![]() |
ANNA GOŁAWSKA sztuka miejsca
gdyby ktoś (może ten reżyser K.) sfilmował nas jak starzejącym się rankiem lub wolno raczkującym zmierzchem idziemy zgasić\ zapalić latarnie w tej wsi – osiem dusz – ostatniej być może gdzie takie rzeczy nie dzieją się automatycznie przede mną dwa psy czarna przybłęda z ciężarem pięciu martwo urodzonych szczeniaków i podpalany chęcią nieskrępowanej wędrówki podkopywacz płotów sąsiedzki uciekinier za mną buro-biały niczyj kot miękki poduszkowiec podbiegający co kilka kroków pośrodku ja niespodziewanie osadzona w roli współwłaścicielki starego domu w którym nikt już nie chce mieszkać ale wciąż wyposażonego w ręczny włącznik światła niektórzy uznaliby ten stale ruchomy obraz za realizację artystycznego zamysłu twórcy nie codzienną rzeczywistość i także by się nie mylili supermarket
mieszkam na przedmieściu gdzie samochody bez twarzy zamykają za sobą bramy z „security” nie znam tu nikogo a pan jest taki niezmiennie otwarty ciepły pana wewnętrzne poukładanie wzbudza poczucie bezpieczeństwa prowadzi mnie pan od rybiej lodówki przez pachnące balsamy ku gorącym ciasteczkom mogę patrzeć dotykać smakować pan zostawia czas na decyzję nie zmusza jedynie zachęca i coraz to inną rzecz oferuje niemal za darmo a przecież nawet uczucia kosztują ja wiem pana nie stać na stosunki z wyłącznie jedną kobietą ale tak chciałabym żeby choć raz wsunął pan swój czerwony liścik tylko pod moje drzwi Anna Goławska
|