeczywistość ułożysz wszystko chronologicznie będziesz przywracać ład trochę zły że znów pomyliłam kolejność dni i godzin i umarłam przed tobą
Anna Maria Goławska
|