![]() |
Marek Lobo Wojciechowski
nieciągłość
Z dzieciństwa zostały skrawki celuloidu, fragmenty dłuższych historii. Reszta jest martwa i niebyła. W najciemniejszych zakamarkach kościoła pisze na ścianie rzeczy, które miały się zdarzyć. Ostatnio próbuje uwierzyć w feng-shui. Ludzie są obcy, nawet ci, którzy go zrobili. Spytałby kiedyś matkę o siebie, ale ona wstaje wcześnie, a po pracy zaraz zasypia. defloracja Wiesz, takich tekstów jest kilka na całe życie. Masz: rodzi się pierwsza myśl, całkowicie własna. Pierwsze dziecko. Pierwsza zdrada, której nie miałeś w grafiku. Lub śmierć, na tyle obca, co swoja. Słowa też są wtedy obce – mówisz, słuchając siebie jak listonosza, który przyszedł nie w porę i gada, że ten dzieciak, to jego. STRONA GŁÓWNA |