![]() |
Karolina Grządziel
Femina (czyli fotografia)
kiedy przechodzisz z formy siedzącej w kobietę światło odwraca twarz rysowana z uchylonymi ustami każesz palcom rozmazywać miejsca gdzie nawet bóg traci zimną krew pulsuje każde wejście w ciebie to recytowanie języka zza warg krajobrazów zza okien coś jak powolne odcedzanie świata z wilgotnych domów i światłoczułych drzew dobieranie do kształtów słów i pierwszych imion kobietom którym mlecznych piersi nie ścina czas przyjacielu ja ci mówię na kobiety nigdy nie jest za późno nawet wtedy gdy gasną sklepowe witryny a w baku ostatni litr skraca drogę stary dżins można przepalić papierosem na tysiąc sposobów a jej paznokieć na karoserii pamiętasz w bezsenność tak jak na motocyklu wiatr lepiący się do ubrania na kobiety nigdy nie jest za wcześnie nawet przed wschodem mleczarza i gazetą w pysku na kobiety zawsze nawet nago pod prysznicem gdy puka śmierć pokojówka sprzątająca butelki i pety STRONA GŁÓWNA |