![]() ![]() |
Wojciech Łęcki
a propos wieczoru (autorskiego)
- Skąd pan wie, że pisze wiersze? - Znikąd - bąknąłem, opuszczając salę. Ubikacja na końcu długiego korytarza. Smród tak głęboki, że odbiera natchnienie. Mocz dzwoni o pożółkłe szkliwo muszli. Ulga. Próbuję sklecić w myślach jakąś odpowiedź: Starcy mówią Przybosiem, milczą Norwidem, a ja ledwo trzymam język za zębami... Iii... Dorobek niejednego poety składa się z dwóch wierszy: jednym jest nazwa wydawnictwa, a drugim errata... Iii... Wracam: - Ale skąd pan wie...? - Wiem/ nie wiem. (niepotrzebne skreślić) Lubię dżem - to wiem. Ale żeby pytać poetę o wiersze? Śpiewaczek nie wierzbowy nie miedziany ten gwizdaczek lecz spod miedzy szaraczek nie z lauru a z murawy wyświst taki a śpiewa ci na promieniu wysokim nad polem ci wiśnie nutą namolny z prawa śpiewa z lewa śpiewa ulewa śpieworośna taki raźny taki ranny do hosanny na włościach pierwszy śpiewak to pod niebem ma koncert zanim wstaną inne dzwońce on już pod słońcem trochę szary trochę rdzawy miedzawy niepokaźnik ale głośny za sto wron nie śpietaszek raczej skowron rosidzwon |