![]() |
ZOFIA NOWACKA-WILCZEK Nocny kurs
Wsiadam do prawie pustego trolejbusu. Jedzie tylko mróz, światło i nieczynny, zamknięty na obydwie powieki kloszard. Na wszelki wypadek nie wtulam się w myśli. Pod biustonoszem przecież przewożę całą zgrzewkę strachu. Nagle światło w biegu wysiada, drzwi jad wypuszczają, ktoś wyskakuje. Mocno przytrzymuję serce. Światło wraca. Puszka zimna w mniejszy strach się toczy po powierzchni nocy. ***
Idę poboczem tysiąclecia. Mijam skarlałe jabłonie, rodzące zakazane owoce. Pod nogami wirtualnie plącze się droga, której się wydaje, że wiedzie do Nieba. Na jezdni człowiek, który jeszcze przed chwilą myślał, że jest Bogiem. ZOFIA NOWACKA-WILCZEK
|