![]() ![]() ![]() |
MACIEJ CISŁO
WIERSZE Drżę i nie dbam Boję się i nie boję, że kiedyś umrę, albo że jestem nieśmiertelny, Na zawsze przykuty do życia, dobrego i do podłego, Na tym najlepszym i najgorszym ze światów. Szkoda i nie szkoda, że nie ma Boga, Albo że właśnie jest i nie spuszcza mnie z oka. Drżę i nie dbam o sławę, lub jej brak: Istnieje zysk w stracie. Zostać pomnikiem za życia: Bardzo to utrudnia ruchy. Bez trzymania Czego się trzymać na tym świecie: Może niczego, jedźmy bez trzymania, Na kole ziemskim i słonecznym, Środkiem tymczasoprzestrzeni, Łapmy równowagę w ruchu, Życie to ruch; ten świat, Żle czy dobrze, ale zawsze działa. Działanie tworzy dzieła, dzieje i nadzieję. Wiara i wiedza Wierzę w elektron, chociaż go nigdy nie widziałem. Nie widziałem żywego ptaka kiwi, Pierwiastka o nazwie "radiolaryt"; Nie byłem w Genewie, ale i w nią wierzę. Chętnie ufam świadectwu o rzeczach, od których nie zależę. Lecz bogowie są chlebem żywym; Kto głodny, temu nie wystarcza wiara w chleb. O bogach muszę wiedzieć: O bożym zbożu, o ziarnie nicowanym w śnie śmierci, Obracanym podszewką na tysięczną lewą stronę; O bogactwie tego i Tamtego świata. A jeśli prawdziwa wiedza jest niemożliwa, To chciałbym przynajmniej dobrze poznać swą niewiedzę, I dlaczego doznajemy, nie poznając. Mówię "bogowie", myśląc o nich "liczne jedno", Tak jak "listowie i "sitowie". I że oni-ono jest-są w każdej rzeczy może tym, Co tę rzecz przerasta: W ludziach są lepszymi ludźmi, W zwierzętach - przyszłymi ludźmi, A w kamieniach i polach sił - iskrą: Najmniejszym zalążkiem ducha. Wiara w to, że ojciec żyje, I że kiedys powróci z dalekich mórz, Wystarczała synowi Odyseusza, dopóki ten był dzieckiem. Lecz oto Telemach dorasta I wtedy zjawia się przed nim sowiooka Atena Z wezwaniem: Uzbrój łódź, weź ze sobą dwudziestu wioślarzy I ruszaj; trzeba ci już dziecinne porzucić zabawy.* * wersy z Odysei w tłumaczeniu Lucjana Siemieńskiego
Maciej Cisło |