![]() ![]() |
TADEUSZ CHABROWSKI
Bliźniaczki Mówiąc między nami - magister Witalis - często powtarzał turystom: są wspaniałe i najpiękniejsze na Manhattanie na pewno umrą młodo. Rumienił się przy tym jak Jan Chrzciciel, sam nie rozumiejąc, że takie proroctwo może się spełnić. Kiedy 11 września rano szatańscy samobójcy Koranu spadli z jasnego nieba jak pioruny, obu bliźniaczkom rudymi płomieniami zajęły się włosy, od eksplozji zbiorników z benzyną spierzchły wargi i na całym ciele zmarszczył się naskórek, tracąc raptownie świadomość, obie osunęły się na kolana. Kłęby rozżarzonych chmur uciekały w górę, wlewały się w miasto, topione żelazo mieszało się z krwią, kości płonących zmieniały się w pył, wiatr poruszał wargami, palcami, syczącymi dźwiękami sylab, tych po których przyszli już aniołowie. Witalis czuł jak zmniejsza się planeta, gasną i zapalają znicze historii, między wszystkimi narodami szukającymi zemsty rozlewa się żółć a Wielka Bestia wypluwając z gardzieli popiół wdrapuje się na obolały kontynent. Nowy Jork, 13 września 2001
Tadeusz Chabrowski |