![]() |
Rita Dove
Rosa Jak ona tam siedziała, czas w sam raz w środku miejsca tak nieodpowiedniego, że było gotowe. To schludne imię śniące sen o ławce na której można by odpocząć. Jej rozsądny płaszczyk. Nic nie robić, to było zadanie: przejrzysty płomień jej spojrzenia rzeźbiony fleszem aparatu. I jak wstawała kiedy oni schylali się żeby jej podać torebkę. Taka kurtuazja.
Rita Dove |