![]() |
TADEUSZ CHABROWSKI
Diabeł się powiesił
W małej wiosce pod Wieluniem diabeł powiesił się na ręczniku: tułów mu zwisał z belki sufitu jak przekłuta dętka; poszło o głupstwo, w ankiecie rozpisanej przez teologów, nie był już głównym sprawcą zła, spadł na siedemnaste miejsce, gorsi od niego byli terroryści arabscy, księża uprawiający seks z nieletnimi, rozwodnicy, fabrykanci rozklejających się mebli, morskie wodorosty podawane do stołu na deser i nieprany trykot na biodrach sześćdziesięcioletniej mężatki. Patrząc Bogu w twarz, zaczął się dławić, najpierw pękła mu śledziona, potem obie nerki, udo zwiędło niczym cytat z Petrarki, kopyta wykrzywiły się jak dwa lewe trzewiki. Nie powinienem chyba o tym fakcie opowiadać w wierszu, w którym na papierze kreśli się zygzaki, na śnieżnej nitce próbuje powiesić nicość, w rękawie błazna stroi dziwy i dmucha w pęcherz z cudzej skóry, żeby na scenie narobić hałasu, rozśmieszyć do łez widownię. Desant Aniołów w Garwolinie W Garwolinie chłopcy kujący przeręble w stawie spostrzegli, że wysypuje się z chmur bielusieńki desant aniołów. Spadających z niebios było z osiem tysięcy, niektóre żeby sprzeniewierzyć się nieważkości i przyciąganiu ziemskiemu płynęły w powietrzu motylkiem, inne zwijały się w kłębek, pikując do dołu jak jastrzębie, niektórym udało się rozpostrzeć skrzydła, żeby spowolnić spadanie. W kipieli chmur o zerowej temperaturze ich zwiewne koszule pokrywały się szronem, ku ziemi obsuwały się linią nieciągłą, metamorficzną. Dla chłopaków z Garwolina, aniołowie wyglądali jak gigantyczne łodygi kwiatów ścięte mrozem. Płatki koron nad ich głowami różniły się odcieniami różnych kolorów: fiolet rozmazywał się na bieli, posrebrzony karmazyn przypominał granat, słonecznikowa żółć znikała lub jawiła się we włosach aniołów. Sypki śnieg na polach łagodził zderzenie z ziemią; desantowców było tak wielu, że przestraszeni chłopcy powiadomili sołtysa i proboszcza o niesamowitym łopotaniu skrzydeł, śnieżnej kurzawie i obcokrajowcach; proboszcz z komórki zadzwonił do biskupa; biskup ukontentowany nowym cudem pojechał do Warszawy do Prymasa. Wieczorem w rozgłośniach Radia Maryja i laickich stacjach telewizyjnych obwieszczono całej Polsce i Europie, że gwieździste wojsko rozpostarło nad naszymi poligonami tarczę antyrakietową; będziemy jak kiedyś pod Wiedniem rozgramiać Turków i muzułmanów, z naszych podziemnych silosów Bóg będzie groził pięścią niewiernym. STRONA GŁÓWNA |